Połowa życia Guardioli w barwach Blaugrana
Pep Guardiola świętuje dziś swoje 39 urodziny, a dzięki osiągnięciom ostatniego półtora roku uważany jest przez wielu za najlepszego trenera na świecie. Rozpoczyna 40 rok życia z bagażem doświadczeń, którego pozazdrościłby mu niejeden weteran trenerskich ławek. Od kiedy przybył do FC Barcelony, bije wszelkie rekordy - jako piłkarz najwięcej razy wygrywał La Liga, podczas gdy jako trener zdobył z zespołem aż sześć pucharów w ciągu jednego roku kalendarzowego.
Jego sukces trenerski jest możliwy dzięki sezonom, w których występował w Barçy jako piłkarz i doświadczeniu, które wtedy zdobył. Połowa życia, jaką spędził na Camp Nou, owocuje w doskonałym rozumieniu mechanizmów działania klubu i głębi filozofii FC Barcelony, którą teraz przekazuje swoim podopiecznym.
Pep dołączył do szkółki La Masia w lecie 1984 roku i pozostał w drużynie aż do roku 2001, kiedy to zdecydował się zmienić otoczenie. Przeszedł przez drużyny każdej kategorii wiekowej, co dało mu siedemnaście sezonów piłkarskiego "obycia" z filozofią FC Barcelony. Po epizodach w Brescii, Romie, Katarze i Meksyku, powrócił do klubu swojego życia jako trener drużyny rezerw, która grała wówczas w Tercera Division. Po roku pracy z rezerwami objął posadę trenera pierwszego zespołu, którą piastuje do dziś - przez półtora roku. Półtora roku sukcesów na ławce trenerskiej, rok spędzony jako szkoleniowiec rezerw, i wreszcie 17 sezonów kariery piłkarskiej - daje w sumie 19 i pół roku w FC Barcelonie, czyli idealnie połowę 39 lat, które "stuknęły" dziś Pepowi Guardioli.
Solenizant może patrzeć w przeszłość z dumą. Do momentu swojego odejścia ze stolicy Katalonii jako piłkarz rozegrał w barwach Blaugrana 379 spotkań, z których 224 wygrał, 82 zremisował, a w 73 poczuł gorycz porażki. Lista jego sukcesów jest równie imponująca: sześć zwycięstw La Liga, dwa Puchary Króla, cztery Superpuchary Hiszpanii, Puchar Europy, dwa Superpuchary Europy i złoto olimpijskie w Barcelonie w 1992 roku.
Jako trener osiągnął to, czego nie mógł osiągnąć nikt inny wcześniej. W pierwszym roku pracy z rezerwami wygrał Tercera Division i awansował do Segunda B, dzięki czemu został wyróżniony promocją na szkoleniowca pierwszej drużyny. Jego perypetie z pierwszą drużyną FC Barcelony są znane każdemu kibicowi Barcelony i nie trzeba ich nawet przypominać. Dość tylko wspomnieć, że Josep Guardiola zapisał się złotymi zgłoskami na kartach historii katalońskiego klubu.
Cokolwiek trener zadecyduje w kwestii swojego kontraktu (czas na decyzję upływa w Wielkanoc), jest już częścią historii klubu i zawsze będzie z nim kojarzony. Wielu rywali życzyłoby sobie, aby już teraz odpoczął od trenowania i zajął się czymś innym. Czy trener będzie chciał jednak opuścić ukochany klub i piłkarzy, którzy jako wczesny "prezent" podarowali mu wspaniałe zwycięstwo 4:0 nad Sevillą?
Wszystkiego Najlepszego, "Mister"!
[źródło: Sport]
Jego sukces trenerski jest możliwy dzięki sezonom, w których występował w Barçy jako piłkarz i doświadczeniu, które wtedy zdobył. Połowa życia, jaką spędził na Camp Nou, owocuje w doskonałym rozumieniu mechanizmów działania klubu i głębi filozofii FC Barcelony, którą teraz przekazuje swoim podopiecznym.
Pep dołączył do szkółki La Masia w lecie 1984 roku i pozostał w drużynie aż do roku 2001, kiedy to zdecydował się zmienić otoczenie. Przeszedł przez drużyny każdej kategorii wiekowej, co dało mu siedemnaście sezonów piłkarskiego "obycia" z filozofią FC Barcelony. Po epizodach w Brescii, Romie, Katarze i Meksyku, powrócił do klubu swojego życia jako trener drużyny rezerw, która grała wówczas w Tercera Division. Po roku pracy z rezerwami objął posadę trenera pierwszego zespołu, którą piastuje do dziś - przez półtora roku. Półtora roku sukcesów na ławce trenerskiej, rok spędzony jako szkoleniowiec rezerw, i wreszcie 17 sezonów kariery piłkarskiej - daje w sumie 19 i pół roku w FC Barcelonie, czyli idealnie połowę 39 lat, które "stuknęły" dziś Pepowi Guardioli.
Solenizant może patrzeć w przeszłość z dumą. Do momentu swojego odejścia ze stolicy Katalonii jako piłkarz rozegrał w barwach Blaugrana 379 spotkań, z których 224 wygrał, 82 zremisował, a w 73 poczuł gorycz porażki. Lista jego sukcesów jest równie imponująca: sześć zwycięstw La Liga, dwa Puchary Króla, cztery Superpuchary Hiszpanii, Puchar Europy, dwa Superpuchary Europy i złoto olimpijskie w Barcelonie w 1992 roku.
Jako trener osiągnął to, czego nie mógł osiągnąć nikt inny wcześniej. W pierwszym roku pracy z rezerwami wygrał Tercera Division i awansował do Segunda B, dzięki czemu został wyróżniony promocją na szkoleniowca pierwszej drużyny. Jego perypetie z pierwszą drużyną FC Barcelony są znane każdemu kibicowi Barcelony i nie trzeba ich nawet przypominać. Dość tylko wspomnieć, że Josep Guardiola zapisał się złotymi zgłoskami na kartach historii katalońskiego klubu.
Cokolwiek trener zadecyduje w kwestii swojego kontraktu (czas na decyzję upływa w Wielkanoc), jest już częścią historii klubu i zawsze będzie z nim kojarzony. Wielu rywali życzyłoby sobie, aby już teraz odpoczął od trenowania i zajął się czymś innym. Czy trener będzie chciał jednak opuścić ukochany klub i piłkarzy, którzy jako wczesny "prezent" podarowali mu wspaniałe zwycięstwo 4:0 nad Sevillą?
Wszystkiego Najlepszego, "Mister"!
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)