Henry nie zagra w finale Pucharu Króla

Kuba

7 maja 2009, 12:21

32 komentarze
Bardzo złe wiadomości dla Thierry'ego Henry, a w konsekwencji dla Pepa Guardioli. Napastnik Barcelony w dalszym ciągu nie wyleczył urazu przednich więzadeł krzyżowych w prawym kolanie i nikt nie jest w stanie podać terminu w jakim Francuz powróci na boisko.

We wtorek Francuz podróżował wraz z resztą drużyny do Londynu, trenował nawet na przedmeczowej rozgrzewce, ostatecznie zasiadł jednak na trybunach. Titi odczuwał ból w kolanie i nikt nie chciał ryzykować zdrowia francuskiego napastnika.

W przypadku takich urazów potrzebna jest niesamowita ostrożność, ponieważ urazy więzadeł krzyżowych wiążą się z dużym ryzykiem. "To bardzo niebezpieczny uraz i oczekujemy, że piłkarz niebawem wróci do zespołu", stwierdził asystent Pepa Guardioli, Tito Vilanova.

Henry nie mógł stawić czoła ekipie dowodzonej przez Guusa Hiddinka, zasiadł na trybunach u boku Alberta Jorquery i Victora Sancheza. Urazu francuski napastnik nabawił się podczas ostatniej potyczki z Realem Madryt, na Santiago Bernabeu. Kontuzję Thierry'ego spowodował niefortunnym wejściem Sergio Ramos, w 30. minucie spotkania.

Uraz Henry'ego może być dużo bardziej poważny, aniżeli wskazywały na to pierwsze prognozy. Wszystko na to wskazuje, że Titi nie zagra w najbliższym meczu ligowym z Villarreal. Najprawdopodobniej występ piłkarza w finale Pucharu Króla - 13 maja (tj. środa) Duma Katalonii zmierzy się z Athletic Bilbao na Estadio Mestalla - również nie będzie możliwy. Uraz znacznie komplikuje sprawę trenerowi, który w końcówce sezonu nie będzie mógł korzystać z kluczowej postaci swojej drużyny.

Wbrew wszystkiemu, trzeba patrzeć w przyszłość z optymizmem i liczyć, że Francuz powróci do gry przed zakończeniem rozgrywek w sezonie 2008/09.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (32)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze