W oczekiwaniu na pierwszą fiestę; Athletic - Barcelona

M_k

13 maja 2009, 10:58

37 komentarzy
Puchar Króla okazał się być pierwszymi rozgrywkami, w których FC Barcelona może zapewnić sobie zwycięstwo. Choć Liga Mistrzów "urzędowo" rozstrzyga się zawsze w drugiej połowie maja, o tyle spodziewano się, że La Liga wyłoni swojego mistrza znacznie wcześniej. Jednak Dumie Katalonii brakuje jeszcze punkt do tego, aby można było oficjalnie świętować. Pierwszy bój o ważne tytuł Blaugrana stoczy więc w finale Copa del Rey, a jej przeciwnikiem będzie Athletic Bilbao.

Trzeba nadmienić, iż jest to stosunkowo najmniej prestiżowe trofeum, które Barcelona może w tym sezonie wygrać. Jak wszystkie puchary krajowe i ten stracił na znaczeniu, gdy po likwidacji Pucharu Zdobywców Pucharów zwycięzców włączono do turnieju o Puchar UEFA. Jednakże, biorąc pod uwagę historię, są to bardzo szacowne rozgrywki. Zainaugurowane w 1902 roku, kiedy Carlos Padros, późniejszy prezydent Realu Madryt, zgłosił propozycję turnieju piłkarskiego mającego uświetnić koronację króla Alfonsa XIII. W finale spotkały się... Athletic Bilbao (występujące wtedy pod nazwą Club Vizcaya) i FC Barcelona. Pierwszymi zwycięzcami Copa del Rey okazali się później piłkarze z Kraju Basków.

Najwięcej tryumfów w tych rozgrywkach zanotowały właśnie FC Barcelona i Athletic Bilbao. Choć niektórzy statystycy spierają się, czy obydwa zespoły uzyskały po 24 zwycięstwa, czy też Baskowie mają na koncie o jedno mniej, zwyczajowo, przyjmuje się tę drugą wersję i to Blaugrana prowadzi w tabeli wszech czasów. Trzeci w klasyfikacji Real Madryt wygrał Puchar Króla tylko 19 razy. Copa del Rey był dla Barcelony odskocznią do wielkich sukcesów. Czterokrotnie zdobywała ona Puchar Zdobywców Pucharów, niegdyś uznawany za drugie najważniejsze trofeum w europejskiej piłce.

W finale Pucharu Króla edycji 2008/2009 los ponowie skojarzył ze sobą dwóch odwiecznych rywali. Jednak obecnie obydwa zespoły dzieli przepaść. FC Barcelona ma 86 ligowych punktów, Athletic tylko 44. Baskowie strzelili 46 bramek a Katalończycy - 103. Barça wygrała 27 razy, a Bilbao 12. Spotkania pomiędzy obydwoma klubami zakończyły się zwycięstwami Blaugrany. (1:0 na wyjeździe i 2:0 u siebie). Najlepszym strzelcem Athletic jest Fernando Llorente, który strzelił już 14 ligowych goli, a najbardziej bramkostrzelnym piłkarzem z Katalonii - Samuel Eto'o mający na koncie 28 trafień. Różnica w klasie przeciwników jest więc widoczna gołym okiem.

Jednak dwukrotna przewaga w każdym niemalże aspekcie statystyki może w dzisiejszego wieczora nie znaczyć zupełnie nic. Athletic jest bowiem drużyną głodną sukcesu. Ostatnie Mistrzostwo Hiszpanii Baskowie zdobyli w 1984 roku, wtedy też wznieśli nad głowy swój ostatni Puchar Króla. Poza drugim miejscem w lidze w sezonie 1997/98, Bilbao nie osiągnęło w ostatnich dwóch dekadach bardziej znaczących sukcesów. Miejscowość ta, niegdyś uważana za trzeci, po Barcelonie i Madrycie ośrodek piłkarski w kraju, utraciła swoje znaczenie na rzecz Sevilli i Valencii. Ten stan rzeczy spowodował ogromne zainteresowanie tegorocznym finałem. Na trybunach Estadio Mestalla należy się dziś spodziewać kompletu baskijskiej publiczności a władze Bilbao poustawiały w całym mieście ogromne telebimy, które mają umożliwiać wspólne kibicowanie swoim ulubieńcom przez mieszkańców.

Athletic ma duże szanse na zwycięstwo w dzisiejszej konfrontacji. Mecz ten jest dla piłkarzy Guardioli siódmym z kolei spotkaniem na najwyższych obrotach. Prawdopodobnie dlatego trener FC Barcelona zdecyduje się desygnować do gry zmienników. Na środku ataku wszyscy spodziewają się występu Bojana. W tej formacji asystować mu będzie prawdopodobnie ktoś z dwójki Pedro - Hleb, a być może obydwaj. W drugiej linii niemal pewny jest występ Sergio Busquetsa, tak samo jak w obronie - Caceresa. Nie jest to niczym niezwykłym, gdyż Pep wiele razy zaczynał boje w Copa del Rey rezerwowym składem. Gdy drużynie nie będzie szło, postąpi prawdopodobnie w myśl zasady "jak trwoga to do Messiego/Eto'o etc.". Taktyka to sprawdzona, Barcelona ratowała już tym sposobem punkty w obecnym sezonie. Wprowadzania gwiazd, jeśli będzie konieczne, należy się spodziewać około 60-70 minuty meczu.

Baskowie są bardzo zdeterminowani, ponieważ nie zdobyli nic od ćwierćwiecza. Jednak Barcelona na pewno nie odpuści. Wszak ostatni Puchar Króla wygrała 11 lat temu i nikt w Katalonii nie ma zamiaru czekać dłużej. Obydwa zespoły mają więc świadomość wagi spotkania, dlatego możemy się spodziewać dobrego meczu. Oby tylko nie przemienił się on w bezlitosną kopaninę. Tak było w ostatnim finale z udziałem tych dwóch zespołów, o którym naoczni świadkowie mówią iż "należy o nim zapomnieć, gdyż stanowi zły przykład dla dzieci". O tym, kto okaże się lepszy, przekonamy się już dziś. Początek meczu na Estadio Mestalla o 22.00.

Barça Toons zaprasza:



Tak było 11 lat temu:



Prawdopodobny skład Barçy:

Pinto; Alves, Puyol, Pique/Caceres, Sylvinho; Busquets, Gudjohnsen, Xavi; Bojan, Hleb, Messi.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (37)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze