Oceny za mecz z Atlante
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".
Valdés - 7 - Za świetną obronę strzału w 75. minucie po błędzie całej linii defensywnej należą się wielkie brawa. Przy bramce nie mógł się lepiej zachować, gdyż nie spodziewał się przepuszczenia piłki przez Alvesa, stąd nie wystartował wcześniej. Poza tym bardzo pewny punkt drużyny, wywiązał się ze wszystkich swoich obowiązków.
Alves - 6 - Choć najłatwiej byłoby zrzucić winę za stracona bramkę na Márqueza, to właśnie Brazylijczyk jest pełnoprawnym jej winowajcą. Po dokładnej analizie trzeba zauważyć, iż Meksykanin zachował się bardzo dobrze, osłaniając piłkę przed napastnikiem, który znajdował się w jego bezpośrednim otoczeniu. Natomiast Dani najpierw nie robił nic, później pozwolił piłce na kozioł, a następnie dał się wyprzedzić Rojasowi. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż to kolejna tego typu bramka stracona w tym sezonie i nie umniejsza tego fakt, iż strzelec bramki znajdował się w momencie wznowienia gry przez asystującego bramkarza na pozycji spalonej. Poza powyższą sytuacją Dani zagrał dobre zawody, będąc jak zwykle bardzo aktywny zarówno w poczynaniach ofensywnych, jak i defensywnych. W ostatnich sekundach pierwszej połowy stanął oko w oko z Vilarem, jednak jego podcięty strzał nie trafił do bramki.
Márquez - 6 - Przy straconej bramce nie ponosi winy, co opisane jest powyżej. Poza tym bez większych fajerwerków, oprócz dwóch rzutów rożnych, przy których siał spustoszenie wśród meksykańskich ziomków. Pep pokazał jak wspaniałym jest trenerem. Pomimo, iż Meksykanin nie jest w najlepszej dyspozycji, a w hierarchii stoperów znajduje się raczej za niż przed Chyhrynskim, Guardiola pozwolił doświadczonemu obrońcy zagrać przeciwko rodakom. Rafa zagrał dobre spotkanie, radząc sobie nieźle z grą w defensywie, a także dwukrotnie zagrażając bramce przy stałych fragmentach gry.
Puyol - 6 - Olbrzymi minus dla kapitana za błąd w 11. minucie, kiedy to przez złe ustawienie nie w tempo ruszył za zawodnikiem Atlante FC. Na szczęście ten najwyraźniej przestraszył się sytuacji, a Carlesa zdążył zaasekurować Abidal. Poza tym niezbyt widoczny, ale nie pozwolił wraz z partnerującym mu stoperem na swawole pod własnym polem karnym.
Abidal - 7 - Plusy za grę w ofensywie oraz defensywie. Francuz jest w tym sezonie niezwykle aktywny, dużo biega, pokazuje się do gry. Jednocześnie wciąż prezentuje się bardzo dobrze pod własna bramką. Jeden błąd jego oraz pary stoperów, wynikający już chyba raczej z "odpuszczenia" spotkania przez całą drużynę, mógł się zakończyć bramką, jednak na posterunku był Valdés.
Yaya Touré - 7 - Bardzo dobre spotkanie, dziwić może fakt iż dostał od Pepa jedynie 53 minuty. Oprócz rozbijania ataków meksykańskiej drużyny, wśród zawodników której wyglądał niczym olbrzym pośród hobbitów, Yaya zaliczył także asystę przy bramce. Znamienny jest fakt, iż pomógł on w zdobyciu bramki przez swojego głównego adwersarza w drużynie, Sergio Busquetsa, ciesząc się później jakby to on sam ja strzelił. Pokazuje to, że mimo iż w obecnej części sezonu to on siedzi częściej na ławce rezerwowych, to jest spokojny, a wypowiedzi Seluka są jedynie działaniami "profesjonalnego" agenta.
