Raport z La Liga - 16. kolejka

Magnus

3 stycznia 2010, 23:06

20 komentarzy
Remisy Barcelony i Realu Madryt

Barcelona na Camp Nou podejmowała Villarreal, który po słabym początku sezonu przezwyciężył kryzys i mozolnie pnie się w górę ligowej tabeli. Zawodnicy El submarino Amarillo w ostatnich trzech meczach odnieśli trzy zwycięstwa, więc spotkanie to zapowiadało się na niezwykle trudne dla podopiecznych Guardioli, którzy, mimo przerwy świątecznej, z pewnością odczuwają jeszcze trudy występów w Klubowych Mistrzostwach Świata. Mecz ten zakończył się remisem (1:1). Barcelona rozpoczęła to spotkanie od mocnego akcentu (bramka Pedro w 7. minucie), ale niewykorzystane sytuacje przez graczy Barçy i coraz to śmielsze akcje piłkarzy Villarrealu nie wróżyły nic dobrego w drugich czterdziestu pięciu minutach. I tak było w rzeczywistości. Barcelona na początku drugiej połowy straciła gola i co gorsza do końca meczu nie narzuciła własnego stylu gry swoim rywalom. Nie pomogło nawet wprowadzenie rozgrywającego dobre zawody Iniesty.

Z kolei Real Madryt zagrał na wyjeździe z Osasuną Pampeluna. Warto przypomnieć, iż właśnie na Reyno de Navarra Barcelona straciła w 9. kolejce pechowo punkty po samobójczej bramce Piqué w ostatnich sekundach spotkania. W składzie Los Blancos zabrakło kontuzjowanych Kaki, Pepe, Gutiego i Van Nistelrooya. Podopieczni José Antonio Camacho, podobnie jak z Blaugraną, wznieśli się na wyżyny swoich możliwości i zremisowali bezbramkowo z Realem Madryt, który nie wykorzystał szansy na wskoczenie na fotel lidera.

Cenne zwycięstwo Atlético Madryt, kryzys Sevilli

Atlético Madryt, które miało jedynie dwa punkty przewagi nad osiemnastą w ligowej tabeli Málagą, zmierzyło się na Vicente Calderón z Sevillą, która w ostatnich czterech spotkaniach zdobyła jedynie pięć punktów. To był bardzo ważny mecz dla obu drużyn. Los Colchoneros mogli spaść do strefy spadkowej, a Sevillistas mogli stracić trzecie miejsce w tabeli. Manolo Jiménez nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Luisa Fabiano, Sergio Sáncheza (wada serca) oraz Kanoute i Zokoro, którzy są na zgrupowaniach swoich reprezentacji przed Pucharem Narodów Afryki. Z kolei Quique Flores przy ustalaniu jedenastki meczowej musiał pominąć S. Agüero. Pierwsza połowa tego spotkania stała na niskim poziomie, a jedynym godnym odnotowania faktem była bramka Renato z 44. minuty na (1:0) dla Sevilli. Drugie czterdzieści pięć minut było o wiele lepsze w wykonaniu obu drużyn, a rozstrzygniecie tego meczu padło w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Los Colchoneros dzięki wygranej (2:1) oddalili się nieco od strefy spadkowej. Natomiast wyniki i gra podopiecznych Manolo Jiménez świadczą o tym, iż zespół ten po bardzo dobry początku sezonu jest obecnie w kryzysie.

Valencia trzecią siłą La Liga

Valencia na Mestalla podejmowała Espanyol Barcelona, czyli drugi zespół po Xerez, który zdobył najmniej bramek w hiszpańskiej ekstraklasie. Lokalny rywal Barçy po wygranej (2:0) w ostatniej kolejce z Almerią oddalił się nieco od strefy spadkowej. Z kolei Nietoperze mieli ciężki koniec roku, ponieważ zmierzyli się na własnym stadionie z Realem Madryt i na wyjeździe z Deportivo La Coruña. Bilans tych dwóch spotkań to porażka i remis. Espanyol Barcelona zaprezentował się bardzo dobrze w defensywnie i kiedy wydawało się, że mecz ten zakończy się bezbramkowym remisem, Joaquín w 92. minucie spotkania popisał się dobrą centrą w pole karne, którą wykorzystał Żigić. Valencia dzięki temu zwycięstwu i potknięciu Sevilli awansowała na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Szykuje się zacięta walka o prawo gry w Lidze Mistrzów.

Mallorca wzmacnia swoją pozycję w walce o europejskie puchary

Niezwykle ciekawie zapowiadało się spotkanie na ONO Estadi, gdzie Mallorca podejmowała Athletic Bilbao. Baskowie przed tym meczem mieli dwadzieścia sześć punktów na swoim koncie, zajmowali siódme miejsce i mieli tylko oczko straty do Deportivo La Coruña i Mallorci. Jeśli podopieczni Joaquína Caparrósa wygraliby, to awansowaliby na miejsca premiowane grą w Lidze Europejskiej i włączyliby się do walki o prawo gry w Lidze Mistrzów. Mallorca odniosła bardzo ważne zwycięstwo (2:0) i umocniła swoją pozycję w walce o Ligę Europejską i Champions League, dzięki przegranej Sevilli i bezbramkowym remisie Deportivo La Coruña z Realem Saragossa na wyjeździe. Była to ósma wygrana z rzędu 'Wyspiarzy' na własnym stadionie.

Getafe włączy się do walki o Ligę Europejską?

Real Valladolid, dzięki wygranej (2:1) w poprzedniej kolejce w ze Sportingiem Gijón, przełamał niechlubną passę sześciu spotkań bez zwycięstwa. Niemniej jednak teraz podopiecznych José Luisa Mendilibara czekało trudniejsze zadanie, mecz na wyjeździe z Getafe, które w 2010 rok wkroczyło podbudowane zwycięstwem (2:1) na Ramon Sánchez Pizjuán z Sevillą. Getafe wygrała to spotkanie (1:0) i coraz śmielej spogląda na włączenie się do walki o Ligę Europejską.

Ważne mecze drużyn z dolnej części tabeli

W 16. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy doszło do dwóch bezpośrednich spotkań zespołów z dolnej części tabeli. Słabe wyniki Almerii (siedemnaste miejsce i tyko punkt przewagi nad strefą spadkową) zmusiły zarząd tego klubu do zmiany trenera. Nowym szkoleniowcem tej drużyny został Juanma Lillo. Sprawdziła się stara zasada (nowy trener równa się zwycięstwo), bo Almeria wygrała (1:0) z Xerez. Z kolei Racing Santander (szesnaste miejsce), który w 14. kolejce La Liga opuścił strefę spadkową, zmierzył się na własnym stadionie z Tenerife, które przed tą kolejką z piętnastoma punktami na koncie zajmowało czternaste miejsce. Piłkarze z Wysp Kanaryjskich przegrali ten mecz (0:2), czym pogorszyli sobie fatalny bilans spotkań wyjazdowych (7 porażek i jeden remis).
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze