Guardiola: Keita skradł moje serce
"Zwycięstwo jest ważne, ale najbardziej istotne jest wsparcie publiczności jakie dziś otrzymaliśmy. Czekamy na nie ponownie we wtorek, choć widziałem jeszcze trochę pustych miejsc. Teraz gramy ważny mecz na Mestalla i nie możemy się zatrzymać", powiedział po spotkaniu z Sevillą Pep Guardiola.
"Jestem bardzo zadowolony z Iniesty, z jego gry i bramki jaką zdobył. On zawsze gra dobrze", komplementował wychowanka. Dobra postawa innych zawodników także nie uszła uwadze trenera: "Keita skradł moje serce, to urodzony zwycięzca, ma na uwadze tylko dobro zespołu. A jeśli są gracze, którzy nie opuszczą tego zespołu, jednym z nich jest właśnie Seydou".
"Sevilla zaczęła agresywnie, zaskoczyła nas nieobecność Kanoute. Byłem zaskoczony, ale gol Andresa uspokoił sytuację. Kontrolowaliśmy grę, linia obrony spisała się znakomicie. To należy podkreślić, jest tam duża pewność siebie. To, co nas czeka jest zbyt dobre, aby teraz odpuścić. Jeśli przegramy, to znaczy, że rywal był lepszy. Nie wiem czy zostaniemy mistrzami, ale będziemy o to walczyć", kontynuował Pep.
"Nie ma zespołów doskonałych, zawsze można robić coś lepiej. Mamy sześć punktów przewagi nad Realem. Te 81 punktów uzbieraliśmy dzięki pracy, nikt nam ich nie podarował", mówił. "Wiemy, że aby zostać mistrzami musimy wygrać trzy mecze, ale Valencia ma za sobą serię pięciu kolejnych zwycięstw. Teraz musimy odzyskać siły. Chcę zdobyć tytuł, ale za plecami mamy niełatwego rywala jakim jest Madryt."
[źródło: Sport]
/fot. fcbarcelona.cat/
"Jestem bardzo zadowolony z Iniesty, z jego gry i bramki jaką zdobył. On zawsze gra dobrze", komplementował wychowanka. Dobra postawa innych zawodników także nie uszła uwadze trenera: "Keita skradł moje serce, to urodzony zwycięzca, ma na uwadze tylko dobro zespołu. A jeśli są gracze, którzy nie opuszczą tego zespołu, jednym z nich jest właśnie Seydou".
"Sevilla zaczęła agresywnie, zaskoczyła nas nieobecność Kanoute. Byłem zaskoczony, ale gol Andresa uspokoił sytuację. Kontrolowaliśmy grę, linia obrony spisała się znakomicie. To należy podkreślić, jest tam duża pewność siebie. To, co nas czeka jest zbyt dobre, aby teraz odpuścić. Jeśli przegramy, to znaczy, że rywal był lepszy. Nie wiem czy zostaniemy mistrzami, ale będziemy o to walczyć", kontynuował Pep.
"Nie ma zespołów doskonałych, zawsze można robić coś lepiej. Mamy sześć punktów przewagi nad Realem. Te 81 punktów uzbieraliśmy dzięki pracy, nikt nam ich nie podarował", mówił. "Wiemy, że aby zostać mistrzami musimy wygrać trzy mecze, ale Valencia ma za sobą serię pięciu kolejnych zwycięstw. Teraz musimy odzyskać siły. Chcę zdobyć tytuł, ale za plecami mamy niełatwego rywala jakim jest Madryt."
[źródło: Sport]
/fot. fcbarcelona.cat/
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (16)