Raport z La Liga - 18. kolejka
Pięć punktów przewagi Barcelony nad Realem Madryt i mistrzostwo rundy zimowej
Barcelona po raz trzeci w tym miesiącu zagrała z Sevillą. Ale tym razem nie w Copa del Rey, z którego została wyeliminowana przez Sevillistas, lecz w rozgrywkach ligowych, w których podopiecznym Manolo Jiméneza nie wiedzie się zbyt dobrze - w ostatnich sześciu ligowych spotkaniach zaledwie pięć punktów (trzy porażki z rzędu) i spadek na piąte miejsce w ligowej tabeli. W pierwszych czterdziestu pięciu minutach Barcelona stworzyła sobie kilka dogodnych sytuacji, ale zabrakło trochę szczęścia i precyzji, a czasami koncentracji. Druga połowa rozpoczęła się od samobójczej bramki Escudé, która ułatwiła tylko zadanie podpieczonym Guardioli, którzy ostatecznie wygrali (4:0) i to po ładnej grze. Tym samym Barcelona została mistrzem rundy zimowej i powiększyła przewagę nad wiceliderem do pięciu punktów.
Trzecia porażka Realu Madryt w La Liga
Z kolei Real Madryt zagrał na wyjeździe z Athletikiem Bilbao, który przed tą kolejką był na ósmym miejscu w ligowej tabeli z 27 punktami na koncie. Baskowie nie odnieśli jeszcze zwycięstwa w nowym roku, lecz należy przypomnieć, iż San Mamés to gorący i trudny teren, na którym punkty straciła Barcelona. Mecz ten rozpoczął się od huraganowych ataków piłkarzy Joaquín Caparrós, co zaowocowało bramką Llorente w drugiej minucie meczu. Do końca pierwszej części tej potyczki Real Madryt atakował bez wiary we własne siły, a Athletic Bilbao bronił się skutecznie. W drugich czterdzieści pięciu minutach sztrum Los Blancos na bramkę Iraizoza nie przyniósł powodzenia i mecz ten zakończył się zwycięstwem Basków (1:0).
Trzy punkty straty Valencii do Realu Madryt
Niezwykle ciekawie zapowiadało się spotkanie na Mestalla, gdzie Valencia zmierzyła się z Villarrealem, który kryzys ma już dawno za sobą i powoli pnie się w górę ligowej tabeli. Piłkarze Valencii od 16. kolejki są trzecią siłą hiszpańskiej ekstraklasy i wierzą we własne możliwości, o czym świadczy wypowiedź Albeldy przed tym meczem: "Valencia jest zawsze faworytem na własnym stadionie". Nietoperze wygrali (4:1) i mają już tylko trzy punkty straty do drugiego Realu Madryt.
Ważne zwycięstwo Mallorci
W 18. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy doszło do bezpośredniego spotkania dwóch drużyn walczących o prawo gry w Lidze Mistrzów. Szósta w ligowej tabeli Mallorca podejmowała na własnym stadionie czwarte Deportivo La Coruña, które miało tylko punkt przewagi nad ‘Wyspiarzami', którzy w tym sezonie na własnym stadionie nie stracili nawet punktu (osiem zwycięstw z rzędu). Oba zespoły przestępowały do tego meczu ze świadomością, że Sevilla przegrała na Camp Nou. Manuel Pablo, obrońca SuperDepor, powiedział przed tym spotkaniem: "To, co osiągnęła Mallorca na własnym terenie jest niesamowite, ale spróbujemy przerwać tę passę". Jak się później okazało słowa piłkarza przyjezdnych były rzucone na wiatr, ponieważ Mallorca wygrała to spotkanie (2:0) i awansowała na czwarte miejsce w ligowej tabeli.
Atlético Madryt nie zwalnia tempa
Atlético Madryt zaprezentowało się bardzo dobrze w poprzedniej kolejce w spotkaniu z Realem Valladolid i wygrało w ładnym stylu (4:0). W dodatku, Los Colchoneros po zwycięstwie (5:1) z Recreativo Huelva awansowali do 1/4 Copa del Rey. Niemniej jednak teraz podopiecznych Quique Floresa czekał trudniejszy mecz ze Sportingiem Gijón, który przed tym spotkaniem był na 9. miejscu w ligowej tabeli i miał cztery punkty przewagi nad 11. Atlético Madryt. Spotkanie to zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Quique Flores (3:2), którzy po raz kolejny rozegrali dobre zawody. Jedyną złą informacją dla fanów Atlético Madryt jest kontuzja Forlána.
Espanyol blisko strefy spadkowej
To był kolejny ważny ligowy mecz dla Espanyolu Barcelona w kontekście walki o utrzymanie w Primera División. Lokalny rywal Dumy Katalonii dwa razy wyszedł ze wspominanych spotkań obronną ręką - w 15. i 17. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy (wygrane z Almerią i Realem Saragossa). Niemniej jednak ta sztuka nie udała się podopiecznym Mauricio Pochettino po raz trzeci. Osasuna Pampeluna, która przed tym meczem miała tylko dwa punkty straty do Espanyolu Barcelona, wygrała ten mecz (2:0) i awansowała na 12. miejsce. W innym spotkaniach drużyn z dolnej części tabeli, Almeria zremisowała (1:1) na własnym stadionie Tenerife. Z kolei Realu Saragossa bezbramkowo zremisował na własnym stadionie z Xerez.
Barcelona po raz trzeci w tym miesiącu zagrała z Sevillą. Ale tym razem nie w Copa del Rey, z którego została wyeliminowana przez Sevillistas, lecz w rozgrywkach ligowych, w których podopiecznym Manolo Jiméneza nie wiedzie się zbyt dobrze - w ostatnich sześciu ligowych spotkaniach zaledwie pięć punktów (trzy porażki z rzędu) i spadek na piąte miejsce w ligowej tabeli. W pierwszych czterdziestu pięciu minutach Barcelona stworzyła sobie kilka dogodnych sytuacji, ale zabrakło trochę szczęścia i precyzji, a czasami koncentracji. Druga połowa rozpoczęła się od samobójczej bramki Escudé, która ułatwiła tylko zadanie podpieczonym Guardioli, którzy ostatecznie wygrali (4:0) i to po ładnej grze. Tym samym Barcelona została mistrzem rundy zimowej i powiększyła przewagę nad wiceliderem do pięciu punktów.
Trzecia porażka Realu Madryt w La Liga
Z kolei Real Madryt zagrał na wyjeździe z Athletikiem Bilbao, który przed tą kolejką był na ósmym miejscu w ligowej tabeli z 27 punktami na koncie. Baskowie nie odnieśli jeszcze zwycięstwa w nowym roku, lecz należy przypomnieć, iż San Mamés to gorący i trudny teren, na którym punkty straciła Barcelona. Mecz ten rozpoczął się od huraganowych ataków piłkarzy Joaquín Caparrós, co zaowocowało bramką Llorente w drugiej minucie meczu. Do końca pierwszej części tej potyczki Real Madryt atakował bez wiary we własne siły, a Athletic Bilbao bronił się skutecznie. W drugich czterdzieści pięciu minutach sztrum Los Blancos na bramkę Iraizoza nie przyniósł powodzenia i mecz ten zakończył się zwycięstwem Basków (1:0).
Trzy punkty straty Valencii do Realu Madryt
Niezwykle ciekawie zapowiadało się spotkanie na Mestalla, gdzie Valencia zmierzyła się z Villarrealem, który kryzys ma już dawno za sobą i powoli pnie się w górę ligowej tabeli. Piłkarze Valencii od 16. kolejki są trzecią siłą hiszpańskiej ekstraklasy i wierzą we własne możliwości, o czym świadczy wypowiedź Albeldy przed tym meczem: "Valencia jest zawsze faworytem na własnym stadionie". Nietoperze wygrali (4:1) i mają już tylko trzy punkty straty do drugiego Realu Madryt.
Ważne zwycięstwo Mallorci
W 18. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy doszło do bezpośredniego spotkania dwóch drużyn walczących o prawo gry w Lidze Mistrzów. Szósta w ligowej tabeli Mallorca podejmowała na własnym stadionie czwarte Deportivo La Coruña, które miało tylko punkt przewagi nad ‘Wyspiarzami', którzy w tym sezonie na własnym stadionie nie stracili nawet punktu (osiem zwycięstw z rzędu). Oba zespoły przestępowały do tego meczu ze świadomością, że Sevilla przegrała na Camp Nou. Manuel Pablo, obrońca SuperDepor, powiedział przed tym spotkaniem: "To, co osiągnęła Mallorca na własnym terenie jest niesamowite, ale spróbujemy przerwać tę passę". Jak się później okazało słowa piłkarza przyjezdnych były rzucone na wiatr, ponieważ Mallorca wygrała to spotkanie (2:0) i awansowała na czwarte miejsce w ligowej tabeli.
Atlético Madryt nie zwalnia tempa
Atlético Madryt zaprezentowało się bardzo dobrze w poprzedniej kolejce w spotkaniu z Realem Valladolid i wygrało w ładnym stylu (4:0). W dodatku, Los Colchoneros po zwycięstwie (5:1) z Recreativo Huelva awansowali do 1/4 Copa del Rey. Niemniej jednak teraz podopiecznych Quique Floresa czekał trudniejszy mecz ze Sportingiem Gijón, który przed tym spotkaniem był na 9. miejscu w ligowej tabeli i miał cztery punkty przewagi nad 11. Atlético Madryt. Spotkanie to zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Quique Flores (3:2), którzy po raz kolejny rozegrali dobre zawody. Jedyną złą informacją dla fanów Atlético Madryt jest kontuzja Forlána.
Espanyol blisko strefy spadkowej
To był kolejny ważny ligowy mecz dla Espanyolu Barcelona w kontekście walki o utrzymanie w Primera División. Lokalny rywal Dumy Katalonii dwa razy wyszedł ze wspominanych spotkań obronną ręką - w 15. i 17. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy (wygrane z Almerią i Realem Saragossa). Niemniej jednak ta sztuka nie udała się podopiecznym Mauricio Pochettino po raz trzeci. Osasuna Pampeluna, która przed tym meczem miała tylko dwa punkty straty do Espanyolu Barcelona, wygrała ten mecz (2:0) i awansowała na 12. miejsce. W innym spotkaniach drużyn z dolnej części tabeli, Almeria zremisowała (1:1) na własnym stadionie Tenerife. Z kolei Realu Saragossa bezbramkowo zremisował na własnym stadionie z Xerez.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)