Madryt: Canales już wrogiem na Camp Nou
O ile w ostatnim czasie (w zasadzie do momentu meczu z Getafe) w prasie madryckiej dominowało określenia Villarato, na domniemane pomaganie przez sędziów Barcelonie, w niedzielę znów można było przeczytać o kolejnych "kontrowersjach" - zachowaniu kibiców na Camp Nou i "zbyt ostrym" wślizgu Márqueza w nogi Canalesa.
Według dziennikarzy Marki i ASa, Meksykanin przesadził i powinien po tym zdarzeniu zostać wyrzucony z boiska. Sytuacja miała miejsce przy stanie 3:0 dla Barcelony, w 38. minucie meczu. Wszystko działo się z boku pola karnego gospodarzy przy linii końcowej. Wówczas Rafael Márquez w celu wybicia piłki spod nóg Canalesa, "zahaczył' o jego lewą nogę. Dziennikarze twierdzą, że Meksykanin wykonał wślizg zbyt dynamicznie i z prawą nogą uniesioną w powietrzu.
Faul na żółtą kartkę
Sędzia z Andaluzji Fernández Borbalán zinterpretował ten faul w taki sposób, że upomniał Meksykanina żółtą kartką. Rafael Márquez, który dopiero powrócił po absencji spowodowanej wykluczeniem w meczu z Getafe (za faul w polu karnym w sytuacji sam na sam), także i tym razem dużo ryzykował, niewspółmiernie do zagrożenia utraty bramki. Jak podkreśla dziennik Marca, Canales nie był w dogodnej sytuacji, nie miał też wielu opcji zagrania piłki w pobliżu rogu pola karnego, stąd zagranie Márqueza zinterpretowano jako zupełnie niepotrzebne i zarazem bardzo niebezpieczne, nadające się "na czerwoną kartkę".
Ostatecznie Canales został zdjęty z boiska w 76. minucie. Kantabryjczyk schodził z murawy przy akompaniamencie gwizdów. Zmienił go były zawodnik Barcelony, Luis García.
Nieprzychylne Camp Nou
Sergio Canales w chwili wyjścia na murawę Camp Nou przestał myśleć o grze. Jego nazwisko już na wstępie zostało wygwizdane, gdy spiker przedstawiał składy drużyn, co świadczyło o tym, że już stał się wrogiem kibiców Barcelony. Wszystko dlatego, że w kolejnych sezonach założy koszulkę Realu Madryt.
Jak podkreślają madryckie dzienniki, głośnie gwizdy słychać było w niemal każdej sytuacji, kiedy Canales dochodził do piłki, co bardzo mocno go deprymowało.
Zawodnik grający obecnie w Racingu, podpisze kontrakt z zespołem Blancos. Prawdopodobnie będzie reprezentował barwy Racingu jeszcze przez dwa lata, ponieważ po tym sezonie piłkarz pozostanie w Santander na wypożyczeniu.
[źródło: Marca/AS]
Według dziennikarzy Marki i ASa, Meksykanin przesadził i powinien po tym zdarzeniu zostać wyrzucony z boiska. Sytuacja miała miejsce przy stanie 3:0 dla Barcelony, w 38. minucie meczu. Wszystko działo się z boku pola karnego gospodarzy przy linii końcowej. Wówczas Rafael Márquez w celu wybicia piłki spod nóg Canalesa, "zahaczył' o jego lewą nogę. Dziennikarze twierdzą, że Meksykanin wykonał wślizg zbyt dynamicznie i z prawą nogą uniesioną w powietrzu.
Faul na żółtą kartkę
Sędzia z Andaluzji Fernández Borbalán zinterpretował ten faul w taki sposób, że upomniał Meksykanina żółtą kartką. Rafael Márquez, który dopiero powrócił po absencji spowodowanej wykluczeniem w meczu z Getafe (za faul w polu karnym w sytuacji sam na sam), także i tym razem dużo ryzykował, niewspółmiernie do zagrożenia utraty bramki. Jak podkreśla dziennik Marca, Canales nie był w dogodnej sytuacji, nie miał też wielu opcji zagrania piłki w pobliżu rogu pola karnego, stąd zagranie Márqueza zinterpretowano jako zupełnie niepotrzebne i zarazem bardzo niebezpieczne, nadające się "na czerwoną kartkę".
Ostatecznie Canales został zdjęty z boiska w 76. minucie. Kantabryjczyk schodził z murawy przy akompaniamencie gwizdów. Zmienił go były zawodnik Barcelony, Luis García.
Nieprzychylne Camp Nou
Sergio Canales w chwili wyjścia na murawę Camp Nou przestał myśleć o grze. Jego nazwisko już na wstępie zostało wygwizdane, gdy spiker przedstawiał składy drużyn, co świadczyło o tym, że już stał się wrogiem kibiców Barcelony. Wszystko dlatego, że w kolejnych sezonach założy koszulkę Realu Madryt.
Jak podkreślają madryckie dzienniki, głośnie gwizdy słychać było w niemal każdej sytuacji, kiedy Canales dochodził do piłki, co bardzo mocno go deprymowało.
Zawodnik grający obecnie w Racingu, podpisze kontrakt z zespołem Blancos. Prawdopodobnie będzie reprezentował barwy Racingu jeszcze przez dwa lata, ponieważ po tym sezonie piłkarz pozostanie w Santander na wypożyczeniu.
[źródło: Marca/AS]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (44)