Oceny za mecz z Cultural Leonesa
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Alves 7".
Tytułem wstępu
Oceny są wysokie, ale trzeba przyznać, że właśnie tak powinna wyglądać przewaga najlepszej drużyny w Europie nad ekipą z trzeciej ligi hiszpańskiej. Ponadto należy docenić zawodników za aktywność w tym spotkaniu, czasami niespotykaną nawet podczas meczów w Primera Division.
Pinto - 6 - Co miał, to wybronił, poza tym - bezrobotny. W jednym z ujęć z drugiej połowie widać było, że zajmuje się najważniejszym ze swoich zadań w tym spotkaniu- rozgrzewką. W pierwszej połowie zdarzył mu się mały kiks przy odgrywaniu piłki do Puyola, ale szybko go naprawił i o zagrożeniu utratą bramki nie mogło być mowy. Szkoda, że goście nie dali mu szansy na pokazanie swoich niemałych umiejętności.
Alves - 8- Widać było, że słabszy przeciwnik pozwoli mu sie przełamać i Brazylijczyk na tle rywal prezentował się naprawdę widowiskowo. Biegał jak maszyna, dośrodkowywał precyzyjnie, dużo walczył, sporo się uśmiechał. Bardzo pewnie prezentował się również w defensywie, ale podobnie, jak wszyscy obrońcy, nie miał tam zbyt wiele do roboty. W 31 minucie rewelacyjnie dogrywał piętką w polu karnym do Pedro, a ten dalej nieskutecznie szukał Bojana. W ostatnich sekundach po niesamowitej indywidualnej akcji i przejściu dwóch zawodników oraz bramkarza trafił w słupek.
Puyol- 7 - Wczorajszy mecz toczył się w głównej mierze na połowie gości, więc ani Puyol ani Márquez zbyt wiele pracy nie mieli pod własną bramką. Ze swoich defensywnych obowiązków wykazywali się jednak poprawnie wielokrotnie wyprowadzając piłkę spod własnego pola karnego. Kapitan był jak zwykle nieustępliwy i nie pozwolił rywalom nawet na chwilę nadziei na strzelenie bramki.
Márquez - 7 - Zagrał podobnie jak Puyol w obronie. Warto pochwalić Meksykanina za to, że rozgrywał wreszcie piłkę odważniej i dokładniej. Widać było duży progres, mimo iż rywal nie był najwyższego sortu. Rafa mógł trafić do siatki Calzado, ale nieprecyzyjnie uderzył piłkę głową będąc kilka metrów przed bramką. Prawdopodobnie zabrzmi to brutalnie, ale "może jeszcze cos z niego będzie".
Maxwell - 7 - Oba brazylijskie skrzydła były bardzo aktywne w ofensywie, a w obronie prawie bezrobotne. Dlatego to co powinniśmy oceniać, to wkład w akcje ofensywne, a w tym aspekcie obaj spisali się dobrze. Maxwell co prawda nie grał tak widowiskowo, jak jego prawy odpowiednik, ale dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Wspomagał Iniestę, Pedro oraz Jeffrena, zależnie od tego, który z piłkarzy grał po jego stronie boiska. Zanotował jeden strzał, ale bardziej nazwać go możemy przypadkowym, gdyż futbolówka powędrowała kilkanaście metrów od bramki gości.
Busquets - 8 - Dał drużynie spokój w defensywie, ale nie ograniczał się jedynie do prostych podań i asekuracji. Kiedy było trzeba, podłączał się do akcji ofensywnych i obrona rywala miała z nim problemy. Trzeba przyznać, że podobnie jak Touré, Sergio ma Yaya i kilka razy zagrał naprawdę zaskakujące i jednocześnie rewelacyjne akcje. W 66. minucie oddał groźny strzał z dystansu, a bramkarz z trudem sięgnął lecącą przy słupku piłkę. Parę chwil później Messi nie wykorzystał jego świetnego dogrania po odbiorze. Naprawdę bardzo pewny punkt drużyny.
Dos Santos - 7 - Grał bardzo dobrze, jednak zdarzały mu się straty, które w meczu z lepszym przeciwnikiem mogłyby wiele kosztować. Próbował zaskoczyć bramkarza strzałami z dystansu, ale były one niedokładne. W 53 minucie świetnie uruchomił podaniem w pole karne Bojana, a ten nie zmarnował doskonałej okazji. Jego prawdziwą wartość poznamy jednak dopiero wtedy, gdy rozegra kilka spotkań przeciwko lepszym zespołom.
Iniesta - 8 - Mecz z Cultural na pewno doda Andrésowi pewności siebie po ostatnich, nie do końca udanych występach. Piłkarz urodzony w Fuentealbilla czuł się na murawie bardzo swobodnie, stwarzając duże zagrożenie pod bramką rywali. Zagrywał bardzo dużo dokładnych podań "do przodu", co po raz kolejny udowadnia prawdziwość tezy, iż Iniesta jest o wiele bardziej przydatny drużynie w środkowej linii, niż na skrzydle. Przy bramce Pedro zachował się niezwykle altruistycznie, wycofując piłkę do młodszego kolegi.
Jeffren - 7 - Cala trojka wychowanków Barcelony dobrze współpracowała w ataku, choć więcej było w tym młodzieńczej fantazji niż przemyślanych akcji. Jeffren brylował w tzw. robieniu dużego szumu. Bardzo się starał i na pewno udowodnił trenerowi, że jeśli nabierze doświadczenia, może być godnym zmiennikiem dla gwiazd pierwszego składu. W 42 minucie mógł strzelić bramkę, ale zatrzymał go dobrze dysponowany golkiper z Leon. W 51. minucie przeprowadził z Bojanem pierwszą skuteczną akcję meczu, a bramka była w głównej mierze jego zasługą. Na skrzydle czuł się dobrze, czego nie można powiedzieć o obrońcach odpowiedzialnych za pilnowanie pochodzącego z Wenezueli napastnika.
Pedro- 8 - Trzeba powiedzieć, że z młodego Pedrito wyrósł wreszcie Pedro Rodríguez Ledesma, który potrafi odpowiadać za wyniki całej drużyny. Widzi to cała drużyna, ponieważ w spotkaniu z Cultural, pod nieobecność Messiego, wiele piłek partnerzy z drużyny kierowali właśnie do niego. Niezawodny ostatnio pod względem strzeleckim Pedro znów trafił do siatki. Co chyba ważniejsze, zaliczył dwie naprawdę wspaniałe asysty - raz wypuszczając Bojana w uliczkę, a drugim razem doskonale dośrodkowując na głowę Xaviego. Jeśli dobra forma Pedro będzie szła w parze z regularnością, kibice Barcelony będą mieć z tego chłopaka bardzo dużo radości.
Bojan - 8 - Podobnie jak cała formacja ofensywna, był wczoraj zmorą dla obrony gości. Dwukrotnie świetnie wykorzystał swój instynkt killera, choć miał szanse skompletować co najmniej hattricka. Gole Bojana otworzyły worek z bramkami, stając się jednocześnie gwarantem awansu. Dobrze współpracował z partnerami, choć czasem zbyt łatwo dawał się wypchnąć z piłką poza pole karne przeciwnika. W końcu zagrał dobre zawody i choć rywal do najsilniejszych z pewnością nie należał, to brawa zdecydowanie się należą.
Rezerwowi:
Fontas- 6 - wszedł za Jeffrena i nie wiadomo było jaki jest zamysł Pepa w tej zmianie. Po chwili jednak zszedł także Puyol, a w jego miejsce wszedł Messi i stało się oczywiste ze Fontas powędruje na swoja pozycje stopera. Zagrał pół godziny, ale spełniał głównie zadania defensywne. O jego grze nie możemy zbyt wiele napisać, oprócz tego, że jego nazwisko kilkakrotnie pojawiało się w komentarzach, a drużyna nie stracił za jego kadencji na środku obrony bramki.
Messi - 7 - Zaliczył prawdziwe Wejście Smoka: po 3 minutach miał na swoim koncie kluczowe podanie do Iniesty, który asystował przy bramce Pedro oraz gola strzelonego w swoim stylu po "kiwce na lewą nóżkę". Obrońców gości mijał jak slalomowe tyczki, ale zarazem znów w odstępie 5 minut zmarnował dwie 100% sytuacje (po podaniu od Busquetsa oraz po kontrze i wspaniałej akcji całej drużyny). Ponownie zagrał kilkakrotnie zbyt indywidualnie i niejednokrotnie próbował zbyt koronkowych rozwiązań.
Xavi - 7 - Spędził na murawie nieco ponad 20 minut, zaliczając przy tym wspaniałą bramkę. Hiszpan z pewnością nie natrudził się podczas tego meczu, rozprowadzając piłkę między partnerami wśród zmęczonych obrońców gości.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Alves 7".
Tytułem wstępu
Oceny są wysokie, ale trzeba przyznać, że właśnie tak powinna wyglądać przewaga najlepszej drużyny w Europie nad ekipą z trzeciej ligi hiszpańskiej. Ponadto należy docenić zawodników za aktywność w tym spotkaniu, czasami niespotykaną nawet podczas meczów w Primera Division.
Pinto - 6 - Co miał, to wybronił, poza tym - bezrobotny. W jednym z ujęć z drugiej połowie widać było, że zajmuje się najważniejszym ze swoich zadań w tym spotkaniu- rozgrzewką. W pierwszej połowie zdarzył mu się mały kiks przy odgrywaniu piłki do Puyola, ale szybko go naprawił i o zagrożeniu utratą bramki nie mogło być mowy. Szkoda, że goście nie dali mu szansy na pokazanie swoich niemałych umiejętności.
Alves - 8- Widać było, że słabszy przeciwnik pozwoli mu sie przełamać i Brazylijczyk na tle rywal prezentował się naprawdę widowiskowo. Biegał jak maszyna, dośrodkowywał precyzyjnie, dużo walczył, sporo się uśmiechał. Bardzo pewnie prezentował się również w defensywie, ale podobnie, jak wszyscy obrońcy, nie miał tam zbyt wiele do roboty. W 31 minucie rewelacyjnie dogrywał piętką w polu karnym do Pedro, a ten dalej nieskutecznie szukał Bojana. W ostatnich sekundach po niesamowitej indywidualnej akcji i przejściu dwóch zawodników oraz bramkarza trafił w słupek.
Puyol- 7 - Wczorajszy mecz toczył się w głównej mierze na połowie gości, więc ani Puyol ani Márquez zbyt wiele pracy nie mieli pod własną bramką. Ze swoich defensywnych obowiązków wykazywali się jednak poprawnie wielokrotnie wyprowadzając piłkę spod własnego pola karnego. Kapitan był jak zwykle nieustępliwy i nie pozwolił rywalom nawet na chwilę nadziei na strzelenie bramki.
Márquez - 7 - Zagrał podobnie jak Puyol w obronie. Warto pochwalić Meksykanina za to, że rozgrywał wreszcie piłkę odważniej i dokładniej. Widać było duży progres, mimo iż rywal nie był najwyższego sortu. Rafa mógł trafić do siatki Calzado, ale nieprecyzyjnie uderzył piłkę głową będąc kilka metrów przed bramką. Prawdopodobnie zabrzmi to brutalnie, ale "może jeszcze cos z niego będzie".
Maxwell - 7 - Oba brazylijskie skrzydła były bardzo aktywne w ofensywie, a w obronie prawie bezrobotne. Dlatego to co powinniśmy oceniać, to wkład w akcje ofensywne, a w tym aspekcie obaj spisali się dobrze. Maxwell co prawda nie grał tak widowiskowo, jak jego prawy odpowiednik, ale dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Wspomagał Iniestę, Pedro oraz Jeffrena, zależnie od tego, który z piłkarzy grał po jego stronie boiska. Zanotował jeden strzał, ale bardziej nazwać go możemy przypadkowym, gdyż futbolówka powędrowała kilkanaście metrów od bramki gości.
Busquets - 8 - Dał drużynie spokój w defensywie, ale nie ograniczał się jedynie do prostych podań i asekuracji. Kiedy było trzeba, podłączał się do akcji ofensywnych i obrona rywala miała z nim problemy. Trzeba przyznać, że podobnie jak Touré, Sergio ma Yaya i kilka razy zagrał naprawdę zaskakujące i jednocześnie rewelacyjne akcje. W 66. minucie oddał groźny strzał z dystansu, a bramkarz z trudem sięgnął lecącą przy słupku piłkę. Parę chwil później Messi nie wykorzystał jego świetnego dogrania po odbiorze. Naprawdę bardzo pewny punkt drużyny.
Dos Santos - 7 - Grał bardzo dobrze, jednak zdarzały mu się straty, które w meczu z lepszym przeciwnikiem mogłyby wiele kosztować. Próbował zaskoczyć bramkarza strzałami z dystansu, ale były one niedokładne. W 53 minucie świetnie uruchomił podaniem w pole karne Bojana, a ten nie zmarnował doskonałej okazji. Jego prawdziwą wartość poznamy jednak dopiero wtedy, gdy rozegra kilka spotkań przeciwko lepszym zespołom.
