Bramka - pozycja dobrze strzeżona
Podczas czterech oficjalnych spotkań rozegranych przez Barçę w tym sezonie, jedynie Athletic Club de Bilbao było w stanie strzelić jej gola. W statystykach, po stronie bramek straconych FC Barcelonie można zapisać tylko jedno trafienie, którego autorem był baskijski napastnik Oscar De Marcos. Piłkarz dokonał tego w pierwszym spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii rozgrywanym na San Mamés (1-2).
346 minut bez utraty gola
Podsumujmy, 90 minut rewanżu o Superpuchar Hiszpanii (3-0), pierwszy mecz ligowy ze Sportingiem Gijon (3-0), do tego dodajmy 120 minut spotkania o Superpuchar Europy w Monako, plus 46 minut jakie upłynęły od zdobycia bramki przez De Marcosa do końcowego gwizdka na San Mamés. Razem 346 minut bez utraty gola.
Alves, Piqué, Puyol i zmiennicy
Defensorzy Dani Alves, Gérard Piqué i Carles Puyol są jak na razie nietykalni, a zarazem najefektywniej strzegą pola karnego Víctora Valdésa. Pozycją, która nieco martwi, przynajmniej w pierwszych oficjalnych meczach, jest lewa obrona, na której trener na przemian stawia na Francuza, Erica Abidala i nowo pozyskanego Brazylijczyka, Maxwella.
Czy będzie jeszcze lepiej niż rok temu?
Mimo iż statystyki Barçy z zeszłego roku wydają się trudne, a nawet niemożliwe do poprawienia, o tyle obecny zespół już poprawił jedną z nich. Jeśli spojrzymy na pierwsze cztery oficjalne spotkania Barçy z sezonu 2008/09, zobaczymy, że wówczas miała ona na koncie 3 stracone bramki: 1 w eliminacjach Ligi Mistrzów przeciwko Wiśle Kraków i 2 kolejne w meczach ligowych z Numancią i Racingiem w 1. i 2. kolejce La Liga.
[źródło: FCBarcelona.com]
346 minut bez utraty gola
Podsumujmy, 90 minut rewanżu o Superpuchar Hiszpanii (3-0), pierwszy mecz ligowy ze Sportingiem Gijon (3-0), do tego dodajmy 120 minut spotkania o Superpuchar Europy w Monako, plus 46 minut jakie upłynęły od zdobycia bramki przez De Marcosa do końcowego gwizdka na San Mamés. Razem 346 minut bez utraty gola.
Alves, Piqué, Puyol i zmiennicy
Defensorzy Dani Alves, Gérard Piqué i Carles Puyol są jak na razie nietykalni, a zarazem najefektywniej strzegą pola karnego Víctora Valdésa. Pozycją, która nieco martwi, przynajmniej w pierwszych oficjalnych meczach, jest lewa obrona, na której trener na przemian stawia na Francuza, Erica Abidala i nowo pozyskanego Brazylijczyka, Maxwella.
Czy będzie jeszcze lepiej niż rok temu?
Mimo iż statystyki Barçy z zeszłego roku wydają się trudne, a nawet niemożliwe do poprawienia, o tyle obecny zespół już poprawił jedną z nich. Jeśli spojrzymy na pierwsze cztery oficjalne spotkania Barçy z sezonu 2008/09, zobaczymy, że wówczas miała ona na koncie 3 stracone bramki: 1 w eliminacjach Ligi Mistrzów przeciwko Wiśle Kraków i 2 kolejne w meczach ligowych z Numancią i Racingiem w 1. i 2. kolejce La Liga.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)