Oceny za mecz z Valladolid
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".
Oceniający: SZUMI, challenger
Valdés - 8 - Victor nie miał tak dużo pracy jak w niektórych spotkaniach, ale wybronił drużynę co najmniej dwukrotnie przed stratą bramki po błędach Piqué. Na uwagę zasługuje niezwykłe wyjście na 40. metr przed własną bramkę z 73. minuty, które pozwoliło zażegnać niebezpieczeństwo już w zarodku oraz obrona po rzucie rożnym z 58. minuty. Bezbłędny.
Alves - 9 - Po zeszłotygodniowym ogłoszeniu Abidala najlepszym zawodnikiem zawodów z Sevillą, tym razem na to miano zasłużył drugi z bocznych obrońców- Dani Alves. Gracze Valladolid dali mu pełną swobodę i zdominował swoją stronę boiska, raz po raz sunąc w swojej domenie, notując niesamowitą ilość dokładnych podań i wrzutek w pole karne. Villar miał okazję przekonać się, że przy zagraniach Brazylijczyka nic nie jest pewne. To, co miało być asystą - okazało się asystą. To, co wydawało się być centrą - okazało się strzałem, który kompletnie go zaskoczył. Tym samym Dani zaliczył "jednego Zlatana" (wprowadzona na początku sezonu jednostka 1 Zlatan =asysta+gol). Hegemon prawej części boiska poza tym dokładnie wywiązywał się ze swoich obowiązków w obronie, jednocześnie mając udział w wszystkich bramkach (przy trzecim golu dogrywał do asystującego Zlatana). Powrót Diabła Tasmańskiego w najwyżej dyspozycji stał się faktem.
Piqué - 4 - Skoro nawet kataloński Sport uznaje Piqué za najsłabsze ogniwo drużyny, coś musi być na rzeczy. Jego dwa błędy (17. oraz 52. minuta) spowodowały zagrożenie bramki Victora Valdésa, a za rękę z 42. minuty nikt nie mógłby mieć pretensji do sędziego za usunięcie Gerarda z boiska. Piqué był wyraźnie za wolny i zbyt rozkojarzony, co zaowocowało wprowadzeniem w jego miejsce Milito po czterech kwadransach gry. Ostrzeżenie dla młodziana.
Puyol - 8 - Sądząc po dokonaniach Puyola w spotkaniu z Valladolid, można w ciemno stawiać, że gdyby wręczyć kapitanowi igłę za całą pewnością radziłby sobie z nią wzorowo. Carles cerował wszystkie dziury powstałe w szeregach obronnych, naprawiał lub korygował błędy kolegów z bloku defensywnego (zwłaszcza Piqué). Na wyższą ocenę zasłużyłby, gdyby był choć trochę widoczny w rozgrywaniu piłki lub przy stałych fragmentach gry pod bramka przeciwnika.
Abidal - 6 - Specyficzny i trudny do oceny występ Francuza. Niby nie dopuszczał do zagrożenia ze swojej strony boiska i bywał aktywny pod bramką przeciwnika, ale ciągle jego interwencjom czegoś brakowało. Po pierwszej bramce Guardiola zawołał Abidala do siebie i wyraźnie korygował jego postępowanie na boisku. Eric nie był tak pewnym punktem drużyny jak w poprzednich spotkaniach, choć rażących błędów również nie popełnił.
Keita - 6 - Malijczyk spełnił swoje zadanie, jakim było niedopuszczanie do swobodnego rozgrywania piłki przez rywali w środkowej strefie boiska. Niemniej, brak świeżości (m.in. spóźnienie przy faulu na żółtą kartkę) był bardziej niż widoczny.
Xavi - 8 - Na dwa dni przed swoimi trzydziestymi urodzinami "Generał" rozegrał rewelacyjne zawody, które zwiastują powrót do najwyższej formy. Początek sezonu, gdy Xavi bywał niewidoczny na boisku, już dawno poszedł w zapomnienie. Hernandez w każdym kolejnym meczu prezentuje się lepiej, a wpływ na to może mieć obecność w drugiej linii Iniesty, z którym Xaviemu najlepiej rozgrywa się piłkę. W spotkaniu z Valladolid był bardzo widoczny, rozciągał grę wzdłuż i wszerz boiska, ponadto zainicjował akcję na 1-0 i sam strzelił bramkę. Był pracowity i kreatywny w przekroju całego meczu. Oby tak dalej!
Iniesta - 7 - Dobra forma Iniesty. Nie schodzi poniżej swojego poziomu, choć w tym meczu trudno wyróżnić go za coś szczególnego. W każdym razie, przeprowadzkę Iniesty do środka pola należy uznać za największy zysk dla drużyny z przerwy na PNA. Czy Pep będzie preferował to ustawienie w dalszej części sezonu?
