Lendoiro: Barça obniżyła ofertę za Luisa Filipe
Prezes Deportivo, Augusto César Lendoiro, zabrał głos w sprawie negocjacji transferu Luisa Filipe do Barcelony. Sternik klubu z Galicji ujawnił, że kwota zaproponowana przez Dumę Katalonii "nie jest niższa niż w pierwszej przedstawionej ofercie", ale "niższa od drugiej propozycji", która wynosiła 9 mln euro.
Lendoiro nie chciał rozmawiać o liczbach, mówiąc iż faks wysłany do niego w piątek przez Txikiego Begiristaina zawierał klauzulę "poufne". Prezes Depor ma pretensje o to, że faks ten trafił do niego zaledwie dzień po tym jak na zgromadzeniu Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej osobiście rozmawiał z Joanem Laportą.
"Udaliśmy się na krótki spacer. Powiedziałem mu, że nie podoba mi się to jak starają się o Luisa Filipe, który jako pierwszy musiał rozmawiać z klubem. Pierwszą niemiłą niespodzianką był faks podpisany przez Txikiego. Nie można grać tak, że jednego dnia podnosi się ofertę, a następnego obniża. To powoduje, że osiągnięcie porozumienia jest trudniejsze", kontynuował.
Lendoiro jest jednak skłonny do negocjacji i twierdzi, że nie wszystko rozchodzi się o pieniądze. "Ostateczna kwota może różnić się w zależności od tego czy zostaną w niej zawarte jakieś prowizje, czy nie. Możliwości negocjacji są bardzo szerokie", tłumaczył, dodając iż bierze pod uwagę możliwość włączenia do transakcji któregoś z zawodników Barçy.
Opowiedział również o piątkowym spotkaniu, jakie odbył z samym zawodnikiem: "Wczoraj spotkaliśmy się w jednym z hoteli w Madrycie. Piłkarz jest bardzo nerwowy, chce się rozwijać, co jest logiczne jeśli mówimy o wielkim młodym sportowcu. Ale od indywidualizmu ważniejszy jest zespół i czasem to, co jest dobre dla jednego, nie jest dobre dla wszystkich".
"Teraz toczyć będą się rozmowy między klubami. Wydaje się, że Barcelona osiągnęła już porozumienie z zawodnikiem", dodał.
[źródło: Sport]
Lendoiro nie chciał rozmawiać o liczbach, mówiąc iż faks wysłany do niego w piątek przez Txikiego Begiristaina zawierał klauzulę "poufne". Prezes Depor ma pretensje o to, że faks ten trafił do niego zaledwie dzień po tym jak na zgromadzeniu Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej osobiście rozmawiał z Joanem Laportą.
"Udaliśmy się na krótki spacer. Powiedziałem mu, że nie podoba mi się to jak starają się o Luisa Filipe, który jako pierwszy musiał rozmawiać z klubem. Pierwszą niemiłą niespodzianką był faks podpisany przez Txikiego. Nie można grać tak, że jednego dnia podnosi się ofertę, a następnego obniża. To powoduje, że osiągnięcie porozumienia jest trudniejsze", kontynuował.
Lendoiro jest jednak skłonny do negocjacji i twierdzi, że nie wszystko rozchodzi się o pieniądze. "Ostateczna kwota może różnić się w zależności od tego czy zostaną w niej zawarte jakieś prowizje, czy nie. Możliwości negocjacji są bardzo szerokie", tłumaczył, dodając iż bierze pod uwagę możliwość włączenia do transakcji któregoś z zawodników Barçy.
Opowiedział również o piątkowym spotkaniu, jakie odbył z samym zawodnikiem: "Wczoraj spotkaliśmy się w jednym z hoteli w Madrycie. Piłkarz jest bardzo nerwowy, chce się rozwijać, co jest logiczne jeśli mówimy o wielkim młodym sportowcu. Ale od indywidualizmu ważniejszy jest zespół i czasem to, co jest dobre dla jednego, nie jest dobre dla wszystkich".
"Teraz toczyć będą się rozmowy między klubami. Wydaje się, że Barcelona osiągnęła już porozumienie z zawodnikiem", dodał.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)