Messi: Nie możemy pozwolić sobie na błędy

Lucas

22 lutego 2010, 22:30

17 komentarzy
Barça we wtorkowy wieczór powraca do rozgrywek Ligi Mistrzów. Przed meczem 1/8 finału największa jej gwiazda, Lionel Messi z ostrożnością odniósł się do walki z drużyną VfB Stuttgart i podkreślił, że "na tym etapie rozgrywek nie popełnianie błędów jest sprawą kluczową".

Grupa kierowana przez Josepa Guardiolę już jutro powróci na drogę prowadzącą do finału na Santiago Bernabéu. Pierwszą przeszkodą w drodze na szczyt będzie niemiecki zespół VfB Stuttgart. Odnosząc się do tego pojedynku, Leo Messi dał do zrozumienia, że na tym etapie "nic już nie jest proste" i przestrzega - "jeden słaby mecz może bardzo skomplikować kwestię awansu". Z tego też powodu, argentyński napastnik podkreślił znaczenie "nie popełniania błędów", a pomóc w awansie do ćwierćfinału ma "dobry wynik przed spotkaniem na Camp Nou".

"Zagramy tak jak zwykle"

Messi na przedmeczowej konferencji nie chciał wskazywać faworytów. Podkreślił natomiast jak ważna będzie w tym meczu umiejętność zdobycia terenu gry, tak aby grać w swoim stylu - "Wyjdziemy na boisko z nastawieniem takim jak zawsze, z szacunkiem do rywala i chęcią odniesienia zwycięstwa. Nie możemy sobie pozwolić na popełnianie błędów." Następnie dodał, już w nieco lżejszym tonie - "Jest jeszcze rewanż i drużyna nie powinna mieć obsesji na tym punkcie."

Po pierwsze: kolektyw

W tym momencie sezonu, reprezentant Albicelestes ma na swoim koncie dopiero dwa trafienia w Lidze Mistrzów. Co ciekawe, oba z nich zaliczył w spotkaniu z Dynamem w Kijowie. Biorąc pod uwagę, iż zawodnik zdobył od początku wszystkich rozgrywek 23 gole, na pytanie, czy chciałby powiększyć swój dorobek bramkowy na arenie europejskiej, Messi stwierdził - "Najważniejsze jest zwycięstwo i kolektyw. Jeśli to ja trafię lub któryś z moich kolegów, nie ma to większego znaczenia. Gdy strzelam, jest OK, ale jeśli nie - nic się nie dzieje. Najważniejsze jest iść naprzód".

"Czasem może coś nie wyjść"

W odniesieniu do ostatniego ligowego spotkania na Camp Nou z Racingiem Santander, Leo Messi ze spokojem przyjął krytykę Johana Cruyffa, który bez ogródek powiedział, że "był to najgorszy mecz Barcelony w erze Guardioli." Argentyńczyk odpowiedział na zarzut ze spokojem - "Nie wiem, czy było to nasze najgorsze spotkanie. Na pewno nie możemy grać zwykle tak jak z Atlético. Różnica jest taka, że z Racingiem wygraliśmy. Czasami możemy prezentować się źle. Przez długi czas jednak pokazywaliśmy się z najlepszej strony, ale nie zawsze wszystko nam wychodzi."

"Posiadanie piłki, szybka gra i dominacja nad rywalem" kluczem do zwycięstwa

Messi przyznał, że wszyscy gracze są zdolni do samokrytyki i uznają, że sobotni mecz nie był w ich wykonaniu dobry - "Zdajemy sobie sprawę, że nie zagraliśmy wielkiego spotkania i jesteśmy pierwszymi, którzy to zauważyli. Mamy nadzieję, że błędy nie będą się powtarzać. Na tym etapie rozgrywek po prostu nie ma takiej możliwości. W La Liga Real nie traci punktów, ale kiedy w Lidze Mistrzów zawalisz, odpadasz". Co do jutrzejszego meczu, Argentyńczyk wymienił kluczowe aspekty, dzięki którym możliwe będzie odniesienie zwycięstwa - "Trzeba zagrać tak, jak zwykle robi to Barça - mieć piłkę w posiadaniu, grać szybko i dominować nad rywalem".

Na koniec, Leo Messi nie chcąc rozmawiać przed jutrzejszym meczem o rozgrywkach krajowych, krótko odniósł się do wczorajszej wygranej Realu Madryt. "Widziałem wielki zespół i wielkiego Cristiano. To znakomita drużyna złożona ze świetnych graczy" - w nieco kurtuazyjnym tonie zakończył Argentyński napastnik.

[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze