Spóźnione oceny za mecz z Malagą
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Przepraszamy, iż oceny pojawiły się tak późno. Jest to tylko i wyłącznie moja wina (ja=SZUMI). Drodzy użytkownicy, proszę o łagodny wymiar kary.
Oceniający:SZUMI, Blazeq, challenger
Valdés - 5 - O utratę bramki nie można go obwiniać. Popełnił jednak kilka pomniejszych błędów, które na szczęście stratą gola się nie skończyły. Przykładem niech będzie sytuacja z początku meczu, kiedy został złapany przez Dudę na wykroku przy rzucie wolnym. Nieporadnie odbił piłkę przed siebie, ale szczęśliwie bez konsekwencji. Na plus można natomiast zapisać dobre wywiązywanie się z zadań ostatniego obrońcy wtedy, kiedy było to konieczne (vide sytuacja z 53. minuty).
Alves - 8 - Powrót Daniego na prawą obronę, a w zasadzie na prawe skrzydło, było wyczuwalne w każdym niemal momencie gry. I nie chodzi tu o ilość celnych bądź niecelnych dośrodkowań, czy skutecznych dryblingów. Można powiedzieć, iż dzięki powrotowi Alvesa prawe skrzydło Barcelony odżyło. Brazylijczyk był niezwykle aktywny, często dośrodkowywał, uczestniczył w rozgrywaniu piłki. Kilkukrotnie ograł na skrzydle obrońców Malagi. Gdy wydawało się, że strata punktów jest nieunikniona, świetnie wyszedł do podania Xaviego i otworzył drogę do bramki Messiemu. Ponadto odebrał sześć piłek i dokładnie tyle samo stracił. Teraz widać ile Barcelona traciła pod nieobecność Alvesa. Jest prawdziwym hegemonem prawego skrzydła, co dodatkowo podkreśla fakt, iż na nim gra wraz z najlepszym piłkarzem świata.
Piqué - 6 - Jego ciągłe wycieczki w strefę środkową, a nawet pod pole karne przeciwnika, tym razem nie kończyły się groźnymi kontrami. Za to właśnie na młodym stoperze Barcelony zatrzymywało się wiele akcji Malagi. Gerard stracił zaledwie trzy piłki, odbierając 14, co jest fantastycznym wynikiem. W finalnej ocenie należy pamiętać o dwóch mankamentach: kartce zarobionej za dyskusję z sędzią oraz błędzie całej linii defensywnej z Gerardem na czele przy bramce Valdo na 1:1. Niemniej jednak sportowo widać progres w stosunku do poprzednich występów.
Puyol - 6 -Środkowi obrońcy tylko chwilami mieli dużo pracy w defensywie. Ich zadaniem w meczu z Malagą było głównie wprowadzanie piłki do gry, a nawet rozgrywanie w strefie środkowej. Jak wiemy, Carles nigdy nie jest tym bardziej kreatywnym z dwójki stoperów. Kapitan, podobnie jak i Piqué, nie popisał się przy akcji bramkowej Malagi, ale na szczęście jego kolegom udało się uratować wygraną. Widoczne lekkie zmęczenie filara defensywy Barcelony.
Maxwell - 6 - Kilka akcji Maxwella w ofensywie mogło się podobać. Na połowie przeciwnika był zresztą znacznie bardziej aktywny, niż w szeregach obronnych Barcelony (na uwagę zasługuje zwłaszcza akcja z 22. minuty). Trudno się zresztą dziwić, bo pracy w defensywie nie miał zbyt dużo. Odebrał trzy piłki, stracił dwie. Pełnił raczej rolę dodatkowego pomocnika, niż bocznego obrońcy.
Busquets - 6 - Ambitnie walczył i skutecznie asekurował obrońców. Pod koniec pierwszej połowy niepotrzebnie zdjął piłkę z głowy Pedro, ale poza tym bez większych błędów. W defensywie wykazywał się na plus, często wstrzymując akcje Malagi już w zaczątkach. Gdy nie wiedział co zrobić z piłką, dawał się faulować. Dobre spotkanie w wykonaniu wychowanka Barcelony.
Iniesta - 7 - Pokazywał się zarówno w środku, jak i na lewym skrzydle. Mógł podwyższyć wynik, ale jego strzał wylądował na poprzeczce. Docenić należy przede wszystkim jego dobrą współpracę z Xavim i Busquetsem, dzięki której ciężar gry był płynnie przenoszony z jednego skrzydła na drugie, a zespół stwarzał sobie sytuacje do zdobycia bramek. Miejsce Don Andrésa ewidentnie jest w pomocy.
Xavi - 8 - Na Camp Nou wraca magiczna forma Xaviego. Kilka jego zagrań można było jedynie skwitować jednoznacznym WOW! Genialną sekwencję ruchów z 23. minuty (wymanewrował dwóch przeciwników i wypuścił "w uliczkę" Messiego) można oglądać bez końca. Bliski zaskoczenia Munuy strzałem piętą, a na koniec wykreował bramkę decydującą o zwycięstwie. Fenomenalnym podaniem przez pole karne sprawił, że jego partnerom pozostało jedynie dołożyć nogi. Był to doprawdy majstersztyk kreatywności piłkarskiej.
Pedro- 8 - ‘Jeździł' po skrzydle, prezentując się na tle obrońców Malagi niczym Porsche na tle Fiata 126p. Co najważniejsze, jego rajdy nie były bezmyślne, gdyż przynosiły wymierne efekty dla drużyny. Przykładem może być akcja z końca pierwszej połowy, kiedy błyskotliwie przedarł się prawą stroną, ale Messiemu nie udało się skorzystać z podania. Nie obawiał się obrońców Malagi i co jakiś czas pokazywał im swoje plecy. Jego dośrodkowania również mogły przynieść Barcelonie bramkę. Kiedy drużynie nie udawało się wejść z piłką do bramki, trochę popsuł całą zabawę i kropnął zza pola karnego dając prowadzenie. Co ciekawe odebrał aż pięć piłek, tracąc tylko cztery. Bardzo udany mecz skrzydłowego rodem z Teneryfy.
Ibrahimović - 7 - Ruchliwy i aktywny. W pierwszej połowie miał swoje szanse (m.in. podkręcony silny strzał z wolnego), ale brakowało precyzji, ostatniego podania od partnerów lub dłuższego buta (44'). Drugą połowę zaczął od dobrego strzału głową, ale na posterunku stał Munua. Kilka minut później zdobycie gola uniemożliwił Szwedowi stojący na linii bramkowej obrońca. Wreszcie - zaliczył kluczowe podanie przy bramce Pedro, po czym ściągnął za sobą obrońcę i zrobił młodemu Hiszpanowi miejsce na oddanie strzału. Decyzja o niezaliczeniu bramki z 90. minuty była co najmniej zaskakująca, ale niestety liczy się to, co uzna sędzia. Bardzo dobry występ Ibry, choć szkoda, że w kilku sytuacjach nie wybrał najprostszego rozwiązania i nie uderzył na bramkę. Wreszcie wraca do linii wraz z obrońcami przeciwników.
Messi - 7 - Argentyńczyk był wielkim zagrożeniem dla obrony Malagi. Kilkukrotnie ośmieszył obrońców przyjezdnych ogrywając ich na skrzydle i dośrodkowując w pole karne. Szkoda, że żadnego z jego dograń nie udało się zamienić na bramkę. Strzelił gola na wagę trzech punktów. Mając na względzie pozytywy, jednocześnie należy pamiętać o minusach w grze Argentyńczyka. W 14. minucie dał pokaz wielkiego egoizmu ignorując "czystego" Ibrahimovicia. Niepotrzebnie zszedł w lewo i skazał akcję na niepowodzenie. Dziesięć minut później znów nie pozbył się futbolówki na rzecz idealnie wychodzących partnerów. Na kwadrans przed końcem pierwszej odsłony gry zignorował dobrze ustawionego Iniestę tylko po to, by uderzyć w niebo. Cóż, summa summarum Messi dał ponownie Barcelonie trzy punkty, ale jego samolubna gra zaczyna razić coraz bardziej.
Rezerwowi:
Bojan -bez oceny - wszedł i zaliczył bardzo ładną asystę, ale sędzia bramki nie uznał. W naszym odczuciu- bramki zdobytej prawidłowo.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Przepraszamy, iż oceny pojawiły się tak późno. Jest to tylko i wyłącznie moja wina (ja=SZUMI). Drodzy użytkownicy, proszę o łagodny wymiar kary.
Oceniający:SZUMI, Blazeq, challenger
Valdés - 5 - O utratę bramki nie można go obwiniać. Popełnił jednak kilka pomniejszych błędów, które na szczęście stratą gola się nie skończyły. Przykładem niech będzie sytuacja z początku meczu, kiedy został złapany przez Dudę na wykroku przy rzucie wolnym. Nieporadnie odbił piłkę przed siebie, ale szczęśliwie bez konsekwencji. Na plus można natomiast zapisać dobre wywiązywanie się z zadań ostatniego obrońcy wtedy, kiedy było to konieczne (vide sytuacja z 53. minuty).
Alves - 8 - Powrót Daniego na prawą obronę, a w zasadzie na prawe skrzydło, było wyczuwalne w każdym niemal momencie gry. I nie chodzi tu o ilość celnych bądź niecelnych dośrodkowań, czy skutecznych dryblingów. Można powiedzieć, iż dzięki powrotowi Alvesa prawe skrzydło Barcelony odżyło. Brazylijczyk był niezwykle aktywny, często dośrodkowywał, uczestniczył w rozgrywaniu piłki. Kilkukrotnie ograł na skrzydle obrońców Malagi. Gdy wydawało się, że strata punktów jest nieunikniona, świetnie wyszedł do podania Xaviego i otworzył drogę do bramki Messiemu. Ponadto odebrał sześć piłek i dokładnie tyle samo stracił. Teraz widać ile Barcelona traciła pod nieobecność Alvesa. Jest prawdziwym hegemonem prawego skrzydła, co dodatkowo podkreśla fakt, iż na nim gra wraz z najlepszym piłkarzem świata.
Piqué - 6 - Jego ciągłe wycieczki w strefę środkową, a nawet pod pole karne przeciwnika, tym razem nie kończyły się groźnymi kontrami. Za to właśnie na młodym stoperze Barcelony zatrzymywało się wiele akcji Malagi. Gerard stracił zaledwie trzy piłki, odbierając 14, co jest fantastycznym wynikiem. W finalnej ocenie należy pamiętać o dwóch mankamentach: kartce zarobionej za dyskusję z sędzią oraz błędzie całej linii defensywnej z Gerardem na czele przy bramce Valdo na 1:1. Niemniej jednak sportowo widać progres w stosunku do poprzednich występów.
Puyol - 6 -Środkowi obrońcy tylko chwilami mieli dużo pracy w defensywie. Ich zadaniem w meczu z Malagą było głównie wprowadzanie piłki do gry, a nawet rozgrywanie w strefie środkowej. Jak wiemy, Carles nigdy nie jest tym bardziej kreatywnym z dwójki stoperów. Kapitan, podobnie jak i Piqué, nie popisał się przy akcji bramkowej Malagi, ale na szczęście jego kolegom udało się uratować wygraną. Widoczne lekkie zmęczenie filara defensywy Barcelony.
Maxwell - 6 - Kilka akcji Maxwella w ofensywie mogło się podobać. Na połowie przeciwnika był zresztą znacznie bardziej aktywny, niż w szeregach obronnych Barcelony (na uwagę zasługuje zwłaszcza akcja z 22. minuty). Trudno się zresztą dziwić, bo pracy w defensywie nie miał zbyt dużo. Odebrał trzy piłki, stracił dwie. Pełnił raczej rolę dodatkowego pomocnika, niż bocznego obrońcy.
Busquets - 6 - Ambitnie walczył i skutecznie asekurował obrońców. Pod koniec pierwszej połowy niepotrzebnie zdjął piłkę z głowy Pedro, ale poza tym bez większych błędów. W defensywie wykazywał się na plus, często wstrzymując akcje Malagi już w zaczątkach. Gdy nie wiedział co zrobić z piłką, dawał się faulować. Dobre spotkanie w wykonaniu wychowanka Barcelony.
