Wychowankowie Barcelony w Maladze

SZUMI

18 marca 2009, 20:55

7 komentarzy
W szeregach kolejnego ligowego przeciwnika Barcelony, Malagi, znajduje się czterech piłkarzy, którzy niegdyś piłkarskiego rzemiosła uczyli się w akademii Barçy. Są nimi Francesc Arnau (bramkarz), Iván Cuadrado (obrońca), Miguel Ángel (pomocnik) oraz Albert Luque (napastnik).

Bezpieczna para rękawic

Bramkarz Francesc Arnau urodził się w Las Planas (Girona) 33 lata temu. Od ośmiu sezonów gra w zespole z Andaluzji, wcześniej zaliczając kolejne szczeble młodzieżowych drużyn Barcelony w La Masia. W pierwszej drużynie Blaugrany zadebiutował w sezonie 1996/97 w meczu przeciwko Atlético Madryt.

Stabilny defensor

Iván Cuadrado, urodzony w Salamance, nigdy nie zadebiutował w pierwszej drużynie Dumy Katalonii, gdyż prosto z zespołu Barçy B przeniósł się do Murcii. W nowym zespole zaliczył pierwszoligowy debiut w sezonie 2002/04. W wieku 30 lat, na początku obecnego sezonu, podpisał kontrakt z zespołem z Malagi.

Rozgrywający

Miguel Ángel do szkółki Barcelony trafił w wieku 15 lat, mając już doświadczenie zebrane w młodzieżowej drużynie z Sabadell. Także i on przed przenosinami do kolejnego klubu, którym okazało się Levante, grał w Barcelona B. Do Malagi trafił na początku obecnych rozgrywek, po czterech sezonach tułaczki pomiędzy Levante, Betisem Sewilla oraz ponownie Levante.

Doświadczony

Kataloński snajper, Albert Luque, przybył do andaluzyjskiej drużyny latem zeszłego roku z Ajaxu Amsterdam. Zawodową karierę rozpoczynał w Barcelonie, lecz ligowy debiut zaliczył w zespole RCD Mallorca w sezonie 1998/99. Graczem tego klubu był do końca sezonu 2001/02, z krótkim epizodem w obecnej swej drużynie, Maladze.

Najlepszy okres w jego karierze przypadł na lata 2002-05, kiedy grał w Deportivo La Coruña oraz jednocześnie w reprezentacji Hiszpanii. Przed powrotem do Malagi zaliczył jeszcze 4 nieudane sezony w zagranicznych zespołach: Newcastle United oraz Ajaxie Amsterdam.

Ciekawostka: rzut karny obroniony przez Miguela Ángela

Miguel Ángel był bohaterem niecodziennego wydarzenia podczas wyjazdowego spotkania Barçy B z zespołem Logroño w sezonie 1998/99. Kilka minut przed końcowym gwizdkiem bramkarz ówczesnej drużyny rezerwowej Barcelony, José Miguel Bermúdez, sprokurował rzut karny, faulując przeciwnika w obrębie "szesnastki". Za to wykroczenie został wykluczony przez arbitra spotkania, a jako że limit zmian w drużynie był już wykorzystany, w bramce stanąć musiał jeden z zawodników z pola. Rękawice bramkarskie założył właśnie Miguel Ángel, a następnie broniąc strzał z 11 metrów uratował dla swojej drużyny 3 punkty.

[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze