Oceny za mecz z Racingiem

Blazeq

23 lutego 2010, 16:14

39 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Henry 7, a Messi 5.5".

Oceniający: Blazeq, Challenger

Valdés - 5 - Trudno ocenić występ Valdésa pozytywnie, jeżeli w meczu, w którym rywal ma niewiele do powiedzenia, notuje równie rażącą pomyłkę, jak ta z 36. minuty. Obyło się bez straty bramki, więc ocena końcowa nie została poważnie obniżona. Victor nie popisał się też przy rzucie wolnym Racingu (44. minuta), gdy powinien był zostać w bramce. Zanotował też kilka dobrych interwencji, ale na wyższą ocenę to jednak za mało.

Puyol - 6 - Prawa obrona to nie jest jego pozycja. Pomijając brak udanych wyjść do przodu, dało się zauważyć tendencję kapitana do schodzenia do środka. Z typową dla siebie zadziornością i skutecznością w zatrzymywaniu akcji rywali, lecz tym razem trochę poniżej swojego poziomu.

Márquez - 9 - Tak, miał kilka niepotrzebnych strat. Tak, zaliczył parę błędów w obronie. Tak, zebrał niepotrzebną żółtą kartkę. Tak, jego dezynwoltura mogła sprokurować gola dla Racingu. Ale summa summarum żadne z jego zagrań nie przyniosło Valdésowi bezpośredniego zagrożenia, a zasługi Meksykanina dla losów meczu są nieporównywalne. Asystę przy pierwszej bramce należy nazwać genialną i rola tego szybko zaliczonego trafienia dla dalszego rozwoju wypadków jest nie do przecenienia. Z kolei fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego na 3:0 Márquez ostatecznie odebrał chęć do gry rywalom. Jeśli dodamy do tego kilka świetnych odbiorów (siedem) to okaże się, że do występu idealnego niewiele zabrakło. Wszak nieczęsto zdarza się, aby środkowy obrońca kończył mecz jako najefektywniejszy kreator gry.

Piqué - 7 - W defensywie na pewno nie zagrał słabiej od Márqueza. Skasował kilka prostopadłych piłek i łącznie zanotował aż 13 odbiorów, czyli prawie dwukrotnie więcej od Meksykanina. Niestety znów nie obyło się bez kilku strat, z których jedna mogła skomplikować sytuację Barcelony w tym meczu. Poza tym kolejny raz zaliczył niebezpieczne wejście wślizgiem. Umiejętności Gerardowi odmówić nie można, ale rozsądku czasem brak.

Maxwell - 5 - Po raz kolejny udowodnił, że jest drugim lewym obrońcą nie bez powodu. Do regularności i skuteczności Abidala dużo Brazylijczykowi brakuje. Co prawda udało mu się kilka razy włączyć w akcje ofensywne i dośrodkować, ale wielkiego zagrożenia nie stwarzał. W obronie natomiast często był spóźniony. Bilans odbiorów i strat wyszedł Maxwellowi na zero. Cały jego występ też zresztą najlepiej oddaje ocena wyjściowa.

Touré Yaya - 7 - W końcu zagrał od pierwszych minut i znów pokazał swoje atuty. Jego szybkość, siła i umiejętność czystego odbierania piłki (sześć odbiorów) muszą robić wrażenie. Czasem jednak źle czytał grę, przez co obrońcy kilkukrotnie musieli sami sobie radzić z kontratakami Racingu. Były to na szczęście tylko nieliczne akcje i żadna z nich nie skończyła się bramką. Miejmy nadzieję, że Touré będzie miał więcej okazji, by pokazać swoją przydatność.

Busquets - Jedni go lubią, inni nie znoszą. My oceniając mamy być obiektywni. Stąd uważne oglądanie spotkań, notowanie statystyk, porównywanie spostrzeżeń. Mimo to ponownie nie potrafiliśmy znaleźć konsensusu. Ostateczna ocena zostanie wystawiona również na podstawie waszych komentarzy, ale tylko tych, które mają jakąś wartość merytoryczną. Proponuję, aby każdy z nich ostatecznie zawierał ocenę w skali od 1 do 10.

Blazeq - 6 - Zastąpił Xaviego i było widać, że nie jest przyzwyczajony do gry na tej pozycji. O dziwo radził sobie jednak bardzo przyzwoicie. Mimo, że aktywnie uczestniczył w rozgrywaniu piłki stracił zaledwie pięć piłek, odzyskując przy tym sześć. Po wymianie piłki z Sergio Messi oddał chyba jedyny w jego wykonaniu, bardzo groźny strzał. Ponadto wywalczył rzut wolny, po którym padła jedna z bramek. Grając na nowej dla siebie pozycji Sergio był co prawda najsłabszym ogniwem formacji środkowej, ale i tak wypadł jak najbardziej korzystnie.

Challenger - 4 - Przeraźliwie nieporadny i niech pomnikiem tej nieporadności będzie akcja z 56. minuty, gdy niemal zabił się na piłce miast zostawić ją Henry'emu (wychodzącemu ku sam na sam z Coltortim). W kolejnym meczu zanotował kilka takich strat, które są frustrujące dla fanów i samobójcze dla drużyny. Próbował włączać się do akcji ofensywnych, ale prędzej przeszkadzał w nich, niż pomagał. Guardiola powinien dać mu wreszcie trochę odpoczynku. Po faulu na nim bramkę zdobył Márquez, ale tego rzutu wolnego by nie było, gdyby Sergio zauważył wychodzącego Bojana.

Iniesta - 8 - Najbardziej kreatywny spośród pomocników, choć już przed meczem można było przewidzieć, że tak właśnie będzie. Kilkukrotnie obsłużył partnerów dobrymi podaniami. Uczestniczył niemal w każdej akcji. Wreszcie zdobył bramkę wykorzystując znakomite dogranie Márqueza. Martwią jedynie liczne straty, których Andrés zanotował aż 14. To zdecydowanie za dużo, jak na mecz z rywalem, który prezentuje tak marne zaangażowanie. Na plus natomiast trzeba zapisać aż osiem odbiorów. Dobry mecz Iniesty.

Henry - 7 - W pierwszej połowie był jednym z najbardziej widocznych zawodników drużyny. Zachowaniem przy bramce Iniesty najlepiej pokazał, co może przynieść umiejętna gra bez piłki napastnika. Rzutem wolnym wreszcie się odblokował i szkoda, że nie dołożył drugiej bramki z akcji. W drugiej odsłonie jego efektywność trochę spadła i we właściwym momencie zszedł z boiska. Należy też dodać, że bardzo chętnie dzielił się piłką z partnerami i był aktywny również w defensywie (cztery odbiory). Jeśli jeszcze ograniczy liczbę strat (zanotował 10), to będzie naprawdę dobrze. W pełni zasłużona ‘siódemka'.

Bojan- 6 - Pracowity i aktywny. Udanie wspierał partnerów w konstruowaniu akcji ofensywnych. Ewidentnie się starał, co uznać należy za duży pozytyw tego występu. W kluczowych momentach brakowało niewiele - po trochu ogrania i doświadczenia. Pod koniec pierwszej połowy powinien zdobyć bramkę.

Messi - 6 - Argentyńczyk wyraźnie nie miał zamiaru się przemęczać. Oddał jeden naprawdę groźny strzał po wymianie piłki z Sergo. Kilka razy pokazał, że jednak z minięciem kilku przeciwników większych problemów nie ma. Później już tylko dreptał sobie, od czasu do czasu wymieniając piłkę z partnerami, czy to na skrzydle, czy to w środku pola. Mimo znikomej kreatywności stracił aż 11 piłek. Pod koniec spotkania postanowił zaakcentować swój występ, zaliczając asystę przy bramce Thiago, dlatego ocenę podnieśliśmy do słabej ‘szóstki'.

Rezerwowi:

Jeffren- 6 - Zmienił legendę klubu, ale chyba nie zna pojęcia "stres". Choć Pep znów nakazał mu grę na prawej obronie, Jeffren miał okazje, by zaprezentować swoje walory. Gracze Racingu zostawili mu miejsce na kilka dynamicznych rajdów prawą stroną, a po faulu na Serrano mógł nawet zobaczyć czerwoną kartkę. Jeffren nie potrzebuje wiele czasu, by wyróżnić się na boisku.

Pedro - 5 - Tym razem to Thiago strzelił bramkę w jego stylu. Dużo mniej widoczny od kolegi z pomocy, choć obaj dostali od trenera tyle samo czasu.

Thiago - 7 - Dostał jedynie kwadrans od Guardioli, ale wykorzystał go najlepiej, jak mógł. Starał się być pod grą i udanie podsumował to bramką. Przy strzale "skorzystał z opcji rykoszetu" i Coltorti nie miał żadnych szans. Guardiola ma teraz ból głowy: w hierarchii drużyny stawiać wyżej młodego Brazylijczyka czy Jonathana dos Santosa?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (39)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze