Soriano: Niczego nie wykluczam
Były wiceprezes Barcelony ds. ekonomicznych i prawdopodobnie kandydat w tegorocznych wyborach prezydenckich, Ferran Soriano, udzielił wywiadu magazynowi Barcelona Informació.
Co znaczą dla Pana lata 2003-2008?
Wspaniałe, niepowtarzalne doświadczenie połączone z cierpieniem i ciężką pracą, ale czy jest coś lepszego niż praca w miejscu, które bardzo cenisz? Zastaliśmy klub w pewnej sytuacji, a zostawiliśmy go w zupełnie innej. Jestem z tego dumny i pomimo cierpienia, wzlotów i upadków zrobiłbym to jeszcze raz.
Czego się Pan wtedy nauczył?
Wielu rzeczy, ale ta, która od pierwszego dnia pomogła mi w pracy w Spanair (hiszpańskie linie lotnicze - przyp. red.) mówi, że kiedy znajdujesz się w trudnej sytuacji, zmiany muszą być dokonywane szybko i razem, ponieważ ludzie oczekują, że będziesz działał i są chętni do pomocy na rzecz wspólnego dobra.
Po roku wszelkie zmiany są już bardziej skomplikowane. 80% zmian w Barcelonie było dokonanych podczas pierwszego roku. Później wszystko stało się trudniejsze.
Prasa sportowa pisze, że w kampanii przedwyborczej brakuje tylko Soriano...
Jestem zadowolony z Barcelony. Tak jak mówiłem, wkład wniesiony w ciągu pięciu lat był szczery i entuzjastyczny. Myślę, że wyszło nam całkiem nieźle. Zatem mam już swój wkład i wybór na prezydenta klubu mnie nie niepokoi.
To nie oznacza, że wykluczam powrót. Kocham Barçę tak jak my wszyscy. Będzie to uzależnione od obecnych i przyszłych okoliczności. Niczego nie wykluczam, ale tak jak powiedziałem, nie jest to coś, co mnie martwi.
[źródło: barcaelections2010.blogspot.com]
Co znaczą dla Pana lata 2003-2008?
Wspaniałe, niepowtarzalne doświadczenie połączone z cierpieniem i ciężką pracą, ale czy jest coś lepszego niż praca w miejscu, które bardzo cenisz? Zastaliśmy klub w pewnej sytuacji, a zostawiliśmy go w zupełnie innej. Jestem z tego dumny i pomimo cierpienia, wzlotów i upadków zrobiłbym to jeszcze raz.
Czego się Pan wtedy nauczył?
Wielu rzeczy, ale ta, która od pierwszego dnia pomogła mi w pracy w Spanair (hiszpańskie linie lotnicze - przyp. red.) mówi, że kiedy znajdujesz się w trudnej sytuacji, zmiany muszą być dokonywane szybko i razem, ponieważ ludzie oczekują, że będziesz działał i są chętni do pomocy na rzecz wspólnego dobra.
Po roku wszelkie zmiany są już bardziej skomplikowane. 80% zmian w Barcelonie było dokonanych podczas pierwszego roku. Później wszystko stało się trudniejsze.
Prasa sportowa pisze, że w kampanii przedwyborczej brakuje tylko Soriano...
Jestem zadowolony z Barcelony. Tak jak mówiłem, wkład wniesiony w ciągu pięciu lat był szczery i entuzjastyczny. Myślę, że wyszło nam całkiem nieźle. Zatem mam już swój wkład i wybór na prezydenta klubu mnie nie niepokoi.
To nie oznacza, że wykluczam powrót. Kocham Barçę tak jak my wszyscy. Będzie to uzależnione od obecnych i przyszłych okoliczności. Niczego nie wykluczam, ale tak jak powiedziałem, nie jest to coś, co mnie martwi.
[źródło: barcaelections2010.blogspot.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (3)