Szewczenko: Mogłem grać w Barcelonie
Triumfator Złotej Piłki z 2004 roku stwierdził, że swego czasu odrzucił oferty Manchesteru United i FC Barcelony, wybierając grę dla Milanu. "Miałem okazję grać zarówno dla Czerwonych Diabłów, jak i dla ekipy z Camp Nou, ale bardziej przekonująca była dla mnie oferta Milanu" - powiedział ukraiński snajper na łamach magazynu Focus.
Po spędzeniu kilku świetnych sezonów w Kijowie, Szewa zdecydował się na przenosiny na San Siro, gdzie stał się jednym z najlepszych i najskuteczniejszych napastników Starego Kontynentu. W sierpniu 2009, po dziesięciu latach spędzonych za granicą, gracz wrócił do Dynama, w którym zaczynał swoją piłkarską karierę. Po powrocie z londyńskiej Chelsea i słabym ostatnim sezonie w Milanie, Ukrainiec nie zastanawiał się dwa razy - w ojczyźnie chce odzyskać utracony prestiż. "Z Milanem wygraliśmy wszystko, co było do zdobycia, ja sam otrzymałem też Złotą Piłkę. Mogę powiedzieć, że jestem zadowolony ze swojej kariery" - stwierdził podekscytowany Szewczenko.
Patrząc realistycznie na futbol, Ukrainiec dodał: "Nic nie trwa wiecznie. Mam 33 lata i nie wiem, jak długo będę jeszcze grać". Szewa nie powiedział jednak ostatniego słowa. "Nie żegnam się z futbolem, zamierzam jeszcze trochę pograć."
Na koniec napastnik stwierdził ponownie, iż jest dumny ze swoich osiągnięć i długiej kariery, biorąc pod uwagę wspaniałą przeszłość na europejskich stadionach.
[źródło: Sport]
Po spędzeniu kilku świetnych sezonów w Kijowie, Szewa zdecydował się na przenosiny na San Siro, gdzie stał się jednym z najlepszych i najskuteczniejszych napastników Starego Kontynentu. W sierpniu 2009, po dziesięciu latach spędzonych za granicą, gracz wrócił do Dynama, w którym zaczynał swoją piłkarską karierę. Po powrocie z londyńskiej Chelsea i słabym ostatnim sezonie w Milanie, Ukrainiec nie zastanawiał się dwa razy - w ojczyźnie chce odzyskać utracony prestiż. "Z Milanem wygraliśmy wszystko, co było do zdobycia, ja sam otrzymałem też Złotą Piłkę. Mogę powiedzieć, że jestem zadowolony ze swojej kariery" - stwierdził podekscytowany Szewczenko.
Patrząc realistycznie na futbol, Ukrainiec dodał: "Nic nie trwa wiecznie. Mam 33 lata i nie wiem, jak długo będę jeszcze grać". Szewa nie powiedział jednak ostatniego słowa. "Nie żegnam się z futbolem, zamierzam jeszcze trochę pograć."
Na koniec napastnik stwierdził ponownie, iż jest dumny ze swoich osiągnięć i długiej kariery, biorąc pod uwagę wspaniałą przeszłość na europejskich stadionach.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (20)