Iniesta - 7 - Pokazywał się zarówno w środku, jak i na lewym skrzydle. Mógł podwyższyć wynik, ale jego strzał wylądował na poprzeczce. Docenić należy przede wszystkim jego dobrą współpracę z Xavim i Busquetsem, dzięki której ciężar gry był płynnie przenoszony z jednego skrzydła na drugie, a zespół stwarzał sobie sytuacje do zdobycia bramek. Miejsce Don Andrésa ewidentnie jest w pomocy.
Xavi - 8 - Na Camp Nou wraca magiczna forma Xaviego. Kilka jego zagrań można było jedynie skwitować jednoznacznym WOW! Genialną sekwencję ruchów z 23. minuty (wymanewrował dwóch przeciwników i wypuścił "w uliczkę" Messiego) można oglądać bez końca. Bliski zaskoczenia Munuy strzałem piętą, a na koniec wykreował bramkę decydującą o zwycięstwie. Fenomenalnym podaniem przez pole karne sprawił, że jego partnerom pozostało jedynie dołożyć nogi. Był to doprawdy majstersztyk kreatywności piłkarskiej.
Pedro- 8 - ‘Jeździł' po skrzydle, prezentując się na tle obrońców Malagi niczym Porsche na tle Fiata 126p. Co najważniejsze, jego rajdy nie były bezmyślne, gdyż przynosiły wymierne efekty dla drużyny. Przykładem może być akcja z końca pierwszej połowy, kiedy błyskotliwie przedarł się prawą stroną, ale Messiemu nie udało się skorzystać z podania. Nie obawiał się obrońców Malagi i co jakiś czas pokazywał im swoje plecy. Jego dośrodkowania również mogły przynieść Barcelonie bramkę. Kiedy drużynie nie udawało się wejść z piłką do bramki, trochę popsuł całą zabawę i kropnął zza pola karnego dając prowadzenie. Co ciekawe odebrał aż pięć piłek, tracąc tylko cztery. Bardzo udany mecz skrzydłowego rodem z Teneryfy.
Ibrahimović - 7 - Ruchliwy i aktywny. W pierwszej połowie miał swoje szanse (m.in. podkręcony silny strzał z wolnego), ale brakowało precyzji, ostatniego podania od partnerów lub dłuższego buta (44'). Drugą połowę zaczął od dobrego strzału głową, ale na posterunku stał Munua. Kilka minut później zdobycie gola uniemożliwił Szwedowi stojący na linii bramkowej obrońca. Wreszcie - zaliczył kluczowe podanie przy bramce Pedro, po czym ściągnął za sobą obrońcę i zrobił młodemu Hiszpanowi miejsce na oddanie strzału. Decyzja o niezaliczeniu bramki z 90. minuty była co najmniej zaskakująca, ale niestety liczy się to, co uzna sędzia. Bardzo dobry występ Ibry, choć szkoda, że w kilku sytuacjach nie wybrał najprostszego rozwiązania i nie uderzył na bramkę. Wreszcie wraca do linii wraz z obrońcami przeciwników.
Messi - 7 - Argentyńczyk był wielkim zagrożeniem dla obrony Malagi. Kilkukrotnie ośmieszył obrońców przyjezdnych ogrywając ich na skrzydle i dośrodkowując w pole karne. Szkoda, że żadnego z jego dograń nie udało się zamienić na bramkę. Strzelił gola na wagę trzech punktów. Mając na względzie pozytywy, jednocześnie należy pamiętać o minusach w grze Argentyńczyka. W 14. minucie dał pokaz wielkiego egoizmu ignorując "czystego" Ibrahimovicia. Niepotrzebnie zszedł w lewo i skazał akcję na niepowodzenie. Dziesięć minut później znów nie pozbył się futbolówki na rzecz idealnie wychodzących partnerów. Na kwadrans przed końcem pierwszej odsłony gry zignorował dobrze ustawionego Iniestę tylko po to, by uderzyć w niebo. Cóż, summa summarum Messi dał ponownie Barcelonie trzy punkty, ale jego samolubna gra zaczyna razić coraz bardziej.
Rezerwowi:
Bojan -bez oceny - wszedł i zaliczył bardzo ładną asystę, ale sędzia bramki nie uznał. W naszym odczuciu- bramki zdobytej prawidłowo.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (32)