Pięciogwiazdkowy początek sezonu
Początek obecnego sezonu jest dla FC Barcelony najlepszym startem w Primera Division w historii klubu. Z rozegranych już dziesięciu kolejek, Barça wygrała osiem, a dwa pozostałe zremisowała.
Choć poprawa osiągnięć i statystyk z ubiegłego sezonu mogła się wydawać czymś niemożliwym, drużyna Pepa Guardioli pokonała już kolejny rekord. W pierwszych dziesięciu meczach sezonu, Barcelona zanotowała 8 zwycięstw i 2 remisy, strzelając przy tym 28 goli, a tracąc ich tylko 7 - różnica bramek wynosi zatem 21.
Podobnie rozpoczęli Rijkaard i Robson
Obecny fantastyczny początek sezonu jest nawet lepszym rezultatem od początku sezonu 2004/05, kiedy drużyną kierował Frank Rijkaard. Wtedy także z pierwszych 10 spotkań, zespół wygrał 8 i zremisował 2, ale stosunek bramek był gorszy o 6 od obecnego - wynosił ‘tylko' 15. Podobna historia miała miejsce w sezonie 1996/97, gdy drużyna Bobby'ego Robsona wygrała 8 spotkań, zremisowała 2, strzeliła 33 bramki, a straciła ich 13, co dało różnicę bramkową 20.
Forteca Camp Nou
Jednym z kluczy do tego sukcesu była doskonała forma, którą prezentowali gracze Barçy w meczach u siebie: Sporting Gijon (3:0), Atletico Madryt (5:2), Almeria (1:0), Real Saragossa (6:1) oraz Mallorca (4:2). Tylko Real Madryt i Mallorka mogą się pochwalić równie dobrą formą domową jednak obydwa te kluby mają gorszy stosunek bramek od FC Barcelony.
Barça groźna w powietrzu
Jak dotąd 8 z 28 bramek strzelonych przez zespół Guardioli zostało zdobytych głową, podczas gdy w ubiegłym sezonie, na tym samym etapie rozgrywek, udało się to tylko czterokrotnie.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Choć poprawa osiągnięć i statystyk z ubiegłego sezonu mogła się wydawać czymś niemożliwym, drużyna Pepa Guardioli pokonała już kolejny rekord. W pierwszych dziesięciu meczach sezonu, Barcelona zanotowała 8 zwycięstw i 2 remisy, strzelając przy tym 28 goli, a tracąc ich tylko 7 - różnica bramek wynosi zatem 21.
Podobnie rozpoczęli Rijkaard i Robson
Obecny fantastyczny początek sezonu jest nawet lepszym rezultatem od początku sezonu 2004/05, kiedy drużyną kierował Frank Rijkaard. Wtedy także z pierwszych 10 spotkań, zespół wygrał 8 i zremisował 2, ale stosunek bramek był gorszy o 6 od obecnego - wynosił ‘tylko' 15. Podobna historia miała miejsce w sezonie 1996/97, gdy drużyna Bobby'ego Robsona wygrała 8 spotkań, zremisowała 2, strzeliła 33 bramki, a straciła ich 13, co dało różnicę bramkową 20.
Forteca Camp Nou
Jednym z kluczy do tego sukcesu była doskonała forma, którą prezentowali gracze Barçy w meczach u siebie: Sporting Gijon (3:0), Atletico Madryt (5:2), Almeria (1:0), Real Saragossa (6:1) oraz Mallorca (4:2). Tylko Real Madryt i Mallorka mogą się pochwalić równie dobrą formą domową jednak obydwa te kluby mają gorszy stosunek bramek od FC Barcelony.
Barça groźna w powietrzu
Jak dotąd 8 z 28 bramek strzelonych przez zespół Guardioli zostało zdobytych głową, podczas gdy w ubiegłym sezonie, na tym samym etapie rozgrywek, udało się to tylko czterokrotnie.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (6)