Cáceres: Albo Juventus, albo zostanę w Barcelonie
Martín Cáceres wkrótce będzie wiedział, gdzie zagra w przyszłym sezonie. Wie o zainteresowaniu Juventusu, dla którego grę uważa za dobre rozwiązanie. Ale tylko przez rok. Później chce powrócić do Barcelony i w barwach blaugrana odnosić sukcesy.
Urugwajski obrońca pozostaje w stałym kontakcie ze swoim agentem, Danielem Fonsecą, który trzyma rękę na pulsie, wiedząc że wypożyczenie zawodnika do zespołu Starej Damy może być tylko kwestią godzin.
Transfer Zlatana Ibrahimovića pochłonął z klubowej kasy mnóstwo pieniędzy, dlatego Barça chce teraz wrócić do normalności i zająć się mniejszymi transakcjami. Jedną z nich ma być wypożyczenie Cáceresa do Juventusu.
We wczorajszym meczu z Al-Ahly, Martín pojawił się na boisku w drugiej połowie. Po spotkaniu powiedział: "Jeśli mam iść do Juve, oczywiste jest dla mnie, że musi to być wypożyczenie, a nie transfer definitywny. Chcę wrócić do Barçy". Dodał, że chce "więcej grać", ponieważ "miniony rok" nie należał do niego i że musi myśleć "o swojej przyszłości". "Nie rozmawiałem z Guardiolą o możliwym odejściu do Włoch. Ale wiem, że albo Juventus, albo nic", zaznaczył.
Zapytany o to, kiedy sprawa wypożyczenia może zostać rozwiązana, odpowiedział, że nie wie, ale "im szybciej tym lepiej". "Nie chciałbym lecieć z Barçą na tournee do USA, a po kilku dniach wracać do Europy".
Juventus bardzo pozytywnie zapatruje się na przyjście urugwajskiego obrońcy, którego rekomenduje Fonseca, który bronił barw Bianconerich od 1997 do 2000 roku. Juve musi najpierw jednak sprzedaż niektórych graczy, a jednym z nich jest Christian Poulsen.
Nie można wykluczyć, że jeśli Barcelonie nie uda się sprowadzić żadnego pomocnika, zdecyduje się na wypożyczenie Duńczyka. Pewne jest natomiast to, że Cáceres chce grać w Juve, a jeśli nie będzie to możliwe, pragnie zostać w Barcelonie i tam nadal pracować, aby zdobyć zaufanie trenera.
Barça tymczasem się nie śpieszy i ma na oku Dmytro Czyhrynskiego, do którego wyraźną słabość ma Pep Guardiola. Problemem w przypadku Ukraińca jest wysoka kwota odstępnego, jakiej żądają władze Szachtara.
[źródło: Sport]
Urugwajski obrońca pozostaje w stałym kontakcie ze swoim agentem, Danielem Fonsecą, który trzyma rękę na pulsie, wiedząc że wypożyczenie zawodnika do zespołu Starej Damy może być tylko kwestią godzin.
Transfer Zlatana Ibrahimovića pochłonął z klubowej kasy mnóstwo pieniędzy, dlatego Barça chce teraz wrócić do normalności i zająć się mniejszymi transakcjami. Jedną z nich ma być wypożyczenie Cáceresa do Juventusu.
We wczorajszym meczu z Al-Ahly, Martín pojawił się na boisku w drugiej połowie. Po spotkaniu powiedział: "Jeśli mam iść do Juve, oczywiste jest dla mnie, że musi to być wypożyczenie, a nie transfer definitywny. Chcę wrócić do Barçy". Dodał, że chce "więcej grać", ponieważ "miniony rok" nie należał do niego i że musi myśleć "o swojej przyszłości". "Nie rozmawiałem z Guardiolą o możliwym odejściu do Włoch. Ale wiem, że albo Juventus, albo nic", zaznaczył.
Zapytany o to, kiedy sprawa wypożyczenia może zostać rozwiązana, odpowiedział, że nie wie, ale "im szybciej tym lepiej". "Nie chciałbym lecieć z Barçą na tournee do USA, a po kilku dniach wracać do Europy".
Juventus bardzo pozytywnie zapatruje się na przyjście urugwajskiego obrońcy, którego rekomenduje Fonseca, który bronił barw Bianconerich od 1997 do 2000 roku. Juve musi najpierw jednak sprzedaż niektórych graczy, a jednym z nich jest Christian Poulsen.
Nie można wykluczyć, że jeśli Barcelonie nie uda się sprowadzić żadnego pomocnika, zdecyduje się na wypożyczenie Duńczyka. Pewne jest natomiast to, że Cáceres chce grać w Juve, a jeśli nie będzie to możliwe, pragnie zostać w Barcelonie i tam nadal pracować, aby zdobyć zaufanie trenera.
Barça tymczasem się nie śpieszy i ma na oku Dmytro Czyhrynskiego, do którego wyraźną słabość ma Pep Guardiola. Problemem w przypadku Ukraińca jest wysoka kwota odstępnego, jakiej żądają władze Szachtara.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (12)