Iniesta - 8 - Mecz z Cultural na pewno doda Andrésowi pewności siebie po ostatnich, nie do końca udanych występach. Piłkarz urodzony w Fuentealbilla czuł się na murawie bardzo swobodnie, stwarzając duże zagrożenie pod bramką rywali. Zagrywał bardzo dużo dokładnych podań "do przodu", co po raz kolejny udowadnia prawdziwość tezy, iż Iniesta jest o wiele bardziej przydatny drużynie w środkowej linii, niż na skrzydle. Przy bramce Pedro zachował się niezwykle altruistycznie, wycofując piłkę do młodszego kolegi.
Jeffren - 7 - Cala trojka wychowanków Barcelony dobrze współpracowała w ataku, choć więcej było w tym młodzieńczej fantazji niż przemyślanych akcji. Jeffren brylował w tzw. robieniu dużego szumu. Bardzo się starał i na pewno udowodnił trenerowi, że jeśli nabierze doświadczenia, może być godnym zmiennikiem dla gwiazd pierwszego składu. W 42 minucie mógł strzelić bramkę, ale zatrzymał go dobrze dysponowany golkiper z Leon. W 51. minucie przeprowadził z Bojanem pierwszą skuteczną akcję meczu, a bramka była w głównej mierze jego zasługą. Na skrzydle czuł się dobrze, czego nie można powiedzieć o obrońcach odpowiedzialnych za pilnowanie pochodzącego z Wenezueli napastnika.
Pedro- 8 - Trzeba powiedzieć, że z młodego Pedrito wyrósł wreszcie Pedro Rodríguez Ledesma, który potrafi odpowiadać za wyniki całej drużyny. Widzi to cała drużyna, ponieważ w spotkaniu z Cultural, pod nieobecność Messiego, wiele piłek partnerzy z drużyny kierowali właśnie do niego. Niezawodny ostatnio pod względem strzeleckim Pedro znów trafił do siatki. Co chyba ważniejsze, zaliczył dwie naprawdę wspaniałe asysty - raz wypuszczając Bojana w uliczkę, a drugim razem doskonale dośrodkowując na głowę Xaviego. Jeśli dobra forma Pedro będzie szła w parze z regularnością, kibice Barcelony będą mieć z tego chłopaka bardzo dużo radości.
Bojan - 8 - Podobnie jak cała formacja ofensywna, był wczoraj zmorą dla obrony gości. Dwukrotnie świetnie wykorzystał swój instynkt killera, choć miał szanse skompletować co najmniej hattricka. Gole Bojana otworzyły worek z bramkami, stając się jednocześnie gwarantem awansu. Dobrze współpracował z partnerami, choć czasem zbyt łatwo dawał się wypchnąć z piłką poza pole karne przeciwnika. W końcu zagrał dobre zawody i choć rywal do najsilniejszych z pewnością nie należał, to brawa zdecydowanie się należą.
Rezerwowi:
Fontas- 6 - wszedł za Jeffrena i nie wiadomo było jaki jest zamysł Pepa w tej zmianie. Po chwili jednak zszedł także Puyol, a w jego miejsce wszedł Messi i stało się oczywiste ze Fontas powędruje na swoja pozycje stopera. Zagrał pół godziny, ale spełniał głównie zadania defensywne. O jego grze nie możemy zbyt wiele napisać, oprócz tego, że jego nazwisko kilkakrotnie pojawiało się w komentarzach, a drużyna nie stracił za jego kadencji na środku obrony bramki.
Messi - 7 - Zaliczył prawdziwe Wejście Smoka: po 3 minutach miał na swoim koncie kluczowe podanie do Iniesty, który asystował przy bramce Pedro oraz gola strzelonego w swoim stylu po "kiwce na lewą nóżkę". Obrońców gości mijał jak slalomowe tyczki, ale zarazem znów w odstępie 5 minut zmarnował dwie 100% sytuacje (po podaniu od Busquetsa oraz po kontrze i wspaniałej akcji całej drużyny). Ponownie zagrał kilkakrotnie zbyt indywidualnie i niejednokrotnie próbował zbyt koronkowych rozwiązań.
Xavi - 7 - Spędził na murawie nieco ponad 20 minut, zaliczając przy tym wspaniałą bramkę. Hiszpan z pewnością nie natrudził się podczas tego meczu, rozprowadzając piłkę między partnerami wśród zmęczonych obrońców gości.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (31)