Przed (decydującym) meczem w Kijowie

Looky

8 grudnia 2009, 23:14

81 komentarzy
Jeszcze dwa tygodnie temu Barcelona znajdowała się w trudnym położeniu jeśli chodzi o rywalizację w Lidze Mistrzów. 24 listopada wygrała jednak z Interem, a Dynamo zremisowało w Kazaniu z Rubinem, dlatego do środowego meczu Katalończycy mogą podejść ze względnym spokojem. Względnym, bo wciąż nie są pewni awansu do 1/8 finału. Spokojem, bo nawet porażka dwiema bramkami (oprócz przegranej 0:2), da im awans do grona szesnastu najlepszych drużyn Europy.

Trudno oczywiście spodziewać się, że bezkompromisowy przecież Pep Guardiola puści do boju rezerwowych, albo że podstawowi gracze zagrają na pół gwizdka. Bój toczy się o pierwsze miejsce w grupie, aby w losowaniu par 1/8 finału trafić na teoretycznie słabszego przeciwnika. Przede wszystkim jednak, aby w tej fazie rozgrywek rewanż rozgrywać na własnym stadionie.

Sytuacja kadrowa Barçy wygląda naprawdę dobrze. Wszyscy są zdolni do gry, nikt nie narzeka na urazy. Do Kijowa poleciał nawet Gaby Milito, który powołanie na oficjalny mecz otrzymał po 19 miesiącach przerwy. Od pierwszych minut spodziewać możemy się najsilniejszej jedenastki, w której zajść mogą jedynie kosmetyczne zmiany. Być może Sergio Busquetsa na pozycji defensywnego pomocnika zastąpi Yaya Touré. Możliwe też, że Thierry Henry usiądzie na ławce, w drugiej linii zobaczymy Keitę, co spowoduje przesunięcie Iniesty na lewe skrzydło. Dla tego, który na pewno wystąpi od pierwszej minuty, Xaviego Hernandeza, będzie to setny mecz w Lidze Mistrzów.

Mimo że Dynamo zajmuje ostatnie miejsce w grupie, zachowało szanse na awans, ale urządza je tylko wygrana. Za to jeśli z Barçą Kijowianie wygrają 2:0 albo trzema bramkami, niezależnie od wyniku z Mediolanu, na pewno awansują do fazy pucharowej. Możliwych kombinacji w tej grupie jest jeszcze bardzo dużo, wiadomo jednak na pewno, że Barcelona nie pożegna się z europejskimi pucharami, bo na wiosnę zagra przynajmniej w Lidze Europejskiej. Osobną sprawą jest oczywiście to, że trzecie miejsce byłoby dla aktualnych posiadaczy Pucharu Mistrzów klęską totalną.

Dynamo wygrało ostatni ligowy mecz z Czernomorcem 1:0, zapewniając sobie zwycięstwo w samej końcówce. W środę z Barçą na pewno nie wystąpią kontuzjowani Jewhen Chaczeridi i Badr El Kaddouri. Trener gospodarzy, Walery Gazzajew, na przedmeczowej konferencji prasowej mówił o "ogromnej motywacji" jego piłkarzy, mimo że staną oni do rywalizacji "z najlepszą drużyną świata". Podkreślił też, iż prawdopodobnie jest to najważniejszy mecz jego zespołu w tym sezonie.

Warunki atmosferyczne powinny być nieco lepsze niż w Kazaniu, murawa wydaje się nieźle przygotowana. W Kijowie temperatura oscyluje w granicach zera stopni Celsjusza. Oczywiście nie będą to warunki wymarzone dla gości, ale Dynamo musiałoby wspiąć się na wyżyny, aby pokonać Barcelonę dwoma golami. W drugiej połowie lat 90. Szewczenko i spółka dwukrotnie upokorzyli Dumę Katalonii, strzelając jej w dwumeczu siedem bramek. Przez ponad 10 lat wiele się jednak zmieniło, łącznie z tym, że Barça jest obecnie najlepszą drużyną XXI wieku, a Dynamo... ani razu w tym stuleciu nie awansowało do fazy pucharowej LM.

Historia oficjalnych meczów:

29-09-2009: FC Barcelona 2:0 Dynamo Kijów
05-11-1997: FC Barcelona 0:4 Dynamo Kijów
22-10-1997: Dynamo Kijów 3:0 FC Barcelona
29-09-1993: FC Barcelona 4:1 Dynamo Kijów
15-09-1993: Dynamo Kijów 3:1 FC Barcelona
18-03-1992: FC Barcelona 3:0 Dynamo Kijów
04-03-1992: Dynamo Kijów 0:2 FC Barcelona
20-03-1991: FC Barcelona 1:1 Dynamo Kijów
06-03-1991: Dynamo Kijów 2:3 FC Barcelona

Klęska w Kijowie, 1997 rok:

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (81)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze