Raport z La Liga - 11. kolejka
Jedenasta kolejka hiszpańskiej ekstraklasy przyniosła utratę pozycji lidera przez Barcelonę na rzecz Realu Madryt.
Remis Barcelony, skromne zwycięstwo Realu Madryt
Barcelona zagrała na San Mamés z zespołem Athletic Bilbao. Trener Dumy Katalonii borykał się przed tym spotkaniem z problemami kadrowymi. Guardiola nie mógł skorzystać z Abidala, Ibrahimovicia, Márqueza i Yaya Touré. Baskowie byli przed tym meczem na ósmym miejscu w tabeli z szesnastoma punktami na koncie. Warto przypomnieć dobry ligowy start drużyny Athletic Bilbao, która po trzech kolejkach (oprócz Barcelony i Realu Madryt) miała na swoim koncie komplet zwycięstw. Potem nie było jednak już tak różowo i zespół Joaquina Caparrósa doznał dwóch porażek z rzędu (z Tenerife i Sevillą). Spotkanie to zakończyło się remisem (1:1).
Barcelona zaprezentowała się dobrze tylko w pierwszych czterdziestu pięciu minutach, niemniej jednak grzech numer jeden obecnego sezonu (brak skuteczności) dał o sobie znać i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugich czterdziestu pięciu minutach gracze Dumy Katalonii nie prezentowali się już tak dobrze. Po zdobyciu bramki na (1:0) przez Alvesa nastąpiło rozluźnienie w szeregach Barcelony, co zaowocowało golem wyrównującym. W końcowych minutach meczu piłkarze Guardioli kompletnie nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy Basków. Na uwagę zasługuje fakt, iż był to trzeci z rzędu remis na wyjeździe w Primera División zawodników Dumy Katalonii, co jest niepokojącym zjawiskiem.
Ten wynik oznacza utratę pozycji lidera na rzecz Realu Madryt i zyskanie psychologicznej przewagi przez Los Blancos przed Gran Derbi. Taka gra ponadto nie wróży dobrego wyniku w arcyważnym spotkaniu z Interem Mediolan w Lidze Mistrzów. Niemniej jednak nie należy niczego przesądzać, ponieważ Barcelona nadal posiada ogromny potencjał i jest w stanie wygrać z drużyną Mourinho na Camp Nou.
Z kolei Real Madryt podejmował na Santiago Bernabéu Racing Santander, czyli zespół, który nie radzi sobie dość dobrze w tym sezonie w La Liga (siedem punktów w dziesięciu meczach i siedemnaste miejsce w ligowej tabeli). Z powodów złych wyników Racingu Santander pracę stracił trener tego zespołu, Juan Carlos Mandia, który został zastąpiony przez Miguela Ángela Portugala. To już drugi szkoleniowiec, który stracił stanowisko w Primera División w obecnym sezonie. Tym pierwszym był oczywiście Abel Resino, który został zwolniony z Atlético Madryt. Manuel Pellegrini nie mógł skorzystać w tym spotkaniu z S. Ramosa, C. Ronaldo, Gutiego, Albiola i Ruuda van Nistelrooya. Mecz ten zakończył się skromnym zwycięstwem Realu Madryt (1:0). Jak zaprezentowali się Królewscy przed Gran Derbi? Przez pierwsze trzydzieści minut tego spotkania widoczna była dominacja Los Blancos. Później przebudzili się goście i przez pozostałą część meczu prezentowali się dość dobrze na tle o wiele bardziej utytułowanego rywala. Gracze Racingu Santander zdobyli nawet bramkę, ale sędzia nie uznał tego gola, który, jak się później okazało w powtórkach, został zdobyty prawidłowo. Arbiter nie podyktował również ewidentnego rzutu karnego dla Królewskich. To spotkanie nie dało odpowiedzi na pytanie, czy Real Madryt jest już zgranym zespołem, czy nadal jest tylko konstelacją gwiazd. Z pewnością odpowiedź na to pytanie poznamy po niedzielnych Gran Derbi.
Imponujący bilans Mallorci
Mallorca pokonała (3:1) na ONO Estadi Almeríę, dzięki czemu gracze tego zespołu mogą pochwalić się serią sześciu wygranych z rzędu na własnym stadionie. Trzeba przyznać, iż to imponujące osiągnięcie, jak na drużynę, która poprzedni sezon zakończyła na dziewiątym miejscu. Jeśli piłkarze Gregorio Manzano nie spuszczą z tonu, to mogą śmiało myśleć o zajęciu co najmniej szóstego miejsca, które gwarantuje udział w Lidze Europejskiej.
Valencia tuż za 'wielką dwójką' i Sevillą
Bardzo ciekawie zapowiadał się pojedynek Osasuny Pampeluna z Valencią. Obrońca Los Rojillos, Juanfran, powiedział przed tym spotkaniem: "Valencia jest w świetniej dyspozycji. Musimy zaprezentować się tak dobrze jak w spotkaniu z Barceloną, jeśli chcemy zdobyć punkty". Rzeczywistość boiskowa sprowadziła jednak na ziemię piłkarzy Osasuny Pampeluna, którzy przegrali na własnym boisku z Valencią (3:1). Z kolei na Heliodoro Rodríguez López drużyna Tenerife podejmowała rozpędzoną Sevillę, która w obecnym sezonie gra ładnie i skutecznie i trzecim miejscem w ligowej tabeli tuż za 'wielką dwójką'. Zawodnicy Manolo Jiménez wygrali to spotkanie (2:0), dzięki czemu przedłużyli swoją passę zwycięstw z rzędu do trzech spotkań.
Drugie zwycięstwo z rzędu Deportivo La Coruña
Zawodnicy Deportivo La Coruña nie zwalniają tempa i po wyjazdowym zwycięstwie (2:0) z Getafe pokonani (2:1) na El Riazor Atlético Madryt, niemniej jednak zwycięska bramka została zdobyta przez graczy Miguela Ángela Lotiny w 95. minucie tego spotkanie i to z rzutu karnego. Należy jednak podkreślić, iż zawodnicy Deportivo La Coruña dominowali przez większą cześć tego spotkania. Na uwagę zasługuje fakt, iż nowy trener Los Colchoneros, Quique Flores, nie doprowadził swojej drużyny do ani jednego ligowego zwycięstwa, co skutkuje okupowaniem miejsc w strefie spadkowej.
Trzecia wygrana Villarrealu w La Liga
Kibice Villarrealu musieli czekać na pierwsze zwycięstwo swojej drużyny do ósmej kolejki, ich ulubieńcy pokonali wtedy na El Madrigal Málagę (2:1). W następnej kolejce gracze Ernesto Valverde poszli za ciosem i pokonali (5:0) Tenerife. Późnej przyszła wyjazdowa porażka (2:3) z Sevillą. Niemniej jednak w jedenastej piłkarze Villarrealu odnieśli kolejne ligowe zwycięstwo (3:1) z Realem Valladolid. Można śmiało stwierdzić, iż zawodnicy Los amarillos mają kryzys za sobą i mogą rozpocząć marsz w górę tabeli.
Remis Barcelony, skromne zwycięstwo Realu Madryt
Barcelona zagrała na San Mamés z zespołem Athletic Bilbao. Trener Dumy Katalonii borykał się przed tym spotkaniem z problemami kadrowymi. Guardiola nie mógł skorzystać z Abidala, Ibrahimovicia, Márqueza i Yaya Touré. Baskowie byli przed tym meczem na ósmym miejscu w tabeli z szesnastoma punktami na koncie. Warto przypomnieć dobry ligowy start drużyny Athletic Bilbao, która po trzech kolejkach (oprócz Barcelony i Realu Madryt) miała na swoim koncie komplet zwycięstw. Potem nie było jednak już tak różowo i zespół Joaquina Caparrósa doznał dwóch porażek z rzędu (z Tenerife i Sevillą). Spotkanie to zakończyło się remisem (1:1).
Barcelona zaprezentowała się dobrze tylko w pierwszych czterdziestu pięciu minutach, niemniej jednak grzech numer jeden obecnego sezonu (brak skuteczności) dał o sobie znać i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugich czterdziestu pięciu minutach gracze Dumy Katalonii nie prezentowali się już tak dobrze. Po zdobyciu bramki na (1:0) przez Alvesa nastąpiło rozluźnienie w szeregach Barcelony, co zaowocowało golem wyrównującym. W końcowych minutach meczu piłkarze Guardioli kompletnie nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy Basków. Na uwagę zasługuje fakt, iż był to trzeci z rzędu remis na wyjeździe w Primera División zawodników Dumy Katalonii, co jest niepokojącym zjawiskiem.
Ten wynik oznacza utratę pozycji lidera na rzecz Realu Madryt i zyskanie psychologicznej przewagi przez Los Blancos przed Gran Derbi. Taka gra ponadto nie wróży dobrego wyniku w arcyważnym spotkaniu z Interem Mediolan w Lidze Mistrzów. Niemniej jednak nie należy niczego przesądzać, ponieważ Barcelona nadal posiada ogromny potencjał i jest w stanie wygrać z drużyną Mourinho na Camp Nou.
