Piqué: Sędziowie nie są najważniejsi
Gerard Piqué to młody gracz, który ma zadatki na kapitana drużyny, jego osobowość pozwala mu na bycie liderem zarówno w szatni, jak i poza nią. Kataloński obrońca udzielił ostatnio długiego wywiadu dla Barça TV i www.fcbarcelona.cat.
Odpadnięcie Realu Madryt z Ligi Mistrzów było dla pana zaskoczeniem?
Szczerze mówiąc tak. Nie sądziłem, że odpadną tak szybko. Ale cóż, wszyscy wiemy, jaka jest Liga Mistrzów. To dla nas ostrzeżenie przed meczem, który gramy w przyszłym tygodniu.
Trzeba mieć szacunek dla każdej drużyny?
Jesteśmy w fazie, w której wszystkie drużyny są bardzo dobre. Jeśli nie dajesz z siebie sto procent lub nie masz szacunku dla rywala, może się stać to, co przydarzyło się Realowi.
Dla culés to dobra wiadomość. A dla drużyny? Mówię to w odniesieniu do La Liga.
Dla nas nie ma to znaczenia. Najlepszą rzeczą jest nieskupianie się na tym. Prawdą jest, że Madryt skoncentruje się teraz tylko na lidze i straci bardzo mało punktów. Sprawy będą bardziej skomplikowane.
Jest pan zadowolony z awansu Manchesteru United i rozkwitu kariery Wayne'a Rooney'a?
Zdobył wiele bramek. Wayne nigdy nie był uznawany za zawodnika, który strzela wiele goli. Sądzę, że odejście Cristiano Ronaldo sprawiło, że przejął na siebie odpowiedzialność.
Czy Barça wciąż jest faworytem do wygrania ligi?
Aktualni mistrzowie zawsze są faworytami. Jesteśmy faworytami i akceptujemy to. Prawdą jest, że Real się wzmocnił, a teraz pozostała im jedynie liga. Madryt będzie trudnym przeciwnikiem, ale jestem przekonany, że ponownie zdobędziemy tytuł.
Barça pokazała, że umie przezwyciężać przeciwności losu.
Ta drużyna ma charakter, zawsze to pokazywała. W ubiegłym roku udowodniliśmy to grając z Chelsea czy z Mallorcą. Kiedy wydaje się, że zespół jest w skomplikowanej sytuacji, zawsze znajdujemy z niej wyjście. Mam nadzieję, że utrzymamy nastawienie i charakter, które sprawiły, że zostaliśmy mistrzami tylu rozgrywek.
Charakter z pewnością ma Alves. Ostatnio powiedział, że jeśli nie gracie bardzo intensywnie, cierpicie. Zgadza się pan?
Technika to nie wszystko. Musisz być dobrze przygotowany taktycznie. Jeśli nie dajesz z siebie wszystkiego przez cały czas i nie pokazujesz, że chcesz mieć piłkę i odnieść zwycięstwo, sprawy nie ułożą się po twojej myśli.
Czego brakuje drużynie?
Sądzę, że za każdym razem inne drużyny więcej o nas wiedzą. Zamykają się na swojej połowie, ale jednocześnie wiedzą, jak przeprowadzić kontratak i zadać nam cios. Będzie coraz ciężej wygrywać. Wydaje się, że ostatnie mecze kosztują nas więcej, ale porównuję to z ubiegłym rokiem. Nie da się grać przez cały rok na najwyższym poziomie. Drużyna zawsze zaliczy lekki spadek formy, by później grać coraz lepiej i w końcu wrócić na najwyższy poziom.
Ta ekipa ma jednak na koncie więcej punktów niż przed rokiem. Różnica polega na poprawie gry Realu?
To sprawia, że ludzie są trochę bardziej niespokojni. Kibice Barcelony widzą, że mamy tyle samo punktów co Madryt, a w ubiegłym sezonie mieliśmy cztery lub pięć punktów przewagi. To oznacza, że musimy naładować baterie i nie możemy tracić więcej punktów w lidze.
Niedzielny mecz z Valencią może być kluczowy dla losów tytułu mistrzowskiego?
Teraz każdy mecz znaczy wiele. Z każdym tygodniem pozostaje coraz mniej meczów i strata punktów może nam zaszkodzić.
Czy 15-punktowa przewaga różnica między Barceloną a Valencią odzwierciedla rzeczywistość?
Jeśli La Liga ma coś, co odróżnia ją od innych lig, jest to regularność. Gdy różnica wynosi 15 punktów, oznacza to, że coś zawiodło. Podczas meczu wszystko może się jednak zdarzyć, szczególnie jeśli gra się z Valencią, która jest świetną drużyną.
Valencia da z siebie wszystko w niedzielę? Z takimi piłkarzami jak Silva, Mata czy Villa, może zranić Barcelonę.
Wszyscy zawodnicy mają wielkie zdolności. Bardzo dobrze pracują w defensywie i będzie bardzo ciężko wygrać ten mecz.
Nawet jeśli David Navarro i Carlos Marchena nie zagrają?
Dla nas to dobrze. To ważni gracze, którzy wychodzą w podstawowej jedenastce. Mają jednak innych dobrych obrońców. Alexis czy Dealbert to wielcy piłkarze, którzy z pewnością dobrze wywiążą się ze swoich zadań.
Kluczową rolę odegrają także kibice. Piłkarze muszą wychodzić na boisko wspierani przez publiczność, a nie pod presją?
Kibice zawsze pomagali nam w kluczowych momentach. W dniu meczu z Interem stadion był spektakularny. Podczas wielkich wydarzeń fani zawsze reagowali i jestem pewien, że w niedzielę będzie tak samo.
Barça zasłużyła sobie na to, że nie wątpi się w nią aż do końca?
Po tym, co zrobiliśmy w zeszłym roku, nie mam wątpliwości. Wygraliśmy wszystko i zespół chce osiągnąć jeszcze więcej. Gdy doświadczyłeś radości płynącej ze zdobywania tytułów, chcesz więcej. Pokazaliśmy, że kiedy znajdujemy się w trudnym momencie, mamy charakter.
W ostatnich miesiącach sędziowie stali się głównymi bohaterami. Wkraczamy na niebezpieczny grunt?
Myślę, że tak. I tracimy urok futbolu. Sędziowie to nie wszystko. Najważniejsi są piłkarze, kibice. Arbiter to aktor drugoplanowy, który teoretycznie nie powinien być głównym bohaterem, a czasami nim jest. Chciałbym, by ludzie mniej o tym mówili, w przeciwnym razie futbol straci swój urok.
Messi prowadzi drużynę, gdy sprawy nie układają się dobrze?
Jak każdy wie, Leo jest bardzo ważnym graczem. Wiemy, że kiedy gra dobrze, jest łatwiej strzelić gola i wygrać. Leo musi teraz dużo brać na swoje barki. To najlepszy piłkarz na świecie.
Dąży do zostania najlepszym strzelcem ligi i Europy?
Każdy wie, że chciałby zdobyć Złotego Buta. Nie jest to jednak coś, co musi zrobić. Nie jest naturalnym strzelcem, ale w tym roku zdobywa wiele bramek.
Alves powiedział, że drużyna musi pomagać zawodnikom, kiedy ci nie grają na swoim najwyższym poziomie, jak Henry czy Ibrahimović. Jak można im pomóc?
Obdarzyć ich zaufaniem. Kiedy coś ci nie wychodzi, musisz widzieć, że drużyna ci ufa. To ważni piłkarze dla naszej drużyny i mamy do nich zaufanie.
Wiedzą, że bez ich udziału nie można zdobyć tytułów?
Jestem przekonany, że to widzą. Wiedzą, że drużyna ich potrzebuje. Inną rzeczą jest to, że czasami chcesz coś zrobić, a nie możesz. Sądzę, że to się zmieni przed zakończeniem sezonu i będziemy w najlepszej dyspozycji.
Gaby Milito nie jest kapitanem, ale czy jest liderem poza boiskiem?
Ma wszystkie niezbędne cechy, by być kapitanem. Dużo rozmawia z piłkarzami, krzyknie na ciebie, kiedy widzi, że nie jesteś skoncentrowany. To dobry duch w szatni.
I przykład przezwyciężenia trudności?
Zawsze mu mówię, że mam nadzieję, iż nigdy nie przydarzy mi się to samo co jemu, ponieważ nie jestem pewien, czy mógłbym powrócić do futbolu. Gaby zasługuje na uznanie.
[źródło: FCBarcelona.com]
Odpadnięcie Realu Madryt z Ligi Mistrzów było dla pana zaskoczeniem?
Szczerze mówiąc tak. Nie sądziłem, że odpadną tak szybko. Ale cóż, wszyscy wiemy, jaka jest Liga Mistrzów. To dla nas ostrzeżenie przed meczem, który gramy w przyszłym tygodniu.
Trzeba mieć szacunek dla każdej drużyny?
Jesteśmy w fazie, w której wszystkie drużyny są bardzo dobre. Jeśli nie dajesz z siebie sto procent lub nie masz szacunku dla rywala, może się stać to, co przydarzyło się Realowi.
Dla culés to dobra wiadomość. A dla drużyny? Mówię to w odniesieniu do La Liga.
Dla nas nie ma to znaczenia. Najlepszą rzeczą jest nieskupianie się na tym. Prawdą jest, że Madryt skoncentruje się teraz tylko na lidze i straci bardzo mało punktów. Sprawy będą bardziej skomplikowane.
Jest pan zadowolony z awansu Manchesteru United i rozkwitu kariery Wayne'a Rooney'a?
Zdobył wiele bramek. Wayne nigdy nie był uznawany za zawodnika, który strzela wiele goli. Sądzę, że odejście Cristiano Ronaldo sprawiło, że przejął na siebie odpowiedzialność.
Czy Barça wciąż jest faworytem do wygrania ligi?
Aktualni mistrzowie zawsze są faworytami. Jesteśmy faworytami i akceptujemy to. Prawdą jest, że Real się wzmocnił, a teraz pozostała im jedynie liga. Madryt będzie trudnym przeciwnikiem, ale jestem przekonany, że ponownie zdobędziemy tytuł.
Barça pokazała, że umie przezwyciężać przeciwności losu.
Ta drużyna ma charakter, zawsze to pokazywała. W ubiegłym roku udowodniliśmy to grając z Chelsea czy z Mallorcą. Kiedy wydaje się, że zespół jest w skomplikowanej sytuacji, zawsze znajdujemy z niej wyjście. Mam nadzieję, że utrzymamy nastawienie i charakter, które sprawiły, że zostaliśmy mistrzami tylu rozgrywek.
Charakter z pewnością ma Alves. Ostatnio powiedział, że jeśli nie gracie bardzo intensywnie, cierpicie. Zgadza się pan?
Technika to nie wszystko. Musisz być dobrze przygotowany taktycznie. Jeśli nie dajesz z siebie wszystkiego przez cały czas i nie pokazujesz, że chcesz mieć piłkę i odnieść zwycięstwo, sprawy nie ułożą się po twojej myśli.
Czego brakuje drużynie?
Sądzę, że za każdym razem inne drużyny więcej o nas wiedzą. Zamykają się na swojej połowie, ale jednocześnie wiedzą, jak przeprowadzić kontratak i zadać nam cios. Będzie coraz ciężej wygrywać. Wydaje się, że ostatnie mecze kosztują nas więcej, ale porównuję to z ubiegłym rokiem. Nie da się grać przez cały rok na najwyższym poziomie. Drużyna zawsze zaliczy lekki spadek formy, by później grać coraz lepiej i w końcu wrócić na najwyższy poziom.
Ta ekipa ma jednak na koncie więcej punktów niż przed rokiem. Różnica polega na poprawie gry Realu?
To sprawia, że ludzie są trochę bardziej niespokojni. Kibice Barcelony widzą, że mamy tyle samo punktów co Madryt, a w ubiegłym sezonie mieliśmy cztery lub pięć punktów przewagi. To oznacza, że musimy naładować baterie i nie możemy tracić więcej punktów w lidze.
Niedzielny mecz z Valencią może być kluczowy dla losów tytułu mistrzowskiego?
Teraz każdy mecz znaczy wiele. Z każdym tygodniem pozostaje coraz mniej meczów i strata punktów może nam zaszkodzić.
Czy 15-punktowa przewaga różnica między Barceloną a Valencią odzwierciedla rzeczywistość?
Jeśli La Liga ma coś, co odróżnia ją od innych lig, jest to regularność. Gdy różnica wynosi 15 punktów, oznacza to, że coś zawiodło. Podczas meczu wszystko może się jednak zdarzyć, szczególnie jeśli gra się z Valencią, która jest świetną drużyną.
Valencia da z siebie wszystko w niedzielę? Z takimi piłkarzami jak Silva, Mata czy Villa, może zranić Barcelonę.
Wszyscy zawodnicy mają wielkie zdolności. Bardzo dobrze pracują w defensywie i będzie bardzo ciężko wygrać ten mecz.
Nawet jeśli David Navarro i Carlos Marchena nie zagrają?
Dla nas to dobrze. To ważni gracze, którzy wychodzą w podstawowej jedenastce. Mają jednak innych dobrych obrońców. Alexis czy Dealbert to wielcy piłkarze, którzy z pewnością dobrze wywiążą się ze swoich zadań.
Kluczową rolę odegrają także kibice. Piłkarze muszą wychodzić na boisko wspierani przez publiczność, a nie pod presją?
Kibice zawsze pomagali nam w kluczowych momentach. W dniu meczu z Interem stadion był spektakularny. Podczas wielkich wydarzeń fani zawsze reagowali i jestem pewien, że w niedzielę będzie tak samo.
Barça zasłużyła sobie na to, że nie wątpi się w nią aż do końca?
Po tym, co zrobiliśmy w zeszłym roku, nie mam wątpliwości. Wygraliśmy wszystko i zespół chce osiągnąć jeszcze więcej. Gdy doświadczyłeś radości płynącej ze zdobywania tytułów, chcesz więcej. Pokazaliśmy, że kiedy znajdujemy się w trudnym momencie, mamy charakter.
W ostatnich miesiącach sędziowie stali się głównymi bohaterami. Wkraczamy na niebezpieczny grunt?
Myślę, że tak. I tracimy urok futbolu. Sędziowie to nie wszystko. Najważniejsi są piłkarze, kibice. Arbiter to aktor drugoplanowy, który teoretycznie nie powinien być głównym bohaterem, a czasami nim jest. Chciałbym, by ludzie mniej o tym mówili, w przeciwnym razie futbol straci swój urok.
Messi prowadzi drużynę, gdy sprawy nie układają się dobrze?
Jak każdy wie, Leo jest bardzo ważnym graczem. Wiemy, że kiedy gra dobrze, jest łatwiej strzelić gola i wygrać. Leo musi teraz dużo brać na swoje barki. To najlepszy piłkarz na świecie.
Dąży do zostania najlepszym strzelcem ligi i Europy?
Każdy wie, że chciałby zdobyć Złotego Buta. Nie jest to jednak coś, co musi zrobić. Nie jest naturalnym strzelcem, ale w tym roku zdobywa wiele bramek.
Alves powiedział, że drużyna musi pomagać zawodnikom, kiedy ci nie grają na swoim najwyższym poziomie, jak Henry czy Ibrahimović. Jak można im pomóc?
Obdarzyć ich zaufaniem. Kiedy coś ci nie wychodzi, musisz widzieć, że drużyna ci ufa. To ważni piłkarze dla naszej drużyny i mamy do nich zaufanie.
Wiedzą, że bez ich udziału nie można zdobyć tytułów?
Jestem przekonany, że to widzą. Wiedzą, że drużyna ich potrzebuje. Inną rzeczą jest to, że czasami chcesz coś zrobić, a nie możesz. Sądzę, że to się zmieni przed zakończeniem sezonu i będziemy w najlepszej dyspozycji.
Gaby Milito nie jest kapitanem, ale czy jest liderem poza boiskiem?
Ma wszystkie niezbędne cechy, by być kapitanem. Dużo rozmawia z piłkarzami, krzyknie na ciebie, kiedy widzi, że nie jesteś skoncentrowany. To dobry duch w szatni.
I przykład przezwyciężenia trudności?
Zawsze mu mówię, że mam nadzieję, iż nigdy nie przydarzy mi się to samo co jemu, ponieważ nie jestem pewien, czy mógłbym powrócić do futbolu. Gaby zasługuje na uznanie.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (4)