Specjalnie dla FCBarca.com - Leszek Orłowski cz.2
Druga część wywiadu z Leszkiem Orłowskim, wieloletnim dziennikarzem tygodnika "Piłka Nożna" oraz miesięcznika "Piłka Nożna Plus", komentatorem sportowym w stacji Canal Plus oraz moim skromnym zdaniem obecnie najwybitniejszym polskim specjalistą ds. ligi hiszpańskiej.
CZĘŚĆ I [KLIK]
Z panem Leszkiem Orłowskim rozmawiał Maciej "SZUMI" Szumiński. Wywiad zredagował Paweł "Rozwad" Rozwadowski. Zapraszamy do lektury.
Przejdźmy do tematyki przyjemniejszej: Primera Division. Początek ligi w Hiszpanii pod znakiem dominacji Realu i Barcelony. Czy uważasz, że któryś z zespołów będzie w stanie pokrzyżować szyki dwóm gigantom? [Wywiad był przeprowadzony w dniu meczu Malaga-Barcelona, przyp. red.]
Sądziłem tak po dwóch kolejkach, ale teraz jestem już raczej przekonany, że żaden zespół nie będzie w stanie zaszkodzić Realowi i Barcelonie. Jeśli ktoś miałby to zrobić to wydaje się, że Sevilla jest najbardziej odpowiednim do tego kandydatem. Za tydzień Sevilla podejmować będzie Real i ten mecz da nam ostateczna odpowiedź na to, jak będzie La Liga wyglądać w tym sezonie.
Teraz pytanie, którego nie mogę sobie odpuścić jako fan Barcelony: Czy uważasz, że Barcelona będzie w stanie powtórzyć osiągnięcia z zeszłego sezonu?
Barcelona zaczęła bardzo dobrze. Na chwilę obecną wydaje się, że Guardiola nie popełnił żadnego błędu. Guardiola chciał podtrzymać ducha zwycięstwa w zespole i tak też postąpił w lecie. Otwarcie mówił, że pragnie mieć w zespole piłkarzy, którzy jeszcze nie wygrali niczego wielkiego. Dlatego sprowadził do klubu Zlatana Ibrahimovicia, Maxwella i Czyhryńskiego. Dodatkowo wprowadził kilku młodych, ambitnych zawodników z rezerw. Wszystko wyjdzie w praniu.
Nie uważasz jednak, że ławka Barcelony jest za krótka? Jest to stały temat rozmów między kibicami, warto spytać kogoś "z zewnątrz".
Tak, jest za krótka i mocno niekompletna, ponieważ wyraźnie widać brak zmiennika dla Xaviego i dla lewoskrzydłowego. Andres Iniesta może grać na obu tych pozycjach, ale jego miejsce jest u boku Xaviego, bo właśnie w takim ustawieniu Barcelona gra najlepiej. Dlatego uważam, że brakuje klasowego zmiennika dla jednego z rozgrywających oraz solidnego lewoskrzydłowego.
No właśnie ten temat jest zwłaszcza istotny w kontekście słabej gry Henry'ego na początku sezonu. Francuz jest wyjątkowo wolny, źle wyczuwa odległość, słabo startuje do podań, mówiąc krótko: nie jest Henrym z zeszłego sezonu.
Kontynuując ten temat: wiem, że kibice Barçy różnie oceniają pracę Txikiego Begiristaina. Jedni go krytykują, inni chwalą. Głównym zarzutem w stosunku do jego osoby jest to, że jest słabym negocjatorem. Co Ty o tym sądzisz?
Musimy zacząć od tego, że Barcelona zdobyła w poprzednim sezonie potrójną koronę, więc lepsze może jedynie się okazać wrogiem dobrego. Natomiast rzeczywiście, Txiki charyzmatyczną postacią nie jest. Nie zawsze jego idee są forsowane. Niektóre ruchy transferowe w ostatnich latach są czynione wbrew niemu. Myślę, że nie można mu zarzucić, że nie wynegocjował niższej ceny za Daniego Alvesa, bo jednak spełnił żądania klubu i go kupił. Ja osobiście mam do niego duże pretensje, że przed rozpoczęciem obecnego sezonu nie kupił Davida Silvy. Uważam, że byłby to idealny piłkarz dla Barcelony. Mógłby grać i na lewym skrzydle, i na pozycji środkowego pomocnika. Nie wiem czemu sternicy Barçy nie zdecydowali się na tego piłkarza. Jednak myślę, że Pep Guardiola ma nie mniej do powiedzenia w kwestii transferów, niż Txiki, więc jeżeli mielibyśmy krytykować Txikiego to musielibyśmy też krytykować Guardiolę.
Jakie masz zdanie co do kwestii walki "dwóch wielkich". Faworytem mimo wzmocnień Realu jest Barcelona, ze względu na fakt, że już ma drużynę, a Real jeszcze nie. Real będzie w stanie już w tym sezonie powalczyć?
Już walczy i będzie walczył. Na razie drużyna nie funkcjonuje najlepiej, ale zawsze albo Cristiano Ronaldo, albo Kaká, albo ktoś inny przeprowadzi indywidualną akcję. Jednak moje spostrzeżenia są inne. Uważam, że wielkie nazwiska madryckich zawodników przytłaczają przeciwników. Przytłaczają do tego stopnia, że starcza im psychologicznej, wewnętrznej siły na trzydzieści, góra czterdzieści minut. Nie są w stanie zagrać całego spotkania przeciwko Realowi, tak jakby grali przeciwko normalnym ludziom, a zachowują się jakby grali przeciwko gigantom. I to też ułatwia zadanie Realowi.
A jak sądzisz jaki będzie bezpośredni wynik starcia w Gran Derbi?
Szczerze mówiąc nie odważyłbym się obstawić wyniku i trzy tygodnie przed meczem. Jedna kontuzja może wszystko zmienić.
Teraz pytanie odrobinę humorystyczne. Uważasz, że Real w tym sezonie ma szansę przebrnąć przez "magiczną" barierę 1/8 finału Ligi Mistrzów?
Odpowiedz na to pytanie jest uzależniona od tego jak się będzie układała drabinka turniejowa. Myślę, że jeśli Real trafi w 1/8 na taki zespół jak Liverpool, czy Chelsea to przegra. Te drużyny nie popełnią takiego błędu jak zespoły z ligi hiszpańskiej, które klękają na kolana przed Realem, tylko zagrają dobrze i myślę, że na dzień dzisiejszy Real nie ma szans w starciu z tymi drużynami. Jednakże zobaczymy jak to będzie wyglądało na wiosnę, ponieważ ta drużyna musi grać lepiej z prostego względu. Będzie ona coraz bardziej zgrana.
W naszym redakcyjnym gronie jesteś uznawany za kibica Barcelony, zaś Piotra Labogę odbieramy jako sympatyka Realu Madryt. Czy nasze przypuszczenia są trafne?
Absolutnie nie zdradzę preferencji moich kolegów, bo nie jestem do tego uprawiony. Zaś o sobie mówić mogę i muszę stwierdzić, że ta opinia mnie zaskoczyła, ponieważ przeważnie spotykam się ze zdaniami kompletnie innymi. Ze strony kibiców Barcelony słyszę, że jestem kibicem Realu, a ze strony kibiców Realu, że jestem kibicem Barcelony. Także widzę, że spostrzeganie mojej osoby się zmieniło. W rzeczywistości nie jestem ani kibicem Realu, ani kibicem Barcelony. Tak naprawdę to wcale nie jestem kibicem... Uważam się za miłośnika, wielbiciela, może nawet konesera futbolu.
Ja osobiście w trakcie transmisji wyczuwam w Twoim głosie nutkę sympatii do Barcelony...
Często słyszę to pytanie i zawsze wszystkim odpowiadam, że nie jestem kibicem, ani Realu, ani Barcelony. Fakt faktem, że nikt mi w to nie wierzy. Jednak posłużę się przykładem: Lubię czytać książki, jestem miłośnikiem literatury. To tak jakby ktoś mnie zapytał czy kibicuję Jerzemu Pilchowi, czy Pawłowi Huelle. W moim interesie jako czytelnika leży to, żeby obaj pisali jak najlepsze książki. Podobnie jest z futbolem. W moim interesie leży to, żeby Real i Barcelona grały jak najlepiej.
I nigdy nie byłeś kibicem żadnego klubu?
Miałem epizod tego typu w swoim życiu, kiedy mieszkałem w Olsztynie. I właśnie tam przez kilka lat chodziłem na każdy mecz siatkarskiego klubu AZS Olsztyn, więc jeżeli miałbym powiedzieć, że byłem kibicem jakiegoś zespołu to byłby nim właśnie AZS Olsztyn. Do dziś zawsze sprawdzam wyniki Akademików.
Czy chciałbyś kiedyś komentować spotkania reprezentacji Polski na Mistrzostwach Świata, czy Europy?
Byłem już na Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy w roli korespondenta "Piłki Nożnej" i dobrze mi z tym. Jednakże jeśli ktoś zaproponowałby mi taką pracę to oczywiście bym nie odmówił. Tyle komentowania meczów naszej reprezentacji nikt mi nigdy nie zaproponuje. Już prędzej spotkania innych zespołów.