Henry - 6 - Mniej spektakularnie niż w poprzednich meczach, za wyjątkiem wspaniałej przewrotki z 55. minuty. Otrzymywał jednak mniejsze wsparcie od Abidala niż ostatnio, a i partnerzy z pomocy dogrywali w jego strefę rzadziej niż do Alvesa i Messiego. Szuka swojego rytmu i jesteśmy pewni, że po 1-2 bramkach go znajdzie, zwłaszcza że drugie spotkanie z rzędu zdecydował się na mocny strzał z daleka (63').
Messi - 7 - Już w 10. minucie wspaniale wymienił się piłką z Danim Alvesem, jednak jego strzał obronił Villar. Nie pokazał wiele na boisku, grając niezwykle oszczędnie, a znów strzelił bramkę po pięknej drużynowej akcji. To też trzeba potrafić. Na prawym skrzydle tym razem zamiast niego szarpał Alves, więc Argentyńczyk jedynie mu sekundował pozwalając przejąć pałeczkę lidera. Podobnie jak Brazylijczyk, zaliczył "jednego Zlatana" (wprowadzona na początku sezonu jednostka 1 Zlatan =asysta+gol).
Ibrahimović - 6 - Kolejne spotkanie z rzędu wnosi oszczędny powiew optymizmu, gdyż jest lepiej niż w poprzednim spotkaniu. Szwed szukał gry bardziej niż nas ostatnio przyzwyczaił, ponadto w dogodnych do strzału pozycjach starał się odgrywać, co pokazuje iż gra dla drużyny. Tak właśnie zaliczył asystę do Messiego, skądinąd najwyższego sortu. W 69. minucie powinien zdobyć bramce po świetnej akcji "Atomowej Pchły", jednak znać o sobie dała niepewność snajpera po kilku spotkaniach bez strzelonej bramki. Lepiej, choć "bez szału".
Rezerwowi:
Milito - 6 - Optymistyczny występ argentyńskiego rekonwalescenta. Pomógł Puyolowi w ustabilizowaniu gry obronnej., co zasługuje na ocenę wyższą niż wyjściowa.
Czyhrynski - bez oceny - Nawet w 11 minut potrafił zjeżyć włosy na głowach culés kilkoma nierozważnymi zagraniami i kryciem rywali "na radar". Czeka go jeszcze dużo pracy na treningach. Darujemy mu tym razem ocenę, zasłaniając się faktem, iż na ogół nie oceniamy zawodników grających krócej niż kwadrans.
Bojan - bez oceny - Grał zbyt krótko.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".
Oceniający: SZUMI, challenger
Valdés - 8 - Victor nie miał tak dużo pracy jak w niektórych spotkaniach, ale wybronił drużynę co najmniej dwukrotnie przed stratą bramki po błędach Piqué. Na uwagę zasługuje niezwykłe wyjście na 40. metr przed własną bramkę z 73. minuty, które pozwoliło zażegnać niebezpieczeństwo już w zarodku oraz obrona po rzucie rożnym z 58. minuty. Bezbłędny.
Alves - 9 - Po zeszłotygodniowym ogłoszeniu Abidala najlepszym zawodnikiem zawodów z Sevillą, tym razem na to miano zasłużył drugi z bocznych obrońców- Dani Alves. Gracze Valladolid dali mu pełną swobodę i zdominował swoją stronę boiska, raz po raz sunąc w swojej domenie, notując niesamowitą ilość dokładnych podań i wrzutek w pole karne. Villar miał okazję przekonać się, że przy zagraniach Brazylijczyka nic nie jest pewne. To, co miało być asystą - okazało się asystą. To, co wydawało się być centrą - okazało się strzałem, który kompletnie go zaskoczył. Tym samym Dani zaliczył "jednego Zlatana" (wprowadzona na początku sezonu jednostka 1 Zlatan =asysta+gol). Hegemon prawej części boiska poza tym dokładnie wywiązywał się ze swoich obowiązków w obronie, jednocześnie mając udział w wszystkich bramkach (przy trzecim golu dogrywał do asystującego Zlatana). Powrót Diabła Tasmańskiego w najwyżej dyspozycji stał się faktem.
Piqué - 4 - Skoro nawet kataloński Sport uznaje Piqué za najsłabsze ogniwo drużyny, coś musi być na rzeczy. Jego dwa błędy (17. oraz 52. minuta) spowodowały zagrożenie bramki Victora Valdésa, a za rękę z 42. minuty nikt nie mógłby mieć pretensji do sędziego za usunięcie Gerarda z boiska. Piqué był wyraźnie za wolny i zbyt rozkojarzony, co zaowocowało wprowadzeniem w jego miejsce Milito po czterech kwadransach gry. Ostrzeżenie dla młodziana.
Puyol - 8 - Sądząc po dokonaniach Puyola w spotkaniu z Valladolid, można w ciemno stawiać, że gdyby wręczyć kapitanowi igłę za całą pewnością radziłby sobie z nią wzorowo. Carles cerował wszystkie dziury powstałe w szeregach obronnych, naprawiał lub korygował błędy kolegów z bloku defensywnego (zwłaszcza Piqué). Na wyższą ocenę zasłużyłby, gdyby był choć trochę widoczny w rozgrywaniu piłki lub przy stałych fragmentach gry pod bramka przeciwnika.
Abidal - 6 - Specyficzny i trudny do oceny występ Francuza. Niby nie dopuszczał do zagrożenia ze swojej strony boiska i bywał aktywny pod bramką przeciwnika, ale ciągle jego interwencjom czegoś brakowało. Po pierwszej bramce Guardiola zawołał Abidala do siebie i wyraźnie korygował jego postępowanie na boisku. Eric nie był tak pewnym punktem drużyny jak w poprzednich spotkaniach, choć rażących błędów również nie popełnił.
Keita - 6 - Malijczyk spełnił swoje zadanie, jakim było niedopuszczanie do swobodnego rozgrywania piłki przez rywali w środkowej strefie boiska. Niemniej, brak świeżości (m.in. spóźnienie przy faulu na żółtą kartkę) był bardziej niż widoczny.
Xavi - 8 - Na dwa dni przed swoimi trzydziestymi urodzinami "Generał" rozegrał rewelacyjne zawody, które zwiastują powrót do najwyższej formy. Początek sezonu, gdy Xavi bywał niewidoczny na boisku, już dawno poszedł w zapomnienie. Hernandez w każdym kolejnym meczu prezentuje się lepiej, a wpływ na to może mieć obecność w drugiej linii Iniesty, z którym Xaviemu najlepiej rozgrywa się piłkę. W spotkaniu z Valladolid był bardzo widoczny, rozciągał grę wzdłuż i wszerz boiska, ponadto zainicjował akcję na 1-0 i sam strzelił bramkę. Był pracowity i kreatywny w przekroju całego meczu. Oby tak dalej!
Iniesta - 7 - Dobra forma Iniesty. Nie schodzi poniżej swojego poziomu, choć w tym meczu trudno wyróżnić go za coś szczególnego. W każdym razie, przeprowadzkę Iniesty do środka pola należy uznać za największy zysk dla drużyny z przerwy na PNA. Czy Pep będzie preferował to ustawienie w dalszej części sezonu?
Henry - 6 - Mniej spektakularnie niż w poprzednich meczach, za wyjątkiem wspaniałej przewrotki z 55. minuty. Otrzymywał jednak mniejsze wsparcie od Abidala niż ostatnio, a i partnerzy z pomocy dogrywali w jego strefę rzadziej niż do Alvesa i Messiego. Szuka swojego rytmu i jesteśmy pewni, że po 1-2 bramkach go znajdzie, zwłaszcza że drugie spotkanie z rzędu zdecydował się na mocny strzał z daleka (63').
Messi - 7 - Już w 10. minucie wspaniale wymienił się piłką z Danim Alvesem, jednak jego strzał obronił Villar. Nie pokazał wiele na boisku, grając niezwykle oszczędnie, a znów strzelił bramkę po pięknej drużynowej akcji. To też trzeba potrafić. Na prawym skrzydle tym razem zamiast niego szarpał Alves, więc Argentyńczyk jedynie mu sekundował pozwalając przejąć pałeczkę lidera. Podobnie jak Brazylijczyk, zaliczył "jednego Zlatana" (wprowadzona na początku sezonu jednostka 1 Zlatan =asysta+gol).
Ibrahimović - 6 - Kolejne spotkanie z rzędu wnosi oszczędny powiew optymizmu, gdyż jest lepiej niż w poprzednim spotkaniu. Szwed szukał gry bardziej niż nas ostatnio przyzwyczaił, ponadto w dogodnych do strzału pozycjach starał się odgrywać, co pokazuje iż gra dla drużyny. Tak właśnie zaliczył asystę do Messiego, skądinąd najwyższego sortu. W 69. minucie powinien zdobyć bramce po świetnej akcji "Atomowej Pchły", jednak znać o sobie dała niepewność snajpera po kilku spotkaniach bez strzelonej bramki. Lepiej, choć "bez szału".
Rezerwowi:
Milito - 6 - Optymistyczny występ argentyńskiego rekonwalescenta. Pomógł Puyolowi w ustabilizowaniu gry obronnej., co zasługuje na ocenę wyższą niż wyjściowa.
Czyhrynski - bez oceny - Nawet w 11 minut potrafił zjeżyć włosy na głowach culés kilkoma nierozważnymi zagraniami i kryciem rywali "na radar". Czeka go jeszcze dużo pracy na treningach. Darujemy mu tym razem ocenę, zasłaniając się faktem, iż na ogół nie oceniamy zawodników grających krócej niż kwadrans.
Bojan - bez oceny - Grał zbyt krótko.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (116)