Raport z La Liga - 10. kolejka

Magnus

8 listopada 2009, 22:59

1 komentarz
Dziesiąta kolejka hiszpańskiej ekstraklasy przyniosła utrzymanie jednopunktowej przewagi Barcelony nad Realem Madryt.

Zwycięstwa Barcelony i Realu Madryt

Barcelona zmierzyła się na Camp Nou z Mallorcą, która po dziewięciu kolejkach zajmowała piąte miejsce w tabeli z siedemnastoma punktami na koncie. Blaugrana po dwóch z rzędu remisach na wyjeździe (z Osasuną Pampeluna (1:1) w La Liga i (0:0) z Rubinem Kazań w Champions League) potrzebowała pewnego i wysokiego zwycięstwa, w dodatku okraszonego piękną grą. Czy to zostało osiągnięte przez piłkarzy Guardioli? Na pewno cieszą cztery zdobyte bramki i wspaniała gra Ibrahimovicia i Pedro, ale martwią dwa stracone gole. Niemniej jednak to spotkanie wprowadziło trochę spokoju w poczynania Barcelony, ponieważ pozwoliło utrzymać pozycję lidera.

Z kolei Real Madryt zagrał na Vicente Calderón z Atlético Madryt. Manuel Pellegrini przed tą potyczką nie mógł skorzystać z C. Ronaldo, Gutiego i Albiola. Gospodarze przystępowali do tego meczu podbudowani remisem (2:2) na własnym stadionie z Chelsea Londyn w Champions League. Prasa hiszpańska (dokładnie Marca) określiła ten wynik jako "godne pożegnanie z Ligą Mistrzów". Z pewnością po tym spotkaniu nastroje nieco się polepszyły w ekipie prowadzonej przez Quique Floresa, który ostatnio powiedział, iż chce, by jego zespół do świąt Bożego Narodzenia zajmował siódme miejsce w tabeli. Trzeba przyznać, iż to dość ambitny cel, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Atlético Madryt, przed spotkaniem z Realem Madryt, było na osiemnastym miejscu w ligowej tabeli (siedem punktów w dziewięciu meczach). Gdy Higuaín zdobył bramkę na (3:0), to wydawało się, że nic złego Los Blancos w tym meczu nie może już spotkać. Nic bardziej mylnego. Real Madryt stracił dwie bramki i gdyby nie wspaniała interwencja Casillasa w doliczonym czasie gry, to Królewscy zremisowaliby to spotkanie. To już druga porażka Quique Floresa jako trenera Atlético Madryt w Primera División, co skutkuje tym, że Los Colchoneros są nadal w strefie spadkowej.

Drugie zwycięstwo z rzędu Sevilli

Sevilla zmierzyła się na Ramon Sánchez Pizjuán z Villarrealem, który po zwycięstwie (5:0) nad Tenerife opuścił strefę spadkową. Ernesto Valverde nie mógł skorzystać w tym spotkaniu z Senny, Ibazagy, Cazorli i Llorente, ale przed tym meczem mówił: "jedziemy do Sewilli po zwycięstwo i zrobimy wszystko, by zdobyć punkty". Z pewnością słowa te nie były rzucone na wiatr, ale gracze Villarrealu, mimo dobrej gry, nie mogli zrobić krzywdy wspaniale grającej Sevilli, która wygrała (3:2).


Przebudzenie Deportivo La Coruña

Gracze Deportivo La Coruña w ostatnich dwóch ligowych kolejkach nie odnieśli zwycięstwa (porażka (0:4) z Realem Valladolid i remis (1:1) ze Sportingiem Gijón), co skutkowało szóstym miejscem w tabeli za Valencią i Mallorcą. Okazją do przełamania miało być wyjazdowe spotkanie z zespołem Getafe, który przegrał w poprzedniej kolejce (0:2) na Santiago Bernabéu z Realem Madryt. Podopieczni Miguel Ángela Lotiny wygrali (2:0), dzięki czemu awansowali na piąte miejsce w tabeli i tracą dwa punkty do Valencii, która wygrała (3:1) na własnym stadionie z Realem Saragossa, który nie odniósł zwycięstwa na Mestalla od 2004 roku.

Przerwana seria siedmiu spotkań bez porażki Espanyolu Barcelona

Do bardzo ciekawego spotkania doszło na El Molinón, gdzie miejscowy Sportingu Gijón podejmował Espanyol Barcelona. Obie drużyny miały przed tą kolejką po trzynaście punktów i sąsiadowały ze sobą w tabeli (siódme miejsce zajmował Sporting Gijón, a ósme Espanyol). W dodatku, lokalny rywal Barcelony nie zaznał smaku porażki w La Liga od siedmiu spotkań, a Sportingu Gijón nie przegrał jeszcze w tym sezonie na własnym boisku. Mecz ten zakończył się skromnym zwycięstwem (1:0) podopiecznych Manuela Preciado, którzy dzięki temu przerwali serię siedmiu meczów bez porażki Espanyolu Barcelona.

Málaga i Xerez na dnie tabeli

Dziesiąta kolejka hiszpańskiej ekstraklasy w zasadzie nie przyniosła znaczących zmian w strefie spadkowej. Tabelę La Liga zamyka Málaga, która zremisowała (2:2) na wyjeździe z Tenerife, na dziewiętnastym miejscu jest zespół Xerez, który bezbramkowo zremisował na Muncipial José Zorrilla z Realem Valladolid. W strefie spadkowej nadal pozostaje Atlético Madryt.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze