Pedro: Fajnie byłoby zdobyć gola w KMŚ
Pedro Rodriguez jako jedyny zawodnik w historii Barcelony, w jednym roku strzelał gole w pięciu różnych typach rozgrywek. Jeśli w zbliżających się Klubowych Mistrzostwach Świata uda mu się strzelić bramkę, będzie to wyczyn niesamowity. "Mam nadzieję, że mi się poszczęści. To byłoby bardzo wielkie i niezwykle miłe wydarzenie" - powiedział sam zawodnik dla Esport CLub.
W samej kwestii strzelania bramek, Pedro pozostaje skromny: "Zdobywanie goli nie jest moją najmocniejszą stroną. Mam po prostu szczęście. Poza tym, dostaję wiele wspaniałych podań od Xaviego czy Ibrahimovicia. Z takimi zawodnikami gra się dużo łatwiej. Mimo to, kontynuowanie takiej serii będzie bardzo trudne".
Media i dziennikarze już teraz ochrzcili zawodnika nowym "asem z rękawa" Pepa Guardioli. Pedro mimo wszystko stara się stąpać twardo po ziemi i nie chce by porównywano go np. z Thierrym Henry, z którym to rywalizuje o pozycje w składzie. "Henry jest bardzo zasłużonym graczem dla światowego futbolu, a ja dopiero zaczynam. Nie można nas porównywać."
Hiszpan jest również niezmiernie wdzięczny za wszystkie szanse do gry jakie daje mu trener. Jak do tej pory, najważniejszym meczem dla niego był finał Ligi Mistrzów. "To było niezapomniane przeżycie. Wprawdzie nie zdążyłem nawet dotknąć piłki, ale wyjść na murawę i poczuć tę atmosferę było czymś czego nie da się opisać słowami" - zakończył.
[źródło: Sport]
W samej kwestii strzelania bramek, Pedro pozostaje skromny: "Zdobywanie goli nie jest moją najmocniejszą stroną. Mam po prostu szczęście. Poza tym, dostaję wiele wspaniałych podań od Xaviego czy Ibrahimovicia. Z takimi zawodnikami gra się dużo łatwiej. Mimo to, kontynuowanie takiej serii będzie bardzo trudne".
Media i dziennikarze już teraz ochrzcili zawodnika nowym "asem z rękawa" Pepa Guardioli. Pedro mimo wszystko stara się stąpać twardo po ziemi i nie chce by porównywano go np. z Thierrym Henry, z którym to rywalizuje o pozycje w składzie. "Henry jest bardzo zasłużonym graczem dla światowego futbolu, a ja dopiero zaczynam. Nie można nas porównywać."
Hiszpan jest również niezmiernie wdzięczny za wszystkie szanse do gry jakie daje mu trener. Jak do tej pory, najważniejszym meczem dla niego był finał Ligi Mistrzów. "To było niezapomniane przeżycie. Wprawdzie nie zdążyłem nawet dotknąć piłki, ale wyjść na murawę i poczuć tę atmosferę było czymś czego nie da się opisać słowami" - zakończył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (6)