Z kolei Real Madryt podejmował na Santiago Bernabéu Racing Santander, czyli zespół, który nie radzi sobie dość dobrze w tym sezonie w La Liga (siedem punktów w dziesięciu meczach i siedemnaste miejsce w ligowej tabeli). Z powodów złych wyników Racingu Santander pracę stracił trener tego zespołu, Juan Carlos Mandia, który został zastąpiony przez Miguela Ángela Portugala. To już drugi szkoleniowiec, który stracił stanowisko w Primera División w obecnym sezonie. Tym pierwszym był oczywiście Abel Resino, który został zwolniony z Atlético Madryt. Manuel Pellegrini nie mógł skorzystać w tym spotkaniu z S. Ramosa, C. Ronaldo, Gutiego, Albiola i Ruuda van Nistelrooya. Mecz ten zakończył się skromnym zwycięstwem Realu Madryt (1:0). Jak zaprezentowali się Królewscy przed Gran Derbi? Przez pierwsze trzydzieści minut tego spotkania widoczna była dominacja Los Blancos. Później przebudzili się goście i przez pozostałą część meczu prezentowali się dość dobrze na tle o wiele bardziej utytułowanego rywala. Gracze Racingu Santander zdobyli nawet bramkę, ale sędzia nie uznał tego gola, który, jak się później okazało w powtórkach, został zdobyty prawidłowo. Arbiter nie podyktował również ewidentnego rzutu karnego dla Królewskich. To spotkanie nie dało odpowiedzi na pytanie, czy Real Madryt jest już zgranym zespołem, czy nadal jest tylko konstelacją gwiazd. Z pewnością odpowiedź na to pytanie poznamy po niedzielnych Gran Derbi.
Imponujący bilans Mallorci
Mallorca pokonała (3:1) na ONO Estadi Almeríę, dzięki czemu gracze tego zespołu mogą pochwalić się serią sześciu wygranych z rzędu na własnym stadionie. Trzeba przyznać, iż to imponujące osiągnięcie, jak na drużynę, która poprzedni sezon zakończyła na dziewiątym miejscu. Jeśli piłkarze Gregorio Manzano nie spuszczą z tonu, to mogą śmiało myśleć o zajęciu co najmniej szóstego miejsca, które gwarantuje udział w Lidze Europejskiej.
Valencia tuż za 'wielką dwójką' i Sevillą
Bardzo ciekawie zapowiadał się pojedynek Osasuny Pampeluna z Valencią. Obrońca Los Rojillos, Juanfran, powiedział przed tym spotkaniem: "Valencia jest w świetniej dyspozycji. Musimy zaprezentować się tak dobrze jak w spotkaniu z Barceloną, jeśli chcemy zdobyć punkty". Rzeczywistość boiskowa sprowadziła jednak na ziemię piłkarzy Osasuny Pampeluna, którzy przegrali na własnym boisku z Valencią (3:1). Z kolei na Heliodoro Rodríguez López drużyna Tenerife podejmowała rozpędzoną Sevillę, która w obecnym sezonie gra ładnie i skutecznie i trzecim miejscem w ligowej tabeli tuż za 'wielką dwójką'. Zawodnicy Manolo Jiménez wygrali to spotkanie (2:0), dzięki czemu przedłużyli swoją passę zwycięstw z rzędu do trzech spotkań.
Drugie zwycięstwo z rzędu Deportivo La Coruña
Zawodnicy Deportivo La Coruña nie zwalniają tempa i po wyjazdowym zwycięstwie (2:0) z Getafe pokonani (2:1) na El Riazor Atlético Madryt, niemniej jednak zwycięska bramka została zdobyta przez graczy Miguela Ángela Lotiny w 95. minucie tego spotkanie i to z rzutu karnego. Należy jednak podkreślić, iż zawodnicy Deportivo La Coruña dominowali przez większą cześć tego spotkania. Na uwagę zasługuje fakt, iż nowy trener Los Colchoneros, Quique Flores, nie doprowadził swojej drużyny do ani jednego ligowego zwycięstwa, co skutkuje okupowaniem miejsc w strefie spadkowej.
Trzecia wygrana Villarrealu w La Liga
Kibice Villarrealu musieli czekać na pierwsze zwycięstwo swojej drużyny do ósmej kolejki, ich ulubieńcy pokonali wtedy na El Madrigal Málagę (2:1). W następnej kolejce gracze Ernesto Valverde poszli za ciosem i pokonali (5:0) Tenerife. Późnej przyszła wyjazdowa porażka (2:3) z Sevillą. Niemniej jednak w jedenastej piłkarze Villarrealu odnieśli kolejne ligowe zwycięstwo (3:1) z Realem Valladolid. Można śmiało stwierdzić, iż zawodnicy Los amarillos mają kryzys za sobą i mogą rozpocząć marsz w górę tabeli.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)