Busquets: Pep jest ciągle taki sam - wywiad

Choder

26 marca 2009, 12:38

5 komentarzy
W przeciągu kilku miesięcy Sergio Busquets z zawodnika, który jeszcze niedawno mierzył się w trzeciej lidze z drużynami pokroju Banyoles i Cassa, dziś jest piłkarzem, który ma szansę na grę w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Sergio Busquets to jeden z trzynastu graczy Barcelony, którzy przez najbliższy czas z powodu meczów reprezentacyjnych nie będą uczestniczyć w treningach drużyny Pepa Guardioli. Mimo to, pomocnik Barçy udzielił wywiadu, w którym opowiada o tym, jak zmieniło się jego życie od momentu, w którym stał się piłkarzem pierwszej drużyny.

Rok temu reprezentowałeś barwy Barcelony B, z którą to w Tercera Division mierzyłeś się z zespołami pokroju Manlleu, Banyoles czy chociażby Cassa. Jak więc przygotowujesz się do pojedynków z drużynami takimi jak np. Bayern? Jak określiłbyś tę zmianę?

To prawda, moje życie uległo zmianie, ale jedyne co mogę zrobić to po prostu przywyknąć do tego. Musisz ciężko trenować każdego dnia, starać się być coraz lepszym i walczyć o miejsce w pierwszej drużynie. To jest to, o czym każdy zawodnik marzy. Nie spodziewałem się tego, nigdy nie jesteś w stanie wyobrazić sobie, że sprawy mogą przybrać tak szybki obrót. Musisz się do tego po prostu przyzwyczaić, trenować w pocie czoła i próbować być coraz lepszym i lepszym.

Teraz jesteś podstawowym zawodnikiem i dzielisz szatnię z najlepszymi piłkarzami na świecie, grasz przeciwko najlepszym zespołom na kontynencie. Czy cała ta sytuacja bardzo różni się od twoich wyobrażeń?

W małym stopniu możesz to sobie wyobrazić, bo wiesz jak to wygląda z telewizji. Masz więcej szacunku do tego wszystkiego i czujesz większe podekscytowanie. Kiedy jednak już tu jesteś, przyzwyczajasz się do tego. To już nie ty widzisz to wszystko z telewizora. To ciebie oglądają. Musisz do tego przywyknąć. W zasadzie dla mnie stawało się to "chlebem powszednim" już od małego. To było jak doświadczanie tego samego w drugiej osobie. To inne uczucie, ale równie przyjemne. Gra tutaj oznacza np. że jeśli twoje życie jest poza tym wszystkim, to chcąc nie chcąc musisz się przystosować.

Waszym kolejnym przeciwnikiem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów jest Bayern Monachium. Co myślisz o tym zespole?

To bardzo trudny rywal. Byli najlepsi w 1/8 finału. Spodziewamy się bardzo ciężkiego spotkania przeciwko niesamowicie mocnej ekipie z zawodnikami, którzy mogą strzelić mnóstwo bramek. Jesteśmy w ćwierćfinale, a na tym etapie każdy przeciwnik będzie trudny.

Bayern to zespół-legenda na europejskiej arenie futbolu. Masz jakieś wspomnienia związane z tą drużyną?

Od dziecka pamiętam Olivera Kahna i wielu innych fantastycznych piłkarzy, znanych mi z gier na konsoli. Zawsze mieli znanych zawodników. Nie zapomnę nigdy finału z roku 1999, gdzie po niesamowitej końcówce ulegli Manchesterowi United. Obecnie, to niebywale mocny zespół, z kilkoma bardzo dobrymi obcokrajowcami.

Tyle o Lidze Mistrzów, ale Barça jest przecież na czele tabeli oraz w finale Pucharu Króla. Wygranie, których z tych rozgrywek byłoby dla ciebie najbardziej ekscytujące?

To mój pierwszy rok w pierwszym zespole, więc jestem podekscytowany na myśl o wygraniu jakiegokolwiek tytułu, jako że jeszcze nigdy żadnego nie zdobyłem. Chciałbym oczywiście zgarnąć wszystkie trzy, ale zdaję sobie sprawę z tego, iż to nie będzie łatwe zadanie. Zostało jeszcze trochę czasu, zanim zapytamy samych siebie czy zdobędziemy jedno, dwa, czy wszystkie trzy trofea. Mimo wszystko, mamy zamiar wygrać, co tylko jest możliwe i krok po kroku dążymy do tego celu.

Jak udaje ci się odłożyć sprawy Barcelony na bok i skupić się wyłącznie na najbliższym spotkaniu Hiszpanii z Turcją?

Do tego też musisz przywyknąć. Czasem to nawet przyjemne mieć krótką przerwę od zespołu. To pozwala ci na chwilę zapomnieć o walce na trzech frontach i zdejmuje z ciebie presję związaną z oczekiwaniami. Co więcej, spotykasz się z przyjaciółmi z innych drużyn, którzy na co dzień są twoimi rywalami w lidze. Czasami jest to dobre, choć czasem niełatwo jest wrócić do swojego klubu i grać z zespołami, których piłkarze nie mieli przerwy reprezentacyjnej. Okazuje się bowiem, że oni są bardziej wypoczęci i lepiej przygotowani. Przed spotkaniem z Valladolid będziemy mieć tylko trzy dni przerwy.

W poprzednim sezonie Victor Sanchez, Pedro i ty graliście w Barcelonie B Pepa Guardioli. Teraz jesteście razem w pierwszej drużynie. Czy Pep bardzo się zmienił? Czy pracuje w ten sam sposób, jak wtedy, kiedy był waszym szkoleniowcem w rezerwach?

Szef jest ciągle taki sam. Rok temu pracował tak samo jak teraz. Rzecz jasna, sytuacja jest zupełnie inna, ponieważ teraz jest większe napięcie, presja, a mimo to Pep pozostał tą samą osobą. Sposób prowadzenia treningów i filozofia gry jest taka sama. To ten sam Guardiola, którego znałem rok temu w Tercera Division. Myślę, że to pokazuje jego wartość i wiele oznacza dla jego kariery. Nie zmieni się obojętnie czy jest trenerem zespołu trzecioligowego, pierwszoligowego, czy też reprezentacji.

[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze