Emirates żegna Henry'ego owacją na stojąco
Reprezentant Francji prawie nie dotknął piłki, a kiedy miał ku temu okazję, nie potrafił stawić czoła obrońcom Kanonierów.
To był wyjątkowy dzień dla Henry'ego. Wcześniej zapewniał, że Arsenal jest jedynym rywalem, którego nie chciałby wylosować. Była to zatem niezwykle sentymentalna chwila dla Francuza, którego uważa się za najlepszego gracza Arsenalu w historii. Spędził tu najlepsze lata swojej kariery. Sam również jest fanem Kanonierów, wczoraj dostał owację na stojąco, na którą zasłużył przeszłością.
W starciu z byłym klubem był cieniem zawodnika sprzed lat. Wszedł w drugiej połowie, przywitał się ze swoim domem i... niewiele więcej. Ani razu nie przedarł się przez obronę, nie stworzył zagrożenia. Rozpoczęciem rozgrzewki i wejściem na boisko wywołał aplauz publiczności. Emirates Stadium doceniło Henry'ego nie za to, kim jest, ale za to, kim był. Reprezentant Francji, po końcowym gwizdku, odebrał owację na stojąco: "Titi, Titi!"
[źródło: Sport.es]
To był wyjątkowy dzień dla Henry'ego. Wcześniej zapewniał, że Arsenal jest jedynym rywalem, którego nie chciałby wylosować. Była to zatem niezwykle sentymentalna chwila dla Francuza, którego uważa się za najlepszego gracza Arsenalu w historii. Spędził tu najlepsze lata swojej kariery. Sam również jest fanem Kanonierów, wczoraj dostał owację na stojąco, na którą zasłużył przeszłością.
W starciu z byłym klubem był cieniem zawodnika sprzed lat. Wszedł w drugiej połowie, przywitał się ze swoim domem i... niewiele więcej. Ani razu nie przedarł się przez obronę, nie stworzył zagrożenia. Rozpoczęciem rozgrzewki i wejściem na boisko wywołał aplauz publiczności. Emirates Stadium doceniło Henry'ego nie za to, kim jest, ale za to, kim był. Reprezentant Francji, po końcowym gwizdku, odebrał owację na stojąco: "Titi, Titi!"
[źródło: Sport.es]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (133)