Oceny za mecz z Interem

SZUMI,blazeq,makaj

25 listopada 2009, 21:10

119 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".

Komentarz: Tym razem do grona stałych oceniających dołączył kolega Challenger i mamy nadzieję, że dzięki temu nasze noty stały się jeszcze bardziej obiektywne, niż to zwykle ma miejsce. Dojść do kompromisu już nie było tak łatwo, stąd i wy będziecie musieli się bardziej wykazać wspomnianą "przekonującą argumentacją", aby którakolwiek z ocen została zmieniona.

Valdés - 5 - Przez cały mecz, jak zwykle, brał aktywny udział w wyprowadzaniu piłki i inicjowaniu akcji. Na początku meczu dobrze wyszedł przed pole karne, a w 56. minucie obronił jedyny w całym meczu strzał w światło bramki. Zagranie Stankovicia dowartościowujmy mianem "strzału" głównie ze statystycznego punktu widzenia. Victor dobrze wywiązał się ze swoich zadań, ale zanotował też kilka nonszalanckich zagrań. Jedno z nich omal nie skończyło się bramką dla gości. Stąd tylko 5 dla portero Barcelony.

Alves - 8 - Centry Brazylijczyka wróciły na swoją orbitę. Jedną zamienił na bramkę Pedro, drugą zamieniłby Xavi, gdyby nie instynktowna parada Julio Césara, a parę innych mogło się podobać. Często wychodził na pozycję prawoskrzydłowego pozwalając schodzić Inieście do środka. Soczyście przymierzył także z rzutu wolnego. W odróżnieniu od Abidala, w obronie gościł dość rzadko, ale i nie było ku temu potrzeby. Kiedy już jednak wracał do defensywy, to był uważny i nie pozwalał rywalom przedrzeć się jego stroną. W spotkaniu z Interem mieliśmy okazję podziwiać Alvesa zupełnie innego, niż ten z pojedynku z Athletikiem. Być może faktycznie potrzebował motywacji, którą zapewniła mu klasa przeciwnika. Bardzo dobry występ.

Piqué - 8 - Gdy obrońca otwiera wynik meczu, zawsze trzeba to docenić. Kiedy natomiast robi to w tak ważnym pojedynku, zasługuje na szczególne uznanie. W defensywie Gerard także radził sobie dobrze, uprzedzając napastników przeciwnika i dobrze wyprowadzając piłkę. Jeden raz zapomniał się i mogło być niebezpiecznie, ale w porę jego błąd naprawił Dani Alves. Oby w niedzielę również mecz rozpoczął od zdobycia bramki.

Puyol - 7 - Na początku meczu nie było go widać, ale jak już wszedł wślizgiem w Diego Milito, to Argentyńczyk nakrył się nogami, tracąc przy okazji nerwy. W tej akcji towarzyszył Carlesowi przesadny optymizm i żółta kartka była jak najbardziej zasłużona. Poza tym, kapitan Barçy imponował czujnością. Nawet gdy w 59. minucie Massimo Busacca zauważył, że Eto'o jest na spalonym, Puyol nie zawahał się ani chwili przed wysłaniem piłki w trybuny z takim zaangażowaniem, iż ktoś mógł zostać ranny. Wyprowadzanie piłki z defensywy pozostawił swojemu młodszemu partnerowi ze środka obrony, a sam starał się asekurować bardziej ofensywnie usposobionych kolegów. Należą się pochwały.

Abidal - 7 - Bardzo dobry występ Francuza, którego mało kto spodziewał się w wyjściowym składzie. Może niezbyt często włączał się w akcje ofensywne, ale w defensywie zagrał po profesorsku, nie popełniając większych błędów i asekurując resztę defensorów. Parę razy dał się minąć, ale koledzy świetnie go asekurowali, natomiast gdy był na swojej stronie sam, to rywale na taryfę ulgową liczyć nie mogli. Może to nowa, zmutowana odmiana grypy, która działa pobudzająco?

Sergio Busquets - 7 - Dużo biegał walczy oraz dryblował. Co najważniejsze, podejmował słuszne decyzje i całkowicie przyćmił Thiago Mottę, który był zdolny jedynie wyładowywać frustrację notorycznymi faulami. Dzięki niemu Barcelona płynnie rozgrywała piłkę zmuszając rywala do ciągłego biegania. Miał wiele odbiorów i wraz z partnerami sprawił, że ofensywni gracze Interu byli praktycznie niewidoczni. Dobre zawody w wykonaniu Sergio.

Xavi - 7 - Generał wrócił na stanowisko dowodzenia. W pierwszej połowie szła przez niego praktycznie każda akcja Barcelony, czego dowodem były sytuacje, po których padły bramki. On wykonywał rzut rożny po którym Piqué wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Także Xavi swoim podaniem do Alvesa napędził akcję, po której wynik podwyższył Pedro. Rozgrywający Barcelony zasygnalizował w starciu z Interem powrót formy i czekamy z niecierpliwością, co pokaże w Gran Derbi.

Keita - 5 - Słabszy mecz w wykonaniu Malijczyka. Nie był obecny przy konstruowaniu akcji, nie umiał się odnaleźć ani za napastnikami, ani w linii ataku. Oddał dobry strzał głową, który jednak nie mógł zaskoczyć Julio Cesara. Swoją przydatność pokazał także świetnie asekurując Abidala, gdy ten pozwolił się minąć. Niestety takich akcji nie było zbyt wiele i wydaje się, że Keita jest już trochę zmęczony. Jeśli do składu wrócą Messi i Ibrahimović, to prawdopodobnie odpocznie w Gran Derbi.

Iniesta - 7 - Jedno z lepszych spotkań Iniesty w ostatnim czasie. Nie wyróżnił się niczym szczególnym, co motywowałoby wyższą ocenę. Po prostu rozegrał dobre zawody. Miał kilka kółeczek w swoim stylu i udawało mu się czasem przedrzeć prawym skrzydłem. Jego akcja w drugiej połowie, kiedy to założył siatkę w środku pola, wywołało głośną reakcję publiczności. Iniesta wyraźnie odzyskuje formę i to w momencie najlepszym z możliwych. Oby potwierdził to w niedzielę.

Henry - 6 - Przez cały mecz angażował obronę Interu nie dając jej zbyt wielu momentów wytchnienia. Dawało to więcej miejsca pod polem karnym mediolańczyków Inieście, Pedro, Xaviemu, a nawet Alvesowi. Zanotował klasyczną asystę przy bramce Piqué oraz asystę "statyczną" przy trafieniu Pedro. Obrona Interu obskoczyła bowiem Francuza tak dokładnie, że przy Rodriguezie nie było już nikogo. Wywalczył ponadto dwa rzuty wolne w pobliżu pola karnego przeciwnika. Gościnnie wspomagający nas, etatowych oceniających, Challenger chciał nawet dać Francuzowi siódemkę. Musiał się jednak poddać pod naporem argumentów i zaakceptował mocną szóstkę. Nie zmienia to faktu, że Henry zaprezentował się naprawdę przyzwoicie.

Pedro - 7 - Młodzian z Barcelony szarpał na lewej stronie i z pewnością napsuł obrońcom Interu dużo krwi. Jego zagrania nie zawsze były celne, ale nadrabiał to wolą walki i zaangażowaniem w poczynania zespołu. Strzelona bramka dodała mu pewności siebie, co zauważyć mogliśmy na murawie. Kilka jego dynamicznych wejść skutecznie odbierało chęć do gry Maiconowi. Brazylijski obrońca Interu był szczególnie przygaszony po 13. minucie. Był to na pewno jeden z najlepszych występów Pedro w pierwszym zespole, na dodatek przeciwnikiem nie był outsider La Liga, ale liderujący w lidze włoskiej Inter Mediolan. Brawa jakie otrzymał schodząc z boiska świetnie podsumowały jego grę.

Rezerwowi:

Bojan, Maxwell, Dos Santos - bez oceny - Wszyscy trzej pojawili się na boisko przede wszystkim po to, żeby główni aktorzy otrzymali zasłużone owacje. Nie zdążyli wiele pokazać. Ocenianie ich byłoby niestosowne.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (119)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze