Raport z La Liga - 19. kolejka
Pewne wygrane Barcelony i Realu Madryt
Barcelona zagrała na José Zorrilla z Realem Valladolid, który zajmował 17. miejsce w ligowej tabeli i miał tylko punkt przewagi nad 18. Tenerife. Podopieczni José Mendilibara to, oprócz Málagi, specjaliści od remisów w Primera División, z osiemnastu spotkań aż osiem zakończyli podziałem punktów. Barcelona przyjechała do Valladolid po trzy punkty i swój cel osiągnęła, chociaż na początku spotkania wysoki pressing zawodników Pucela sprawiał pewne problemy piłkarzom Guardioli. Niemniej jednak Barcelona przejęła inicjatywę od 20. minuty spotkania, kiedy to Xavi zdobył pierwszą bramkę, i nie oddała jej już do końca meczu, który zakończył się zwycięstwem Blaugrany (3:0).
Z kolei Real Madryt, który w poprzedniej kolejce przegrał na San Mamés z Athletikiem Bilbao, chciał udowodnić, iż był to tylko wypadek przy pracy. Okazją do tego był mecz na Santiago Bernabéu z Málagą, która przed tą kolejką była na 16. miejscu w ligowej tabeli z siedemnastoma punktami na koncie. Niemniej jednak na uwagę zasługuje fakt, iż podopieczni Juana Muñiza ostatni raz w La Liga przegrali pierwszego listopada 2009 roku na własnym stadionie z Valencią. Niespodzianki nie było i mecz ten zakończył się pewnym zwycięstwem (2:0) Realu Madryt, który był zespołem po prostu lepszym. Królewscy okupili jednak ten mecz czerwoną kartką C. Ronaldo. Na półmetku rozgrywek hiszpańskiej ekstraklasy Los Blancos mają pięć punktów starty do Barcelony.
Nieoczekiwany remis Valencii
Valencia zmierzyła się na Heliodoro Rodríguez López z zespołem Tenerife. Unai Emery mówił przed tym meczem, iż jedzie po trzy punkty, aczkolwiek ma świadomość, iż nie będzie to łatwe. "Zmierzymy się z drużyną, która może nie jest obecnie w najlepszej formie, ale będzie miała wsparcie swojej publiczności. Co więcej, nie jesteśmy przyzwyczajeni do tutejszego klimatu, w przeciwieństwie do naszych przeciwników. Niemniej jednak jedziemy po zwycięstwo, by dalej piąć się w górę ligowej tabeli". Rzeczywistość boiskowa sprowadziła na ziemię Unai Emery'ego, ponieważ Valencia zremisowała bezbramkowo to spotkanie, a gdyby nie César, to wyjechałaby z Teneryfy bez żadnego dorobku punktowego. Z kolei Sevilla wygrała (1:0) na Ramon Sánchez Pizjuán po błędzie Acasiete. Niemniej jednak należy podkreślić, iż Almeria zaprezentowała się dobrze i zasługiwała na remis.
Ważne zwycięstwo Deportivo La Coruña
W 19. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy doszło na El Riazor do spotkania szóstego w ligowej tabeli Deportivo La Coruña z siódmym Athletikiem Bilbao. Oba zespoły dzielił punkt, więc Baskowie w przypadku wygranej mogli awansować na miejsce premiowane grą w Lidze Europejskiej, a gracze z Galicji, po przegranej z Mallorcą w poprzedniej kolejce, mogli zanotować kolejną bolesną porażkę, które zepchnęłaby ich poza miejsca gwarantujące prawo gry w europejskich pucharach. Spotkanie to zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Miguela Lotiny (3:1), ale zostało okupione poważną kontuzją Filipe.
Strata punktów Mallorki
Mallorca w poprzedniej kolejce, dzięki wygranej z (2:0) z Deportivo La Coruña, awansowała na czwarte miejsce w ligowej tabeli i przy okazji powiększyła swój dorobek meczów bez porażki na własnym stadionie do dziewięciu spotkań. Z pewnością 'Wyspiarze' chcieliby na dobre zadomowić się na miejscu premiowanym prawem gry w Lidze Mistrzów, ale do tego potrzebne są zwycięstwa. Okazją do zdobycia trzech punktów był wyjazdowy mecz z Espanyolem Barcelona, który po porażce w poprzedniej kolejce z Osasuną Pampeluna ma tylko trzy punkty przewagi nad 18. w ligowej tabeli zespołem Tenerife. Mallorca zremisowała to spotkanie (1:1) dzięki wątpliwej jedenastce podyktowanej w 78. minucie meczu. Niemniej jednak podopieczni Gregorio Manzano utrzymali czwartą lokatę w La Liga.
Getafe pokonuje Atlético Madryt
Na Coliseum Alfonso Pérez Getafe doszło do spotkania Getafe z Atlético Madryt. Oba zespoły dzieliło pięć punktów. Trudno było wskazać faworyta przed tym mecze, ponieważ obie drużyny są nieobliczalne. Los Colchoneros otrząsnęli się po fatalnej postawie praktycznie przez całą pierwszą cześć sezonu i w nowym 2010 roku odnieśli trzy zwycięstwa z rzędu, które zostały jednak lekko przyćmione przez remis (1:1) na własnym boisku z Celtą Vigo w pierwszym meczu 1/4 Copa del Rey. Z drugiej strony mamy Getafe, które poniosło dwie porażki z rzędu w lidze, ale potrafiło w 1/4 Copa del Rey pokonać (2:1) Mallorcę na ONO Estadi. Getafe zaprezentowało się bardzo dobrze i wygrało zasłużenie to spotkanie (1:0), a Atlético Madryt zagrało w stylu z początku obecnego sezonu.
Barcelona zagrała na José Zorrilla z Realem Valladolid, który zajmował 17. miejsce w ligowej tabeli i miał tylko punkt przewagi nad 18. Tenerife. Podopieczni José Mendilibara to, oprócz Málagi, specjaliści od remisów w Primera División, z osiemnastu spotkań aż osiem zakończyli podziałem punktów. Barcelona przyjechała do Valladolid po trzy punkty i swój cel osiągnęła, chociaż na początku spotkania wysoki pressing zawodników Pucela sprawiał pewne problemy piłkarzom Guardioli. Niemniej jednak Barcelona przejęła inicjatywę od 20. minuty spotkania, kiedy to Xavi zdobył pierwszą bramkę, i nie oddała jej już do końca meczu, który zakończył się zwycięstwem Blaugrany (3:0).
Z kolei Real Madryt, który w poprzedniej kolejce przegrał na San Mamés z Athletikiem Bilbao, chciał udowodnić, iż był to tylko wypadek przy pracy. Okazją do tego był mecz na Santiago Bernabéu z Málagą, która przed tą kolejką była na 16. miejscu w ligowej tabeli z siedemnastoma punktami na koncie. Niemniej jednak na uwagę zasługuje fakt, iż podopieczni Juana Muñiza ostatni raz w La Liga przegrali pierwszego listopada 2009 roku na własnym stadionie z Valencią. Niespodzianki nie było i mecz ten zakończył się pewnym zwycięstwem (2:0) Realu Madryt, który był zespołem po prostu lepszym. Królewscy okupili jednak ten mecz czerwoną kartką C. Ronaldo. Na półmetku rozgrywek hiszpańskiej ekstraklasy Los Blancos mają pięć punktów starty do Barcelony.
Nieoczekiwany remis Valencii
Valencia zmierzyła się na Heliodoro Rodríguez López z zespołem Tenerife. Unai Emery mówił przed tym meczem, iż jedzie po trzy punkty, aczkolwiek ma świadomość, iż nie będzie to łatwe. "Zmierzymy się z drużyną, która może nie jest obecnie w najlepszej formie, ale będzie miała wsparcie swojej publiczności. Co więcej, nie jesteśmy przyzwyczajeni do tutejszego klimatu, w przeciwieństwie do naszych przeciwników. Niemniej jednak jedziemy po zwycięstwo, by dalej piąć się w górę ligowej tabeli". Rzeczywistość boiskowa sprowadziła na ziemię Unai Emery'ego, ponieważ Valencia zremisowała bezbramkowo to spotkanie, a gdyby nie César, to wyjechałaby z Teneryfy bez żadnego dorobku punktowego. Z kolei Sevilla wygrała (1:0) na Ramon Sánchez Pizjuán po błędzie Acasiete. Niemniej jednak należy podkreślić, iż Almeria zaprezentowała się dobrze i zasługiwała na remis.
Ważne zwycięstwo Deportivo La Coruña
W 19. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy doszło na El Riazor do spotkania szóstego w ligowej tabeli Deportivo La Coruña z siódmym Athletikiem Bilbao. Oba zespoły dzielił punkt, więc Baskowie w przypadku wygranej mogli awansować na miejsce premiowane grą w Lidze Europejskiej, a gracze z Galicji, po przegranej z Mallorcą w poprzedniej kolejce, mogli zanotować kolejną bolesną porażkę, które zepchnęłaby ich poza miejsca gwarantujące prawo gry w europejskich pucharach. Spotkanie to zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Miguela Lotiny (3:1), ale zostało okupione poważną kontuzją Filipe.
Strata punktów Mallorki
Mallorca w poprzedniej kolejce, dzięki wygranej z (2:0) z Deportivo La Coruña, awansowała na czwarte miejsce w ligowej tabeli i przy okazji powiększyła swój dorobek meczów bez porażki na własnym stadionie do dziewięciu spotkań. Z pewnością 'Wyspiarze' chcieliby na dobre zadomowić się na miejscu premiowanym prawem gry w Lidze Mistrzów, ale do tego potrzebne są zwycięstwa. Okazją do zdobycia trzech punktów był wyjazdowy mecz z Espanyolem Barcelona, który po porażce w poprzedniej kolejce z Osasuną Pampeluna ma tylko trzy punkty przewagi nad 18. w ligowej tabeli zespołem Tenerife. Mallorca zremisowała to spotkanie (1:1) dzięki wątpliwej jedenastce podyktowanej w 78. minucie meczu. Niemniej jednak podopieczni Gregorio Manzano utrzymali czwartą lokatę w La Liga.
Getafe pokonuje Atlético Madryt
Na Coliseum Alfonso Pérez Getafe doszło do spotkania Getafe z Atlético Madryt. Oba zespoły dzieliło pięć punktów. Trudno było wskazać faworyta przed tym mecze, ponieważ obie drużyny są nieobliczalne. Los Colchoneros otrząsnęli się po fatalnej postawie praktycznie przez całą pierwszą cześć sezonu i w nowym 2010 roku odnieśli trzy zwycięstwa z rzędu, które zostały jednak lekko przyćmione przez remis (1:1) na własnym boisku z Celtą Vigo w pierwszym meczu 1/4 Copa del Rey. Z drugiej strony mamy Getafe, które poniosło dwie porażki z rzędu w lidze, ale potrafiło w 1/4 Copa del Rey pokonać (2:1) Mallorcę na ONO Estadi. Getafe zaprezentowało się bardzo dobrze i wygrało zasłużenie to spotkanie (1:0), a Atlético Madryt zagrało w stylu z początku obecnego sezonu.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (27)