Botía: Barcelona wygra ligę, ale ucierpi na El Molinón
Alberto Botía przeszedł do Sportingu Gijón w ostatnim możliwym momencie, tuż przed zamknięciem letniego okienka transferowego. Został wypożyczony na specjalne życzenie Manolo Preciado, który od dawna interesował się młodym zawodnikiem. Od pierwszego meczu ligowego Botía jest zawodnikiem wyjściowej jedenastki i wspaniale radzi sobie z przystosowaniem do rytmu La Liga. Pięć miesięcy po rozpoczęciu sezonu nikt nie ma wątpliwości, że wychowanek FC Barcelony był jednym z najtrafniejszych transferów drużyny z Asturii. "Jestem tu szczęśliwy, ludzie traktują mnie w porządku, a pod względem sportowym też nie mam na co narzekać", zapewnił sam zawodnik.
W ten weekend Botía stanie twarzą w twarz z drużyną, z którą łączy go jeszcze rok kontraktu. "Wiemy, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Mierzymy się z mistrzem La Liga, a na dodatek drużyną, która do tej pory nie przegrała spotkania ligowego. Jestem pewien, że Barça obroni tytuł mistrzowski. Ale na El Molinón ucierpi". Zawodnik nie kryje swojej fascynacji drużyną ze stolicy Katalonii. Jest przekonany, że Guardiola kieruje najlepszym zespołem La Liga, jednak zapowiada, że Sporting nie przestraszy się sławy jutrzejszych rywali. "Wiemy, z kim mamy do czynienia, ale gramy na własnym terenie. Wyjdziemy na boisko bez strachu i będziemy szukać okazji na strzelenie bramki. My też lubimy grać piłką".
Botía dodał, że w meczu rundy wiosennej Sporting był dla Barçy trudnym zawodnikiem, a porażka była wynikiem słabego trzymania się założeń przedmeczowej strategii. Wątpi, aby Blaugrana podeszła do rewanżowego spotkania zrelaksowana. "Nic z tych rzeczy. To mistrzowie - zawsze muszą być skoncentrowani, bo nie mogą popełniać błędów. Guardiola ma swoje sposoby na uchronienie zawodników przed nadmiernym zrelaksowaniem".
Pytany o formę Zlatana Ibrahimovica, za którego krycie był odpowiedzialny w pierwszym spotkaniu obu drużyn w tym sezonie, odpowiedział: "Kryzys formy? To gwiazda, i jeżeli w danym meczu nie strzela bramek, zawsze może asystować przy golach kolegów". Odnośnie swojej przyszłości, Botía nie jest niczego pewny - pozwoli Guardioli zadecydować na koniec sezonu, kiedy skończy się jego umowa ze Sportingiem i wróci do Barcelony.
"Zobaczymy, co zadecyduje Mister. Od pięciu miesięcy gram na boiskach Primera Division i jasne jest, że w przyszłym sezonie chciałbym nadal występować w meczach najlepszej ligi świata". Niestety, przyjście Czyhryńskiego do Barçy bardzo utrudni Botíi walkę o miejsce w składzie: "To młody piłkarz, a jeżeli Blaugrana zdecydowała się wydać na niego tyle pieniędzy, to jestem pewien, że jest tego wart. Jedyne, czego mu teraz potrzeba, to zaufanie i czas na aklimatyzację".
[źródło: Sport]
W ten weekend Botía stanie twarzą w twarz z drużyną, z którą łączy go jeszcze rok kontraktu. "Wiemy, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Mierzymy się z mistrzem La Liga, a na dodatek drużyną, która do tej pory nie przegrała spotkania ligowego. Jestem pewien, że Barça obroni tytuł mistrzowski. Ale na El Molinón ucierpi". Zawodnik nie kryje swojej fascynacji drużyną ze stolicy Katalonii. Jest przekonany, że Guardiola kieruje najlepszym zespołem La Liga, jednak zapowiada, że Sporting nie przestraszy się sławy jutrzejszych rywali. "Wiemy, z kim mamy do czynienia, ale gramy na własnym terenie. Wyjdziemy na boisko bez strachu i będziemy szukać okazji na strzelenie bramki. My też lubimy grać piłką".
Botía dodał, że w meczu rundy wiosennej Sporting był dla Barçy trudnym zawodnikiem, a porażka była wynikiem słabego trzymania się założeń przedmeczowej strategii. Wątpi, aby Blaugrana podeszła do rewanżowego spotkania zrelaksowana. "Nic z tych rzeczy. To mistrzowie - zawsze muszą być skoncentrowani, bo nie mogą popełniać błędów. Guardiola ma swoje sposoby na uchronienie zawodników przed nadmiernym zrelaksowaniem".
Pytany o formę Zlatana Ibrahimovica, za którego krycie był odpowiedzialny w pierwszym spotkaniu obu drużyn w tym sezonie, odpowiedział: "Kryzys formy? To gwiazda, i jeżeli w danym meczu nie strzela bramek, zawsze może asystować przy golach kolegów". Odnośnie swojej przyszłości, Botía nie jest niczego pewny - pozwoli Guardioli zadecydować na koniec sezonu, kiedy skończy się jego umowa ze Sportingiem i wróci do Barcelony.
"Zobaczymy, co zadecyduje Mister. Od pięciu miesięcy gram na boiskach Primera Division i jasne jest, że w przyszłym sezonie chciałbym nadal występować w meczach najlepszej ligi świata". Niestety, przyjście Czyhryńskiego do Barçy bardzo utrudni Botíi walkę o miejsce w składzie: "To młody piłkarz, a jeżeli Blaugrana zdecydowała się wydać na niego tyle pieniędzy, to jestem pewien, że jest tego wart. Jedyne, czego mu teraz potrzeba, to zaufanie i czas na aklimatyzację".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (8)