Ribéry opcją na kolejny sezon
Franck Ribéry pozostaje jednym z kandydatów do wzmocnienia ataku Barcelony. Mundo Deportivo pisze dziś o projekcie CRPep na nowy sezon, który ma wiązać się z zakupem Francuza i Cesca Fabregasa z Arsenalu. Ribéry wydawał się być zachwycony możliwością przeprowadzki do Realu Madryt, ale Barça nie zamierza odpuszczać.
Sztab szkoleniowy mistrzów Hiszpanii upatruje w piłkarzu idealnego kandydata na skrzydłowego, zdolnego do gry praktycznie na każdej pozycji w ataku. Real również ma go jednak na swojej liście życzeń, a Zinedine Zidane pozostaje w kontakcie z jego agentem. Władze Blancos nie do końca podzielają jednak entuzjazm Francuza i mają wątpliwości. Nie wiadomo także, czy Ribéry jest teraz tak przekonany do transferu na Bernabeu, jak to miało miejsce latem ubiegłego roku.
MD zastanawia się, czy po ewentualnym transferze do Madrytu, Ribéry nie musiałby siedzieć na ławce rezerwowych, mając za konkurentów do gry Karima Benzemę czy symbol klubu, Raúla Gonzáleza. W Barcelonie łatwiej byłoby mu "wskoczyć" do wyjściowej jedenastki, zwłaszcza że Thierry Henry, kończący w tym roku 33 lata, po sezonie prawdopodobnie opuści Camp Nou. A nie ma on w tej chwili godnego zmiennika.
Są jeszcze inne przesłanki sugerujące, że Barça wróciła do zainteresowania Francuzem - odpuściła zakup Robinho. Manchester City nie przystał na wystosowaną ofertę, dlatego władze katalońskiego klubu doszły do wniosku, że lepiej poczekać do lata i zostawić pieniądze na zakup Cesca i Ribéry'ego. Jeśli ten ostatni nie trafi do Barcelony, na liście życzeń jest jeszcze Juan Mata z Valencii.
Skrzydłowy Bayernu większość tego sezonu spędza na leczeniu kontuzji, nie gra już od trzech miesięcy. Tym razem zmaga się z obrzękiem w palcach u stóp. Niemcy już wiedzą, że jednym rozsądnym dla nich wyjściem będzie sprzedaż gracza w letnim oknie transferowym. Dyrektor sportowy bawarskiego klubu przed świętami powiedział: "Albo najpóźniej wiosną Ribéry przedłuży kontrakt, albo odejdzie, bo jego umowa wygasa w czerwcu 2011 roku. Oczekujemy 60 mln euro".
Oprócz Realu i Barçy, o zawodnika stara się również Chelsea.
[źródło: Mundo Deportivo]
Sztab szkoleniowy mistrzów Hiszpanii upatruje w piłkarzu idealnego kandydata na skrzydłowego, zdolnego do gry praktycznie na każdej pozycji w ataku. Real również ma go jednak na swojej liście życzeń, a Zinedine Zidane pozostaje w kontakcie z jego agentem. Władze Blancos nie do końca podzielają jednak entuzjazm Francuza i mają wątpliwości. Nie wiadomo także, czy Ribéry jest teraz tak przekonany do transferu na Bernabeu, jak to miało miejsce latem ubiegłego roku.
MD zastanawia się, czy po ewentualnym transferze do Madrytu, Ribéry nie musiałby siedzieć na ławce rezerwowych, mając za konkurentów do gry Karima Benzemę czy symbol klubu, Raúla Gonzáleza. W Barcelonie łatwiej byłoby mu "wskoczyć" do wyjściowej jedenastki, zwłaszcza że Thierry Henry, kończący w tym roku 33 lata, po sezonie prawdopodobnie opuści Camp Nou. A nie ma on w tej chwili godnego zmiennika.
Są jeszcze inne przesłanki sugerujące, że Barça wróciła do zainteresowania Francuzem - odpuściła zakup Robinho. Manchester City nie przystał na wystosowaną ofertę, dlatego władze katalońskiego klubu doszły do wniosku, że lepiej poczekać do lata i zostawić pieniądze na zakup Cesca i Ribéry'ego. Jeśli ten ostatni nie trafi do Barcelony, na liście życzeń jest jeszcze Juan Mata z Valencii.
Skrzydłowy Bayernu większość tego sezonu spędza na leczeniu kontuzji, nie gra już od trzech miesięcy. Tym razem zmaga się z obrzękiem w palcach u stóp. Niemcy już wiedzą, że jednym rozsądnym dla nich wyjściem będzie sprzedaż gracza w letnim oknie transferowym. Dyrektor sportowy bawarskiego klubu przed świętami powiedział: "Albo najpóźniej wiosną Ribéry przedłuży kontrakt, albo odejdzie, bo jego umowa wygasa w czerwcu 2011 roku. Oczekujemy 60 mln euro".
Oprócz Realu i Barçy, o zawodnika stara się również Chelsea.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (62)