Remis na koniec tournee; Chivas - Barcelona 1:1
Rozgrywanie ostatniego spotkania w ramach tournee po USA, przyszło w smutnych okolicznościach jakie dotarły z Włoch. Podczas zgrupowania lokalnego rywala - Espanyolu Barcelona, zmarł kapitan drużyny Danie Jarque. Z tego też powodu, cała drużyna zagrała spotkanie z czarnymi opaskami.
Ta szokująca informacja wyraźnie wpłynęła na koncentrację zawodników, który spotkanie zaczęli wyraźnie rozkojarzeni, wolni. Daleko im było od tego pięknego i kreatywnego futbolu, do jakiego zdążyli nas przyzwyczaić. Pierwszą sytuację stworzyli sobie w 13. minucie, kiedy to z dystansu uderzał Dani Alves. Mimo celnego strzału, dobrze ustawiony Michel zdołał obronić strzał.
Największą jednak zmorą dla obrońców okazał się Lionel Messi, który dzisiaj zagrał na środku ataku. W jednej z akcji idealnie "związał" defensorów Chivas, podał do Henry'ego, który w sytuacji sam na sam minął bramkarza, ale nie zdołał umieścić piłki w siatce. Pięć minut później Messi po raz kolejny wypracował sytuację dla kolegi z drużyny - tym razem Pedro. Jednak po jego strzale, znów górą był bramkarz gospodarzy.
Pomimo stworzonych akcji, do przerwy wynik był bezbramkowy, a Guardiola postanowił wymienić prawie cały skład, zostawiając na boisku jedynie Valdésa, Alvesa i Pedro. Tuż po wznowieniu gry, Chivas niespodziewanie objęło prowadzenie, po celnej główce Moralesa w 49. minucie. Barça od razu ruszyła do ataku i raz po raz Bojan lub Alves ostrzeliwali bramkę rywali, ale bez skutku.
Dopiero w 63. minucie udało się wykończyć akcję. Bardzo dobre dośrodkowanie Alvesa wykończył Bojan Krkić. Niemalże chwilę później, Brazylijczyk mógł zdobyć bramkę numer dwa, ale piłka trafiła jedynie w poprzeczkę.
Mimo tego, w ostatnich minutach to Chivas mogło wygrać mecz, kiedy to w 87. minucie po indywidualnej akcji Padilli, piłka trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Valdésa. To była praktycznie ostatnia akcja tego meczu i Barcelona musi się zadowolić remisem i dwoma zwycięstwami podczas udanego tournee po USA.
Chivas Guadalajara: Michel; Esparza, Reynoso, De Luna, Mejía; Báez, Araujo (Solís, m.74), Pineda; Fabián, Morales (Ponce, m.67) i Hernández (Padilla, m.85).
FC Barcelona: Valdés; Alves, Piqué (Busquets, m.45), Maxwell (Puyol, m.45), Muniesa (Fontás, m.45); Xavi (Abidal, m.45), Keita (Dos Santos, m.45), Touré (Gudjohnsen, m.45); Pedro, Henry (Bojan, m.45) i Messi (Jeffren, m.45).
Bramki: 1-0, m.49: Morales. 1-1, m.64: Bojan.
Sędzia: Ricardo Salazar (USA)
[źródło: FCBarcelona.cat
[foto: Sport]
Ta szokująca informacja wyraźnie wpłynęła na koncentrację zawodników, który spotkanie zaczęli wyraźnie rozkojarzeni, wolni. Daleko im było od tego pięknego i kreatywnego futbolu, do jakiego zdążyli nas przyzwyczaić. Pierwszą sytuację stworzyli sobie w 13. minucie, kiedy to z dystansu uderzał Dani Alves. Mimo celnego strzału, dobrze ustawiony Michel zdołał obronić strzał.
Największą jednak zmorą dla obrońców okazał się Lionel Messi, który dzisiaj zagrał na środku ataku. W jednej z akcji idealnie "związał" defensorów Chivas, podał do Henry'ego, który w sytuacji sam na sam minął bramkarza, ale nie zdołał umieścić piłki w siatce. Pięć minut później Messi po raz kolejny wypracował sytuację dla kolegi z drużyny - tym razem Pedro. Jednak po jego strzale, znów górą był bramkarz gospodarzy.
Pomimo stworzonych akcji, do przerwy wynik był bezbramkowy, a Guardiola postanowił wymienić prawie cały skład, zostawiając na boisku jedynie Valdésa, Alvesa i Pedro. Tuż po wznowieniu gry, Chivas niespodziewanie objęło prowadzenie, po celnej główce Moralesa w 49. minucie. Barça od razu ruszyła do ataku i raz po raz Bojan lub Alves ostrzeliwali bramkę rywali, ale bez skutku.
Dopiero w 63. minucie udało się wykończyć akcję. Bardzo dobre dośrodkowanie Alvesa wykończył Bojan Krkić. Niemalże chwilę później, Brazylijczyk mógł zdobyć bramkę numer dwa, ale piłka trafiła jedynie w poprzeczkę.
Mimo tego, w ostatnich minutach to Chivas mogło wygrać mecz, kiedy to w 87. minucie po indywidualnej akcji Padilli, piłka trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Valdésa. To była praktycznie ostatnia akcja tego meczu i Barcelona musi się zadowolić remisem i dwoma zwycięstwami podczas udanego tournee po USA.
Chivas Guadalajara: Michel; Esparza, Reynoso, De Luna, Mejía; Báez, Araujo (Solís, m.74), Pineda; Fabián, Morales (Ponce, m.67) i Hernández (Padilla, m.85).
FC Barcelona: Valdés; Alves, Piqué (Busquets, m.45), Maxwell (Puyol, m.45), Muniesa (Fontás, m.45); Xavi (Abidal, m.45), Keita (Dos Santos, m.45), Touré (Gudjohnsen, m.45); Pedro, Henry (Bojan, m.45) i Messi (Jeffren, m.45).
Bramki: 1-0, m.49: Morales. 1-1, m.64: Bojan.
Sędzia: Ricardo Salazar (USA)
[źródło: FCBarcelona.cat
[foto: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (74)