Busquets- 7 - Bardzo dobre spotkanie młodziana. Odciążony przez Touré od obowiązków defensywnych, w czasie wypełniania których popełnia najwięcej błędów, bardzo dobrze współpracował z partnerami przy rozgrywaniu piłki. Życie spędzone w La Masii daje mu zdolność wymieniania niezliczonej ilości podań z Xavim, Iniestą i innymi zawodnikami. Poza tym dwukrotnie odważył się na niekonwencjonalne rajdy wśród zawodników z Meksyku, a całe spotkanie okrasił zdobyciem pierwszej, bardzo ważnej dla Barcelony, bramki w tym sezonie. Gol zdobyty po stałym fragmencie gry był już drugą próbą Sergio, gdyż już w 6. minucie tylko świetna obrona jego strzału głową przez Vilara uratowała Meksykanów przed utratą bramki.
Xavi - 7 - Zanotował kilka odbiorów, dystrybuował piłki przez cale spotkanie, ale przede wszystkim sterował szybkością akcji tak, aby to spotkanie kosztowało graczy Barcelony jak najmniej zdrowia. Nie tak aktywny jak to często bywa, ale jednocześnie bardziej widoczny niż w meczach październikowych. Jego ocena jest zawsze jako jedyna wyznacznikiem poziomu gry całej drużyny, a ta spisała się w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata co najmniej na 7.
Iniesta - 7 - Do 25. minuty prawie niewidoczny, jakby nieco zaspany. Jednak po tym krótkotrwałym marazmie, gracz Barcelony rozpoczął naprawdę dobre zawody. Na początku rozegrał ładną indywidualną akcję zakończoną strzałem lewą nogą, który przeleciał nieco powyżej poprzeczki. Później przez cale spotkanie nękał meksykańską defensywę podaniami oraz rajdami, a całe spotkanie podsumował niesamowitą asysta przy golu Pedro. Szkoda, że nie wystąpi już w finale przeciwko Estudiantes ze względu na naderwany mięsień lewej nogi, bo wrócił do naprawdę niezłej dyspozycji.
Pedro - 7 - Któż by się spodziewał, iż już na zawsze nazwisko Pedro będzie wpisane w annałach historii jako pierwszego i jak dotąd jedynego zawodnika Barcelony, który strzelał bramki w sześciu rodzajach rozgrywek. Warto zaznaczyć, iż w dodatku większość z tych bramek była niezwykle ważna (np. dwa razy zwycięstwa 1:0 w Superpucharze Europy z Szachtarem Donieck oraz Almerią w lidze). Oprócz strzelonego gola najbardziej zachwycił dwoma idealnymi dograniami, po których mogły wpaść bramki. Pierwsze z nich miało miejsce w końcówce pierwszej części gry, gdy swej sytuacji nie wykorzystał Alves, drugie w 70. minucie, kiedy to ni to strzał ni to dogranie Ibry zakończyło akcję. Poza tym młodzian był niezwykle aktywny w poczynaniach ofensywnych całej drużyny.
Ibrahimović - 7 - Na początku spotkania w zasadzie jako jedyny wykazywał inicjatywę w grze ofensywnej. Schodził na lewe, na prawe skrzydło, strzelał, rozgrywał. Później jego aktywność nieco spadła, jednak w minutę po wejściu Messiego na boisku to on obsłużył go idealnie wycyrklowanym oraz dogranym w tempo podaniem, które Argentyńczyk zamienił na bramkę. Poza tym popisał się kilkoma niekonwencjonalnymi zagraniami, atomowym strzałem z rzutu wolnego, odważnym strzałem z około 40 metrów, który tylko dzięki swojej dynamice obronił Vilar oraz żółtą kartką za brzydki faul.
Rezerwowi:
Piqué - 6 - Zapracował na żółta kartkę i poza tym niewiele można powiedzieć o jego grze. Za jego kadencji na boisku przeciwnicy myśleli już raczej tylko o jak najniższym wymiarze kary "z tyłu" więc Gerard miał tylko kilka okazji do wykazania się. Nie popełnił błędu, więc zasłużył na taka ocenę jak pozostali stoperzy.
Messi - 7 - Od wejścia na boisko do strzelenia przezeń bramki minęło dokładnie 63 sekundy. Chciałoby się wykrzyknąć :"El crack total"!!! I właśnie kimś takim jest dla Barcelony najlepszy zawodnik europejskich boisk. Gdy tylko mu się chce, nie jest przemęczony, każdy jego rajd, sposób prowadzenia piłki, łatwość w zmianie kierunku i szybkości biegu z nieodłącznie przyklejoną do nogi futbolówką, nie pozwalają wręcz na oderwaniu od niego wzroku. Fenomen.
Bojan - 6 - Są dwie strony medalu o nazwie Bojan. Jedna mówi, że w 15 minut zepsuł trzy świetne sytuacje, w tym w jednej popełni kardynalny wręcz dla napastnika błąd. Druga strona mówi, że w 15 minut 19-latek nie będący w ciągu meczowym zdążył wypracować sobie aż trzy sytuacje bramkowe i widać jedynie, że brak mu powtarzalności. Prawda leży gdzieś pośrodku, ale warto pamiętać, że Krkić zdążył jeszcze dwukrotnie wspaniale dograć do partnerów, a zagrań tych nie powstydziliby się Iniesta czy Xavi. Może spróbować go jako skrzydłowego, gdzie nie będzie ciążyła na nim presja zdobywania bramek?
Na zakończenie
Jak widać cala drużyna za wyjątkiem kilku graczy otrzymała ocenę 7. Barcelona rozegrała dobre zawody, zakończone bezsprzecznym zwycięstwem, więc właśnie na takie oceny zasłużyli poszczególni zawodnicy. Zawodnicy z niższymi ocenami to Dani Alves (błąd przy bramce), Bojan (niewykorzystane okazje) oraz stoperzy (brak okazji do wykazania się).
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".
Valdés - 7 - Za świetną obronę strzału w 75. minucie po błędzie całej linii defensywnej należą się wielkie brawa. Przy bramce nie mógł się lepiej zachować, gdyż nie spodziewał się przepuszczenia piłki przez Alvesa, stąd nie wystartował wcześniej. Poza tym bardzo pewny punkt drużyny, wywiązał się ze wszystkich swoich obowiązków.
Alves - 6 - Choć najłatwiej byłoby zrzucić winę za stracona bramkę na Márqueza, to właśnie Brazylijczyk jest pełnoprawnym jej winowajcą. Po dokładnej analizie trzeba zauważyć, iż Meksykanin zachował się bardzo dobrze, osłaniając piłkę przed napastnikiem, który znajdował się w jego bezpośrednim otoczeniu. Natomiast Dani najpierw nie robił nic, później pozwolił piłce na kozioł, a następnie dał się wyprzedzić Rojasowi. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż to kolejna tego typu bramka stracona w tym sezonie i nie umniejsza tego fakt, iż strzelec bramki znajdował się w momencie wznowienia gry przez asystującego bramkarza na pozycji spalonej. Poza powyższą sytuacją Dani zagrał dobre zawody, będąc jak zwykle bardzo aktywny zarówno w poczynaniach ofensywnych, jak i defensywnych. W ostatnich sekundach pierwszej połowy stanął oko w oko z Vilarem, jednak jego podcięty strzał nie trafił do bramki.
Márquez - 6 - Przy straconej bramce nie ponosi winy, co opisane jest powyżej. Poza tym bez większych fajerwerków, oprócz dwóch rzutów rożnych, przy których siał spustoszenie wśród meksykańskich ziomków. Pep pokazał jak wspaniałym jest trenerem. Pomimo, iż Meksykanin nie jest w najlepszej dyspozycji, a w hierarchii stoperów znajduje się raczej za niż przed Chyhrynskim, Guardiola pozwolił doświadczonemu obrońcy zagrać przeciwko rodakom. Rafa zagrał dobre spotkanie, radząc sobie nieźle z grą w defensywie, a także dwukrotnie zagrażając bramce przy stałych fragmentach gry.
Puyol - 6 - Olbrzymi minus dla kapitana za błąd w 11. minucie, kiedy to przez złe ustawienie nie w tempo ruszył za zawodnikiem Atlante FC. Na szczęście ten najwyraźniej przestraszył się sytuacji, a Carlesa zdążył zaasekurować Abidal. Poza tym niezbyt widoczny, ale nie pozwolił wraz z partnerującym mu stoperem na swawole pod własnym polem karnym.
Abidal - 7 - Plusy za grę w ofensywie oraz defensywie. Francuz jest w tym sezonie niezwykle aktywny, dużo biega, pokazuje się do gry. Jednocześnie wciąż prezentuje się bardzo dobrze pod własna bramką. Jeden błąd jego oraz pary stoperów, wynikający już chyba raczej z "odpuszczenia" spotkania przez całą drużynę, mógł się zakończyć bramką, jednak na posterunku był Valdés.
Yaya Touré - 7 - Bardzo dobre spotkanie, dziwić może fakt iż dostał od Pepa jedynie 53 minuty. Oprócz rozbijania ataków meksykańskiej drużyny, wśród zawodników której wyglądał niczym olbrzym pośród hobbitów, Yaya zaliczył także asystę przy bramce. Znamienny jest fakt, iż pomógł on w zdobyciu bramki przez swojego głównego adwersarza w drużynie, Sergio Busquetsa, ciesząc się później jakby to on sam ja strzelił. Pokazuje to, że mimo iż w obecnej części sezonu to on siedzi częściej na ławce rezerwowych, to jest spokojny, a wypowiedzi Seluka są jedynie działaniami "profesjonalnego" agenta.
Busquets- 7 - Bardzo dobre spotkanie młodziana. Odciążony przez Touré od obowiązków defensywnych, w czasie wypełniania których popełnia najwięcej błędów, bardzo dobrze współpracował z partnerami przy rozgrywaniu piłki. Życie spędzone w La Masii daje mu zdolność wymieniania niezliczonej ilości podań z Xavim, Iniestą i innymi zawodnikami. Poza tym dwukrotnie odważył się na niekonwencjonalne rajdy wśród zawodników z Meksyku, a całe spotkanie okrasił zdobyciem pierwszej, bardzo ważnej dla Barcelony, bramki w tym sezonie. Gol zdobyty po stałym fragmencie gry był już drugą próbą Sergio, gdyż już w 6. minucie tylko świetna obrona jego strzału głową przez Vilara uratowała Meksykanów przed utratą bramki.
Xavi - 7 - Zanotował kilka odbiorów, dystrybuował piłki przez cale spotkanie, ale przede wszystkim sterował szybkością akcji tak, aby to spotkanie kosztowało graczy Barcelony jak najmniej zdrowia. Nie tak aktywny jak to często bywa, ale jednocześnie bardziej widoczny niż w meczach październikowych. Jego ocena jest zawsze jako jedyna wyznacznikiem poziomu gry całej drużyny, a ta spisała się w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata co najmniej na 7.
Iniesta - 7 - Do 25. minuty prawie niewidoczny, jakby nieco zaspany. Jednak po tym krótkotrwałym marazmie, gracz Barcelony rozpoczął naprawdę dobre zawody. Na początku rozegrał ładną indywidualną akcję zakończoną strzałem lewą nogą, który przeleciał nieco powyżej poprzeczki. Później przez cale spotkanie nękał meksykańską defensywę podaniami oraz rajdami, a całe spotkanie podsumował niesamowitą asysta przy golu Pedro. Szkoda, że nie wystąpi już w finale przeciwko Estudiantes ze względu na naderwany mięsień lewej nogi, bo wrócił do naprawdę niezłej dyspozycji.
Pedro - 7 - Któż by się spodziewał, iż już na zawsze nazwisko Pedro będzie wpisane w annałach historii jako pierwszego i jak dotąd jedynego zawodnika Barcelony, który strzelał bramki w sześciu rodzajach rozgrywek. Warto zaznaczyć, iż w dodatku większość z tych bramek była niezwykle ważna (np. dwa razy zwycięstwa 1:0 w Superpucharze Europy z Szachtarem Donieck oraz Almerią w lidze). Oprócz strzelonego gola najbardziej zachwycił dwoma idealnymi dograniami, po których mogły wpaść bramki. Pierwsze z nich miało miejsce w końcówce pierwszej części gry, gdy swej sytuacji nie wykorzystał Alves, drugie w 70. minucie, kiedy to ni to strzał ni to dogranie Ibry zakończyło akcję. Poza tym młodzian był niezwykle aktywny w poczynaniach ofensywnych całej drużyny.
Ibrahimović - 7 - Na początku spotkania w zasadzie jako jedyny wykazywał inicjatywę w grze ofensywnej. Schodził na lewe, na prawe skrzydło, strzelał, rozgrywał. Później jego aktywność nieco spadła, jednak w minutę po wejściu Messiego na boisku to on obsłużył go idealnie wycyrklowanym oraz dogranym w tempo podaniem, które Argentyńczyk zamienił na bramkę. Poza tym popisał się kilkoma niekonwencjonalnymi zagraniami, atomowym strzałem z rzutu wolnego, odważnym strzałem z około 40 metrów, który tylko dzięki swojej dynamice obronił Vilar oraz żółtą kartką za brzydki faul.
Rezerwowi:
Piqué - 6 - Zapracował na żółta kartkę i poza tym niewiele można powiedzieć o jego grze. Za jego kadencji na boisku przeciwnicy myśleli już raczej tylko o jak najniższym wymiarze kary "z tyłu" więc Gerard miał tylko kilka okazji do wykazania się. Nie popełnił błędu, więc zasłużył na taka ocenę jak pozostali stoperzy.
Messi - 7 - Od wejścia na boisko do strzelenia przezeń bramki minęło dokładnie 63 sekundy. Chciałoby się wykrzyknąć :"El crack total"!!! I właśnie kimś takim jest dla Barcelony najlepszy zawodnik europejskich boisk. Gdy tylko mu się chce, nie jest przemęczony, każdy jego rajd, sposób prowadzenia piłki, łatwość w zmianie kierunku i szybkości biegu z nieodłącznie przyklejoną do nogi futbolówką, nie pozwalają wręcz na oderwaniu od niego wzroku. Fenomen.
Bojan - 6 - Są dwie strony medalu o nazwie Bojan. Jedna mówi, że w 15 minut zepsuł trzy świetne sytuacje, w tym w jednej popełni kardynalny wręcz dla napastnika błąd. Druga strona mówi, że w 15 minut 19-latek nie będący w ciągu meczowym zdążył wypracować sobie aż trzy sytuacje bramkowe i widać jedynie, że brak mu powtarzalności. Prawda leży gdzieś pośrodku, ale warto pamiętać, że Krkić zdążył jeszcze dwukrotnie wspaniale dograć do partnerów, a zagrań tych nie powstydziliby się Iniesta czy Xavi. Może spróbować go jako skrzydłowego, gdzie nie będzie ciążyła na nim presja zdobywania bramek?
Na zakończenie
Jak widać cala drużyna za wyjątkiem kilku graczy otrzymała ocenę 7. Barcelona rozegrała dobre zawody, zakończone bezsprzecznym zwycięstwem, więc właśnie na takie oceny zasłużyli poszczególni zawodnicy. Zawodnicy z niższymi ocenami to Dani Alves (błąd przy bramce), Bojan (niewykorzystane okazje) oraz stoperzy (brak okazji do wykazania się).
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (27)