Teraz pytanie ze strony mojej, jako osoby również na co dzień zajmującej się piłka nożną w wydaniu dziennikarskim. Ile szacunkowo oglądasz meczów piłkarskich w tygodniu? Czy oglądasz powtórki, czy codziennie?
Muszę powiedzieć, że naprawdę oglądam dużo meczów. Kiedyś nagrywałem, jeszcze na kasetach analogowych, dorobiłem się archiwum 500 kaset. Jednak to nie jest tak, że oglądam spotkania od A do Z. Jeżeli mecze się zbiegają to oglądam 45 minut jednego i 45 minut drugiego. Tego jest tak dużo, że ciężko jest wszystko dokładnie prześledzić. Najważniejsze jest to, żeby się zorientować jak prezentują się dane zespoły. Do tego oglądam skróty spotkań, bramki... Jednak wracając do pytania to ciężko mi dokładnie sprecyzować odpowiedz. 12, 13, 14... Dwa mecze, czy pół-mecze dziennie to norma.
Czy poza piłką nożną interesujesz się innymi sportami? Wcześniej wspominałeś o siatkówce...
Tak, ale to było kiedyś. Teraz gram amatorsko, ale nałogowo w tenisa ziemnego. Czasu jest mało, więc trzeba z czegoś zrezygnować. Jeżeli mam wolną chwilę to najczęściej gram właśnie w tenisa lub sięgam po książkę. No i zajmuję się swoimi synkami, którzy mają odpowiednio jeden sześć a drugi pół roku. A jak mam mimo wszystko trochę wolnego czasu, to przeważnie kończy się na jakimś meczu.
A w piłkę nożną grywałeś kiedyś?
Cóż, nie mam talentu do piłki nożnej, jestem bardziej teoretykiem. Gram regularnie z kolegami ze studiów w piłkę, ale nigdy nie aspirowałem do gry w Reprezentacji Dziennikarzy.
Na koniec. Jakie typy na dziś? [Wywiad był przeprowadzony w dniu meczu Malaga - Barcelona, przyp. red.]
Myślę, że raczej Barcelona wygra wysoko. 4-0, 5-0, 4-1.
Dziękuję w takim razie za poświęcony mi czas. Mam nadzieje, że to nie ostatnie spotkanie i będziemy mieli jeszcze okazje się zobaczyć.
Ja również. Do widzenia.
CZĘŚĆ I [KLIK]
Z panem Leszkiem Orłowskim rozmawiał Maciej "SZUMI" Szumiński. Wywiad zredagował Paweł "Rozwad" Rozwadowski. Zapraszamy do lektury.
Przejdźmy do tematyki przyjemniejszej: Primera Division. Początek ligi w Hiszpanii pod znakiem dominacji Realu i Barcelony. Czy uważasz, że któryś z zespołów będzie w stanie pokrzyżować szyki dwóm gigantom? [Wywiad był przeprowadzony w dniu meczu Malaga-Barcelona, przyp. red.]
Sądziłem tak po dwóch kolejkach, ale teraz jestem już raczej przekonany, że żaden zespół nie będzie w stanie zaszkodzić Realowi i Barcelonie. Jeśli ktoś miałby to zrobić to wydaje się, że Sevilla jest najbardziej odpowiednim do tego kandydatem. Za tydzień Sevilla podejmować będzie Real i ten mecz da nam ostateczna odpowiedź na to, jak będzie La Liga wyglądać w tym sezonie.
Teraz pytanie, którego nie mogę sobie odpuścić jako fan Barcelony: Czy uważasz, że Barcelona będzie w stanie powtórzyć osiągnięcia z zeszłego sezonu?
Barcelona zaczęła bardzo dobrze. Na chwilę obecną wydaje się, że Guardiola nie popełnił żadnego błędu. Guardiola chciał podtrzymać ducha zwycięstwa w zespole i tak też postąpił w lecie. Otwarcie mówił, że pragnie mieć w zespole piłkarzy, którzy jeszcze nie wygrali niczego wielkiego. Dlatego sprowadził do klubu Zlatana Ibrahimovicia, Maxwella i Czyhryńskiego. Dodatkowo wprowadził kilku młodych, ambitnych zawodników z rezerw. Wszystko wyjdzie w praniu.
Nie uważasz jednak, że ławka Barcelony jest za krótka? Jest to stały temat rozmów między kibicami, warto spytać kogoś "z zewnątrz".
Tak, jest za krótka i mocno niekompletna, ponieważ wyraźnie widać brak zmiennika dla Xaviego i dla lewoskrzydłowego. Andres Iniesta może grać na obu tych pozycjach, ale jego miejsce jest u boku Xaviego, bo właśnie w takim ustawieniu Barcelona gra najlepiej. Dlatego uważam, że brakuje klasowego zmiennika dla jednego z rozgrywających oraz solidnego lewoskrzydłowego.
No właśnie ten temat jest zwłaszcza istotny w kontekście słabej gry Henry'ego na początku sezonu. Francuz jest wyjątkowo wolny, źle wyczuwa odległość, słabo startuje do podań, mówiąc krótko: nie jest Henrym z zeszłego sezonu.
Kontynuując ten temat: wiem, że kibice Barçy różnie oceniają pracę Txikiego Begiristaina. Jedni go krytykują, inni chwalą. Głównym zarzutem w stosunku do jego osoby jest to, że jest słabym negocjatorem. Co Ty o tym sądzisz?
Musimy zacząć od tego, że Barcelona zdobyła w poprzednim sezonie potrójną koronę, więc lepsze może jedynie się okazać wrogiem dobrego. Natomiast rzeczywiście, Txiki charyzmatyczną postacią nie jest. Nie zawsze jego idee są forsowane. Niektóre ruchy transferowe w ostatnich latach są czynione wbrew niemu. Myślę, że nie można mu zarzucić, że nie wynegocjował niższej ceny za Daniego Alvesa, bo jednak spełnił żądania klubu i go kupił. Ja osobiście mam do niego duże pretensje, że przed rozpoczęciem obecnego sezonu nie kupił Davida Silvy. Uważam, że byłby to idealny piłkarz dla Barcelony. Mógłby grać i na lewym skrzydle, i na pozycji środkowego pomocnika. Nie wiem czemu sternicy Barçy nie zdecydowali się na tego piłkarza. Jednak myślę, że Pep Guardiola ma nie mniej do powiedzenia w kwestii transferów, niż Txiki, więc jeżeli mielibyśmy krytykować Txikiego to musielibyśmy też krytykować Guardiolę.
Jakie masz zdanie co do kwestii walki "dwóch wielkich". Faworytem mimo wzmocnień Realu jest Barcelona, ze względu na fakt, że już ma drużynę, a Real jeszcze nie. Real będzie w stanie już w tym sezonie powalczyć?
Już walczy i będzie walczył. Na razie drużyna nie funkcjonuje najlepiej, ale zawsze albo Cristiano Ronaldo, albo Kaká, albo ktoś inny przeprowadzi indywidualną akcję. Jednak moje spostrzeżenia są inne. Uważam, że wielkie nazwiska madryckich zawodników przytłaczają przeciwników. Przytłaczają do tego stopnia, że starcza im psychologicznej, wewnętrznej siły na trzydzieści, góra czterdzieści minut. Nie są w stanie zagrać całego spotkania przeciwko Realowi, tak jakby grali przeciwko normalnym ludziom, a zachowują się jakby grali przeciwko gigantom. I to też ułatwia zadanie Realowi.
A jak sądzisz jaki będzie bezpośredni wynik starcia w Gran Derbi?
Szczerze mówiąc nie odważyłbym się obstawić wyniku i trzy tygodnie przed meczem. Jedna kontuzja może wszystko zmienić.
Teraz pytanie odrobinę humorystyczne. Uważasz, że Real w tym sezonie ma szansę przebrnąć przez "magiczną" barierę 1/8 finału Ligi Mistrzów?
Odpowiedz na to pytanie jest uzależniona od tego jak się będzie układała drabinka turniejowa. Myślę, że jeśli Real trafi w 1/8 na taki zespół jak Liverpool, czy Chelsea to przegra. Te drużyny nie popełnią takiego błędu jak zespoły z ligi hiszpańskiej, które klękają na kolana przed Realem, tylko zagrają dobrze i myślę, że na dzień dzisiejszy Real nie ma szans w starciu z tymi drużynami. Jednakże zobaczymy jak to będzie wyglądało na wiosnę, ponieważ ta drużyna musi grać lepiej z prostego względu. Będzie ona coraz bardziej zgrana.
W naszym redakcyjnym gronie jesteś uznawany za kibica Barcelony, zaś Piotra Labogę odbieramy jako sympatyka Realu Madryt. Czy nasze przypuszczenia są trafne?
Absolutnie nie zdradzę preferencji moich kolegów, bo nie jestem do tego uprawiony. Zaś o sobie mówić mogę i muszę stwierdzić, że ta opinia mnie zaskoczyła, ponieważ przeważnie spotykam się ze zdaniami kompletnie innymi. Ze strony kibiców Barcelony słyszę, że jestem kibicem Realu, a ze strony kibiców Realu, że jestem kibicem Barcelony. Także widzę, że spostrzeganie mojej osoby się zmieniło. W rzeczywistości nie jestem ani kibicem Realu, ani kibicem Barcelony. Tak naprawdę to wcale nie jestem kibicem... Uważam się za miłośnika, wielbiciela, może nawet konesera futbolu.
Ja osobiście w trakcie transmisji wyczuwam w Twoim głosie nutkę sympatii do Barcelony...
Często słyszę to pytanie i zawsze wszystkim odpowiadam, że nie jestem kibicem, ani Realu, ani Barcelony. Fakt faktem, że nikt mi w to nie wierzy. Jednak posłużę się przykładem: Lubię czytać książki, jestem miłośnikiem literatury. To tak jakby ktoś mnie zapytał czy kibicuję Jerzemu Pilchowi, czy Pawłowi Huelle. W moim interesie jako czytelnika leży to, żeby obaj pisali jak najlepsze książki. Podobnie jest z futbolem. W moim interesie leży to, żeby Real i Barcelona grały jak najlepiej.
I nigdy nie byłeś kibicem żadnego klubu?
Miałem epizod tego typu w swoim życiu, kiedy mieszkałem w Olsztynie. I właśnie tam przez kilka lat chodziłem na każdy mecz siatkarskiego klubu AZS Olsztyn, więc jeżeli miałbym powiedzieć, że byłem kibicem jakiegoś zespołu to byłby nim właśnie AZS Olsztyn. Do dziś zawsze sprawdzam wyniki Akademików.
Czy chciałbyś kiedyś komentować spotkania reprezentacji Polski na Mistrzostwach Świata, czy Europy?
Byłem już na Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy w roli korespondenta "Piłki Nożnej" i dobrze mi z tym. Jednakże jeśli ktoś zaproponowałby mi taką pracę to oczywiście bym nie odmówił. Tyle komentowania meczów naszej reprezentacji nikt mi nigdy nie zaproponuje. Już prędzej spotkania innych zespołów.
Teraz pytanie ze strony mojej, jako osoby również na co dzień zajmującej się piłka nożną w wydaniu dziennikarskim. Ile szacunkowo oglądasz meczów piłkarskich w tygodniu? Czy oglądasz powtórki, czy codziennie?
Muszę powiedzieć, że naprawdę oglądam dużo meczów. Kiedyś nagrywałem, jeszcze na kasetach analogowych, dorobiłem się archiwum 500 kaset. Jednak to nie jest tak, że oglądam spotkania od A do Z. Jeżeli mecze się zbiegają to oglądam 45 minut jednego i 45 minut drugiego. Tego jest tak dużo, że ciężko jest wszystko dokładnie prześledzić. Najważniejsze jest to, żeby się zorientować jak prezentują się dane zespoły. Do tego oglądam skróty spotkań, bramki... Jednak wracając do pytania to ciężko mi dokładnie sprecyzować odpowiedz. 12, 13, 14... Dwa mecze, czy pół-mecze dziennie to norma.
Czy poza piłką nożną interesujesz się innymi sportami? Wcześniej wspominałeś o siatkówce...
Tak, ale to było kiedyś. Teraz gram amatorsko, ale nałogowo w tenisa ziemnego. Czasu jest mało, więc trzeba z czegoś zrezygnować. Jeżeli mam wolną chwilę to najczęściej gram właśnie w tenisa lub sięgam po książkę. No i zajmuję się swoimi synkami, którzy mają odpowiednio jeden sześć a drugi pół roku. A jak mam mimo wszystko trochę wolnego czasu, to przeważnie kończy się na jakimś meczu.
A w piłkę nożną grywałeś kiedyś?
Cóż, nie mam talentu do piłki nożnej, jestem bardziej teoretykiem. Gram regularnie z kolegami ze studiów w piłkę, ale nigdy nie aspirowałem do gry w Reprezentacji Dziennikarzy.
Na koniec. Jakie typy na dziś? [Wywiad był przeprowadzony w dniu meczu Malaga - Barcelona, przyp. red.]
Myślę, że raczej Barcelona wygra wysoko. 4-0, 5-0, 4-1.
Dziękuję w takim razie za poświęcony mi czas. Mam nadzieje, że to nie ostatnie spotkanie i będziemy mieli jeszcze okazje się zobaczyć.
Ja również. Do widzenia.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (44)