Xavi, w 8 na 10 meczów w wyjściowym składzie
Nikt nie potrafi wyobrazić sobie obecnej Barçy bez Xaviego. Potwierdzają to również statystyki, które ukazują, że od sezonu 2006/07 pomocnik Dumy Katalonii wystąpił w 184 z 202 oficjalnych meczów zespołu. To przeszło 90% wszystkich spotkań Barcelony w tym okresie, a co więcej, w 164 z nich (ponad 80%) Xavi wybiegał w podstawowym składzie. Oznacza to, że na 10 meczów, drugi kapitan zespołu Guardioli gra w 9, a w 8 znajduje się na boisku od pierwszej minuty.
W meczu z Xerez Pep ponownie rotował składem. Na ławce usiedli Puyol, Messi, Iniesta i Ibra, ale Xavi był na placu gry. Nie inaczej będzie zapewne dzisiaj. Manuel Pellegrini (Real Madryt) i Miguel Ángel Lotina (Deportivo) zgodnie stwierdzili, że o ile "Messi zasługuje na zdobycie Złotej Piłki", o tyle Xavi "jest najlepszym piłkarzem świata".
Odkąd uporał się z ostatnią poważną kontuzją (w sezonie 2005/06), stanowi o sile drugiej linii Barcelony. Od tamtego momentu regularnie grał i u Franka Rijkaarda i u Pepa Guardioli, osiągając średnią 54 spotkań na sezon, co, biorąc pod uwagę 62 pojedynki rozegrane w minionym sezonie, zakończonym potrójną koroną, jest liczbą wyśrubowaną do granic możliwości. A przecież Xavi grał jeszcze regularnie w meczach swojej reprezentacji.
W tym sezonie Generał podąża tą samą drogą. Jest wszechobecny. Guardiola powoływał go na wszystkie spotkania, z wyjątkiem pierwszego pojedynku z Cultural Leonesa w Copa del Rey. Zagrał w 22 z 23 meczów. Wystąpił w obu starciach z Athletic Bilbao (strzelił nawet gola), których stawką był Superpuchar Hiszpanii, a także z Szachtarem w Superpucharze Europy. Nie opuścił żadnego z pięciu meczów Ligi Mistrzów, grał także w każdym z 13 ligowych spotkań, z których tylko z Mallorcą od początku zasiadł na ławce rezerwowych, po czym wszedł na boisko na ostatnie pół godziny.
Oprócz Xaviego, liczbę dwudziestu meczów w tym sezonie przekroczyli tylko Valdés i Keita. Malijczyk nie został powołany tylko na rewanżowe spotkanie z Cultural Leonesa. Valdés to osobny przypadek. Gra w każdym meczu, poza Pucharem Króla zarezerwowanym dla Pinto.
Nie dziwi więc fakt, że rekord Migueliego, który według oficjalnej strony internetowej klubu rozegrał 664 spotkań, jest poważnie zagrożony. Xavi już 12 rok gra w pierwszej drużynie Barçy. Ma kontrakt do 2014 roku.
[źródło: Mundo Deportivo]
W meczu z Xerez Pep ponownie rotował składem. Na ławce usiedli Puyol, Messi, Iniesta i Ibra, ale Xavi był na placu gry. Nie inaczej będzie zapewne dzisiaj. Manuel Pellegrini (Real Madryt) i Miguel Ángel Lotina (Deportivo) zgodnie stwierdzili, że o ile "Messi zasługuje na zdobycie Złotej Piłki", o tyle Xavi "jest najlepszym piłkarzem świata".
Odkąd uporał się z ostatnią poważną kontuzją (w sezonie 2005/06), stanowi o sile drugiej linii Barcelony. Od tamtego momentu regularnie grał i u Franka Rijkaarda i u Pepa Guardioli, osiągając średnią 54 spotkań na sezon, co, biorąc pod uwagę 62 pojedynki rozegrane w minionym sezonie, zakończonym potrójną koroną, jest liczbą wyśrubowaną do granic możliwości. A przecież Xavi grał jeszcze regularnie w meczach swojej reprezentacji.
W tym sezonie Generał podąża tą samą drogą. Jest wszechobecny. Guardiola powoływał go na wszystkie spotkania, z wyjątkiem pierwszego pojedynku z Cultural Leonesa w Copa del Rey. Zagrał w 22 z 23 meczów. Wystąpił w obu starciach z Athletic Bilbao (strzelił nawet gola), których stawką był Superpuchar Hiszpanii, a także z Szachtarem w Superpucharze Europy. Nie opuścił żadnego z pięciu meczów Ligi Mistrzów, grał także w każdym z 13 ligowych spotkań, z których tylko z Mallorcą od początku zasiadł na ławce rezerwowych, po czym wszedł na boisko na ostatnie pół godziny.
Oprócz Xaviego, liczbę dwudziestu meczów w tym sezonie przekroczyli tylko Valdés i Keita. Malijczyk nie został powołany tylko na rewanżowe spotkanie z Cultural Leonesa. Valdés to osobny przypadek. Gra w każdym meczu, poza Pucharem Króla zarezerwowanym dla Pinto.
Nie dziwi więc fakt, że rekord Migueliego, który według oficjalnej strony internetowej klubu rozegrał 664 spotkań, jest poważnie zagrożony. Xavi już 12 rok gra w pierwszej drużynie Barçy. Ma kontrakt do 2014 roku.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (19)