Gaspart: Gdy Laporta odejdzie, powiem całą prawdę
Joan Gaspart, były prezydent FC Barcelony powiedział, że kiedy kadencja Joana Laporty dobiegnie końca, poinformuje o prawdziwej sytuacji klubu w jakiej zostawił go w 2003 roku.
Gasparta chwalił Laportę, który zastąpił go na stanowisku sternika klubu latem 2003 roku, jednak poczuł się urażony zakwestionowaniem jego sposobu zarządzania. "Laporta był wielkim prezydentem, zwłaszcza w sprawach sportowych. To mój prezydent i doceniam to bardzo, ale gdy przestanie nim być, powiem co zastał, gdy przybył do klubu, powiem całą prawdę", stwierdził w programie "El día después" na antenie Canal+.
Były prezydent podkreślił, że trzon obecnej drużyny powstał za jego kadencji: "Czuję, że są moi. Valdés, Puyol, Xavi, Iniesta, Messi, Piqué... są to gracze mojej kadencji".
Gaspart odniósł się do możliwości awansu Barçy do finału Ligi Mistrzów, który rozegrany zostanie na Santiago Bernabeu 22 maja: "Jeśli porównać te sytuacje, to zeszły rok jest niczym. Zwycięstwo w Madrycie w meczu finałowym to będzie maksimum, coś w najwyższym stopniu nadzwyczajnego co może poczuć Barcelona".
W tym sensie, Gaspart zażartował, że były prezes Realu Madryt prosił o rozegranie meczu finałowego właśnie w Madrycie. Były prezydent Barçy przypomniał, iż był w komisji UEFA, która podjęła decyzję dotyczącą tego, gdzie będą rozgrywane mecze "i kiedy Calderon zaproponował, byłem za, bo wygrana Ligi Mistrzów w Madrycie to największe szczęście dla każdego culé".
Gaspart wspomniał także następcę Calderona w Madrycie, Florentina Péreza, którego chwalił jako biznesmena, jak również na płaszczyźnie osobistej, ale nie zapomniał o wypłaconej klauzuli za Luisa Figo w 2003 roku.
[źródło: Sport]
Gasparta chwalił Laportę, który zastąpił go na stanowisku sternika klubu latem 2003 roku, jednak poczuł się urażony zakwestionowaniem jego sposobu zarządzania. "Laporta był wielkim prezydentem, zwłaszcza w sprawach sportowych. To mój prezydent i doceniam to bardzo, ale gdy przestanie nim być, powiem co zastał, gdy przybył do klubu, powiem całą prawdę", stwierdził w programie "El día después" na antenie Canal+.
Były prezydent podkreślił, że trzon obecnej drużyny powstał za jego kadencji: "Czuję, że są moi. Valdés, Puyol, Xavi, Iniesta, Messi, Piqué... są to gracze mojej kadencji".
Gaspart odniósł się do możliwości awansu Barçy do finału Ligi Mistrzów, który rozegrany zostanie na Santiago Bernabeu 22 maja: "Jeśli porównać te sytuacje, to zeszły rok jest niczym. Zwycięstwo w Madrycie w meczu finałowym to będzie maksimum, coś w najwyższym stopniu nadzwyczajnego co może poczuć Barcelona".
W tym sensie, Gaspart zażartował, że były prezes Realu Madryt prosił o rozegranie meczu finałowego właśnie w Madrycie. Były prezydent Barçy przypomniał, iż był w komisji UEFA, która podjęła decyzję dotyczącą tego, gdzie będą rozgrywane mecze "i kiedy Calderon zaproponował, byłem za, bo wygrana Ligi Mistrzów w Madrycie to największe szczęście dla każdego culé".
Gaspart wspomniał także następcę Calderona w Madrycie, Florentina Péreza, którego chwalił jako biznesmena, jak również na płaszczyźnie osobistej, ale nie zapomniał o wypłaconej klauzuli za Luisa Figo w 2003 roku.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (18)