Druga natura Pepa Guardioli
29 września 1991 roku Barça B, w meczu piątej kolejki Segunda Division, mierzyła się z Murcią. Prowadzona wówczas przez Quique Costasa drużyna, która wystąpiła w składzie Tomàs, Álex, Oliete, Sánchez Jara, Guardiola, Vera, Óscar, Javi, Carreras, Pinilla, podejmowała jednego z głównych faworytów do awansu. Kiedy w 90. minucie Eraña zdobył dla Murcii kontrowersyjną bramkę na 2:1, 20-letni wówczas Pep podbiegł do sędziego, pana Teodosio Hernándeza Velázqueza, wyraźnie protestując. Rezultat: czerwona kartka i dwa mecze zawieszenia za, jak można było wyczytać z pomeczowego raportu arbitra, powiedzenie do sędziego "spierdalaj". Kto wie czy ta kara nie przyczyniła się do rozwoju kariery Guardioli. Dwa tygodnie później wystąpił on w kolejnym meczu, w remisowym Gran Derbi. Od tamtej chwili Pep stał się ważną częścią Dream Temu Johana Cruyffa.
W kolejnych latach czerwone kartki również nie omijały obecnego trenera pierwszej drużyny. Nigdy nie były one związane z agresywną grą, a zawsze przyznawane były za protesty wobec sędziów, tak jak to miało miejsce w środę z Bayernem. Pierwsze czerwone kartoniki w pierwszym zespole, Guardiola ujrzał w sezonach 91/92 i 92/93. Co ciekawe, pokazał mu je ten sam arbiter, Raúl García de Loza. W sezonie 93/94 ukarany został dwiema czerwonymi kartkami, drugą z nich w spotkaniu na La Romareda (6:3), które było punktem zwrotnym w walce o mistrzostwo La Liga. Ogółem Pep wyrzucony z boiska został dziewięć razy, ośmiokrotnie w lidze i raz w Lidze Mistrzów (z Broendby w sezonie 99/00). Te osiem ligowych kar to klubowy rekord. Kolejne miejsca w tej klasyfikacji zajmują Stoiczkow i Motta (7) oraz Koeman i Nadal (6).
Szkoleniowiec z Santpedor pokazuje swoją drugą naturę. W minionym sezonie, w swoim pierwszym meczu na ławce trenerskiej Barçy B, został wyrzucony na trybuny. W pomeczowym raporcie arbiter Navarro Jiménez napisał, iż Guardiola nazwał go "bezczelnym typem, bezwstydnikiem i zarozumialcem". W środę ponownie dał o sobie znać, krzycząc po angielsku do liniowego: "You're crazy". Po meczu Pep przepraszał: "Trener musi trzymać nerwy na wodzy, a ja tego nie zrobiłem. Zasłużyłem na karę".
[źródło: Mundo Deportivo]
W kolejnych latach czerwone kartki również nie omijały obecnego trenera pierwszej drużyny. Nigdy nie były one związane z agresywną grą, a zawsze przyznawane były za protesty wobec sędziów, tak jak to miało miejsce w środę z Bayernem. Pierwsze czerwone kartoniki w pierwszym zespole, Guardiola ujrzał w sezonach 91/92 i 92/93. Co ciekawe, pokazał mu je ten sam arbiter, Raúl García de Loza. W sezonie 93/94 ukarany został dwiema czerwonymi kartkami, drugą z nich w spotkaniu na La Romareda (6:3), które było punktem zwrotnym w walce o mistrzostwo La Liga. Ogółem Pep wyrzucony z boiska został dziewięć razy, ośmiokrotnie w lidze i raz w Lidze Mistrzów (z Broendby w sezonie 99/00). Te osiem ligowych kar to klubowy rekord. Kolejne miejsca w tej klasyfikacji zajmują Stoiczkow i Motta (7) oraz Koeman i Nadal (6).
Szkoleniowiec z Santpedor pokazuje swoją drugą naturę. W minionym sezonie, w swoim pierwszym meczu na ławce trenerskiej Barçy B, został wyrzucony na trybuny. W pomeczowym raporcie arbiter Navarro Jiménez napisał, iż Guardiola nazwał go "bezczelnym typem, bezwstydnikiem i zarozumialcem". W środę ponownie dał o sobie znać, krzycząc po angielsku do liniowego: "You're crazy". Po meczu Pep przepraszał: "Trener musi trzymać nerwy na wodzy, a ja tego nie zrobiłem. Zasłużyłem na karę".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (17)