Pique: Porozmawiajmy o Lidze Mistrzów, proszę!
Gerard Pique stwierdził, że drużyna musi się w stu procentach skoncentrować na meczu z Chelsea. "Wygrana z Madrytem to już historia. Pamiętamy, że ciągle możemy jechać do Rzymu. Porozmawiajmy o Lidze Mistrzów, proszę!", powiedział.
Obrońca Barcelony zaznaczył, że nie było czasu na świętowanie zwycięstwa nad Realem, bo teraz Barçę czeka "jedno z najważniejszych spotkań w sezonie".
Pique zapewnił, iż klub skupił całą swoją uwagę na półfinale Champions League, a historyczne zwycięstwo w Madrycie zapewniło drużynie spokój. "Prawdą jest, że gramy w tym sezonie na bardzo wysokim poziomie. Jednak jeszcze niczego nie osiągnęliśmy. Musimy twardo stąpać po ziemi. Wygrana z Realem była czymś wielkim, ale nie da nam zwycięstwa w Londynie. By tam wygrać musimy być w pełni skoncentrowani", powiedział.
Świetna atmosfera na Stamford Birdge
Wychowanek Barçy zdaje sobie sprawę z tego, że mecz w Londynie będzie "bardzo trudny". Przypuszcza jednak, iż Hiddink zmieni swoją defensywną taktykę, jaką jego zespół prezentował na Camp Nou. "Jeżeli chcą zagrać w finale, muszą nam strzelić bramkę, oni o tym wiedzą. Stamford Bridge jest małym boiskiem, co będzie utrudniać naszą normalną grę. Dodatkowo ich fani reagują bardzo żywiołowo i stwarzają wspaniałą atmosferę. Ciśnienie będzie ogromne", wyznał.
2:6 - moralne uniesienie
Pique wyznał, że wygrana 6:2 na Bernabeu jest ciągle świeża w pamięci i wzbudza emocje. "Ten wynik wcale nam teraz nie pomaga. Pozwolił nam praktycznie zapewnić sobie tytuł i jest to dla nas pozytywny impuls. Jednak przez to gra przeciwko Chelsea będzie dla nas trudniejsza. Musimy jeszcze ciężej pracować", powiedział.
Pique - 100% culé
Gerard Pique nigdy nie ukrywał tego, że jest fanatykiem FC Barcelony. "Dorastałem w Barcelonie, dlatego jak nikt inny wiem, co to znaczy nosić te barwy. Zwycięstwa tutaj są dla mnie czymś wspaniałym", wyjaśnił.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Obrońca Barcelony zaznaczył, że nie było czasu na świętowanie zwycięstwa nad Realem, bo teraz Barçę czeka "jedno z najważniejszych spotkań w sezonie".
Pique zapewnił, iż klub skupił całą swoją uwagę na półfinale Champions League, a historyczne zwycięstwo w Madrycie zapewniło drużynie spokój. "Prawdą jest, że gramy w tym sezonie na bardzo wysokim poziomie. Jednak jeszcze niczego nie osiągnęliśmy. Musimy twardo stąpać po ziemi. Wygrana z Realem była czymś wielkim, ale nie da nam zwycięstwa w Londynie. By tam wygrać musimy być w pełni skoncentrowani", powiedział.
Świetna atmosfera na Stamford Birdge
Wychowanek Barçy zdaje sobie sprawę z tego, że mecz w Londynie będzie "bardzo trudny". Przypuszcza jednak, iż Hiddink zmieni swoją defensywną taktykę, jaką jego zespół prezentował na Camp Nou. "Jeżeli chcą zagrać w finale, muszą nam strzelić bramkę, oni o tym wiedzą. Stamford Bridge jest małym boiskiem, co będzie utrudniać naszą normalną grę. Dodatkowo ich fani reagują bardzo żywiołowo i stwarzają wspaniałą atmosferę. Ciśnienie będzie ogromne", wyznał.
2:6 - moralne uniesienie
Pique wyznał, że wygrana 6:2 na Bernabeu jest ciągle świeża w pamięci i wzbudza emocje. "Ten wynik wcale nam teraz nie pomaga. Pozwolił nam praktycznie zapewnić sobie tytuł i jest to dla nas pozytywny impuls. Jednak przez to gra przeciwko Chelsea będzie dla nas trudniejsza. Musimy jeszcze ciężej pracować", powiedział.
Pique - 100% culé
Gerard Pique nigdy nie ukrywał tego, że jest fanatykiem FC Barcelony. "Dorastałem w Barcelonie, dlatego jak nikt inny wiem, co to znaczy nosić te barwy. Zwycięstwa tutaj są dla mnie czymś wspaniałym", wyjaśnił.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (8)