Przed meczem z czerwoną latarnią La Liga

Looky

2 grudnia 2009, 12:02

59 komentarzy
Na przedmeczowej konferencji prasowej Pep Guardiola powiedział: "Jeśli chcemy być mistrzami, nie będzie trudno utrzymać motywację. Zobaczymy co zdarzy się w Jerez". Dziś, po ciężkich spotkaniach z Interem i Realem, Barça zagra z ostatnią drużyną La Liga, co wcale nie oznacza, że czeka ją łatwa przeprawa. Nastoje w drużynie są bardzo dobre, Katalończycy powrócili na fotel lidera , a w Lidze Mistrzów są bliscy awansu do 1/8 finału. Na Municipal de Chapin zagrają jednak na pewno przeciwko mocno defensywnie usposobionemu rywalowi.

Do Jerez de la Frontera, gdzie swoją siedzibę ma Xerez Club Deportivo, nie udali się Busquets i lekko kontuzjowany Piqué, któremu zalecono odpoczynek. Na liście powołanych zabrakło też Gabriela Milito, który od lekarzy otrzymał już pozwolenie na grę. Wydaje się, że nazwisko Argentyńczyka w meczowym składzie regularnie będzie pojawiało się już wkrótce. W związku z tymi absencjami, z Xerez szansę będzie miał zagrać młody Jonathan Dos Santos.

Barcelonę czeka teraz seria wyjazdowych meczów, z których pierwszym jest dzisiejszy pojedynek. Później, w sobotę, zespół uda się do Galicji na spotkanie z Deportivo, a za tydzień zmierzy się w Kijowie z Dynamem. Na stadionach przeciwników piłkarze Guardioli nie spisują się w tym sezonie rewelacyjnie, na co dowodem jest fakt, że w lidze nie wygrali poza Camp Nou od 26 września, kiedy pokonali Malagę 2:0. Dziś nadarza się szansa na powiększenie przewagi nad drugim Realem do pięciu punktów. Barça gra awansem, bowiem reszta drużyn swoje mecze 15. kolejki rozegra dopiero 20 grudnia.

Katalończycy są na szczycie tabeli, a Xerez na samym dnie. Na tym kontrasty się nie kończą, bowiem gospodarze strzelili najmniej bramek w La Liga mając na koncie jedynie 4 gole w 12 spotkaniach, natomiast przyjezdni zdobyli najwięcej bramek ze wszystkich zespołów Primiera Division (30). Barcelona, wraz z Realem, wygrała do tej pory najwięcej meczów (9), a Xerez najmniej (tylko 1). Wszystko przemawia więc na korzyść mistrzów, ale Guardiola nie lekceważy przeciwnika i apeluje do swoich zawodników o motywację.

Barça nigdy w historii nie zagrała oficjalnego meczu z dzisiejszym rywalem, dla którego obecny sezon jest pierwszym w Primera Division w jego przeszło 60-letniej historii. Wydaje się, że rywal nie ma prawa zagrozić gigantowi z Katalonii, lecz nie takie cuda zdarzały się w futbolu. Tym bardziej, że dziś możemy spodziewać się, że Pep wystawi kilku rezerwowych, dając odpocząć czołowym graczom przed trudniejszymi pojedynkami w La Coruñii i Kijowie.

/fot. soccerways.com/
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (59)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze