Iniesta: Jestem dumny ze swoich kolegów
Don Andrés musiał zmagać się z kontuzją po raz pierwszy od bardzo dawna. Wysiłek się jednak opłacił, ponieważ dzięki temu najprawdopodobniej będzie gotowy na finałowy mecz w Rzymie.
Pomocnikowi nie dane było zagrać w finale w Walencji. Wychowanek Barçy, podobnie jak Rafa Márquez, pozostał w Barcelonie, gdzie kontynuował proces rekonwalescencji. Jego celem jest gra 27 maja w Rzymie, o czym poinformował na swojej stronie www.andresiniesta.com.
Andrés wyjaśnił także, iż "w środę po raz pierwszy jako gracz pierwszej drużyny oglądałem finał z domu", po czym dodał: "Z powodu kontuzji nie mogłem zagrać na Mestalla, ale kontynuacja leczenia była dla mnie pozytywnym aspektem pozostania w domu".
Iniesta był pełen zachwytu, podobnie jak każdy culé. "Jestem bardzo dumny ze swoich kolegów oraz fanów, którzy mogli wspierać zespół w Walencji", powiedział.
Andres dokonał własnej analizy spotkania z Athletic Bilbao. "Mecz zaczął się źle dla nas, rywal szybko zdobył bramkę, a presja wzrastała. Stopniowo jednak udało nam się znaleźć własny styl gry i zdobycie bramki spowodowało, że odzyskaliśmy spokój i wiarę. W drugiej połowie dominowaliśmy i stwarzaliśmy sobie okazje na bramki", stwierdził.
Andrés przyznał również, że "początek był nerwowy, ale do pewnego czasu, później byłem bardzo zadowolony ze swoich kolegów. Cieszę się, ponieważ jest to pierwszy tytuł. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli świętować drugi".
[źródło: Sport]
Pomocnikowi nie dane było zagrać w finale w Walencji. Wychowanek Barçy, podobnie jak Rafa Márquez, pozostał w Barcelonie, gdzie kontynuował proces rekonwalescencji. Jego celem jest gra 27 maja w Rzymie, o czym poinformował na swojej stronie www.andresiniesta.com.
Andrés wyjaśnił także, iż "w środę po raz pierwszy jako gracz pierwszej drużyny oglądałem finał z domu", po czym dodał: "Z powodu kontuzji nie mogłem zagrać na Mestalla, ale kontynuacja leczenia była dla mnie pozytywnym aspektem pozostania w domu".
Iniesta był pełen zachwytu, podobnie jak każdy culé. "Jestem bardzo dumny ze swoich kolegów oraz fanów, którzy mogli wspierać zespół w Walencji", powiedział.
Andres dokonał własnej analizy spotkania z Athletic Bilbao. "Mecz zaczął się źle dla nas, rywal szybko zdobył bramkę, a presja wzrastała. Stopniowo jednak udało nam się znaleźć własny styl gry i zdobycie bramki spowodowało, że odzyskaliśmy spokój i wiarę. W drugiej połowie dominowaliśmy i stwarzaliśmy sobie okazje na bramki", stwierdził.
Andrés przyznał również, że "początek był nerwowy, ale do pewnego czasu, później byłem bardzo zadowolony ze swoich kolegów. Cieszę się, ponieważ jest to pierwszy tytuł. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli świętować drugi".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (18)