Valdés pozostanie pierwszym bramkarzem
Barcelona ufa Victorowi Valdésowi, dlatego zamierza przedłużyć z nim kontrakt. Obecna umowa bramkarza wygasa z końcem czerwca 2010 roku, toteż latem klub chce prolongować ją do 2014 roku, tak by 27-latek pozostał w stolicy Katalonii na wiele lat.
W ostatnich tygodniach postawa Valdésa wzbudzała wiele kontrowersji, co miało związek ze słabszymi występami z Espanyolem i Ol. Lyon. Katalończyk przeczekał jednak zły moment i ponownie zaczął bronić pewnie, przynajmniej na jakiś czas oddalając od siebie krytykę.
Sztab techniczny Barçy jest zdania, że bardzo ciężko będzie znaleźć lepszego bramkarza, który na Camp Nou poddawany jest ogromnej presji. A Victor jest w Barcelonie od 11 roku życia i rozumie styl gry jaki prezentuje Barcelona. Z tego powodu osoby odpowiedzialne za transfery nie mają zamiaru starać się o zakup nowego piłkarza na tę newralgiczną pozycję, mimo że w orbicie zainteresowań byli tacy gracze jak Diego Alves (Almería), Diego López (Villarreal) czy Sergio Asenjo (Valladolid).
Pierwsze rozmowy w sprawie nowej umowy dla Valdésa miały miejsce już minionym sezonie, kiedy wiceprezydentem ds. sportowych był w Barcelonie Marc Ingla. Miały stanowić one fundament nowego kontraktu, lecz latem Ingla (podobnie jak innych siedmiu członków zarządu) podał się do dymisji.
Barça proponowała Valdésowi umowę, na mocy której zarabiałby 6 mln euro brutto za sezon, a dodatkowe 2 mln otrzymałby w zależności od zdobywanych tytułów. Do sfinalizowania umowy nigdy jednak nie doszło, choć obie strony były skłonne przystać na takie warunki. Od tamtej pory nie toczyły się już praktycznie żadne negocjacje. Jednocześnie klubowe źródła i osoby będące blisko piłkarza, zdementowały że Victor, wzorem kontraktu Casillasa, chce otrzymać podobny w stolicy Katalonii.
Teraz kwestia umowy bramkarza Barçy podobna jest do Eto'o, Puyola, Márqueza czy Gudjohnsena, których kontrakty również wygasają w 2010 roku. Klub jest przekonany, że nie ma innego rozwiązania niż pozostawienie w zespole Valdésa, będzie on pierwszym bramkarzem w kolejnym sezonie, a jego zmiennikiem powinien pozostać Pinto. Sytuacja Jorquery jest inna, bowiem po poważnej kontuzji, jakiej nabawił się przeszło rok temu, w Barcelonie jest już tylko trzecim bramkarzem. Jeśli Albert zdecyduje się odejść, wówczas sekretariat techniczny poszuka zmiennika na jego miejsce.
[źródło: Sport]
W ostatnich tygodniach postawa Valdésa wzbudzała wiele kontrowersji, co miało związek ze słabszymi występami z Espanyolem i Ol. Lyon. Katalończyk przeczekał jednak zły moment i ponownie zaczął bronić pewnie, przynajmniej na jakiś czas oddalając od siebie krytykę.
Sztab techniczny Barçy jest zdania, że bardzo ciężko będzie znaleźć lepszego bramkarza, który na Camp Nou poddawany jest ogromnej presji. A Victor jest w Barcelonie od 11 roku życia i rozumie styl gry jaki prezentuje Barcelona. Z tego powodu osoby odpowiedzialne za transfery nie mają zamiaru starać się o zakup nowego piłkarza na tę newralgiczną pozycję, mimo że w orbicie zainteresowań byli tacy gracze jak Diego Alves (Almería), Diego López (Villarreal) czy Sergio Asenjo (Valladolid).
Pierwsze rozmowy w sprawie nowej umowy dla Valdésa miały miejsce już minionym sezonie, kiedy wiceprezydentem ds. sportowych był w Barcelonie Marc Ingla. Miały stanowić one fundament nowego kontraktu, lecz latem Ingla (podobnie jak innych siedmiu członków zarządu) podał się do dymisji.
Barça proponowała Valdésowi umowę, na mocy której zarabiałby 6 mln euro brutto za sezon, a dodatkowe 2 mln otrzymałby w zależności od zdobywanych tytułów. Do sfinalizowania umowy nigdy jednak nie doszło, choć obie strony były skłonne przystać na takie warunki. Od tamtej pory nie toczyły się już praktycznie żadne negocjacje. Jednocześnie klubowe źródła i osoby będące blisko piłkarza, zdementowały że Victor, wzorem kontraktu Casillasa, chce otrzymać podobny w stolicy Katalonii.
Teraz kwestia umowy bramkarza Barçy podobna jest do Eto'o, Puyola, Márqueza czy Gudjohnsena, których kontrakty również wygasają w 2010 roku. Klub jest przekonany, że nie ma innego rozwiązania niż pozostawienie w zespole Valdésa, będzie on pierwszym bramkarzem w kolejnym sezonie, a jego zmiennikiem powinien pozostać Pinto. Sytuacja Jorquery jest inna, bowiem po poważnej kontuzji, jakiej nabawił się przeszło rok temu, w Barcelonie jest już tylko trzecim bramkarzem. Jeśli Albert zdecyduje się odejść, wówczas sekretariat techniczny poszuka zmiennika na jego miejsce.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (94)