Za kulisami: żarty w loży honorowej
Od chwili przyjazdu do Katalonii z drużyną Arsenalu, Fàbregas chciał pozostać niezauważony. Podczas wczorajszego meczu Cesc zasiadł na trybunach Camp Nou i padł ofiarą żartów Gerarda Piqué.
Powszechnie wiadomo, że Cesc ma w Barcelonie dobrych przyjaciół. Podczas wczorajszego meczu Fàbregas nie zasiadł jednak obok nich. Siedzący kilka rzędów wyżej Gerard Piqué obrał Cesca "za cel" i w czasie meczu rzucał w niego ziarenkami. Między dwójką dobrych przyjaciół toczyła się "wojna psychologiczna", choć z powodu porażki Kanonierów pomocnik nie był w nastroju do żartów. Cesc spędził wtorek z rodziną i przed meczem spotkał się na chwilę z kolegami z Arsenalu.
Cesc był jednym z gości na trybunie honorowej na Camp Nou. Pojawili się tam honorowy prezydent Barçy Johan Cruyff, selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Vicente Del Bosque, trener Trójkolorowych Raymond Domènech, dyrektor generalny Milanu Humberto Gandini, były gracz Barçy Hristo Stoichkov, a także osobistości ze świata polityki i show biznesu (Kylie Minogue i jej chłopak, hiszpański model Andrés Velencoso).
W loży honorowej zasiedli również piłkarze, którzy nie mogli pojawić się wczoraj na boisku. Puyol, Ibra, Dos Santos, Czyhrynski i Piqué siedzieli razem w ostatnich rzędach, podczas gdy Fàbregas wraz z dyrektorem Arsenalu zajęli miejsca w trzecim rzędzie. Od początku do końca pobytu na trybunie, Cesc starał się pokazać, że nie zna nikogo z "katalońskiej załogi". Chciał uniknąć niepotrzebnych komentarzy oraz nie chciał zranić uczuć fanów angielskiej drużyny. Cesc i Piqué, wielcy przyjaciele występujący razem w reprezentacji Hiszpanii, spotkali się przed rozpoczęciem spotkania. W trakcie meczu, Gerard robił koledze żarty.
Zdjęcie
[źródło: Sport]
Powszechnie wiadomo, że Cesc ma w Barcelonie dobrych przyjaciół. Podczas wczorajszego meczu Fàbregas nie zasiadł jednak obok nich. Siedzący kilka rzędów wyżej Gerard Piqué obrał Cesca "za cel" i w czasie meczu rzucał w niego ziarenkami. Między dwójką dobrych przyjaciół toczyła się "wojna psychologiczna", choć z powodu porażki Kanonierów pomocnik nie był w nastroju do żartów. Cesc spędził wtorek z rodziną i przed meczem spotkał się na chwilę z kolegami z Arsenalu.
Cesc był jednym z gości na trybunie honorowej na Camp Nou. Pojawili się tam honorowy prezydent Barçy Johan Cruyff, selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Vicente Del Bosque, trener Trójkolorowych Raymond Domènech, dyrektor generalny Milanu Humberto Gandini, były gracz Barçy Hristo Stoichkov, a także osobistości ze świata polityki i show biznesu (Kylie Minogue i jej chłopak, hiszpański model Andrés Velencoso).
W loży honorowej zasiedli również piłkarze, którzy nie mogli pojawić się wczoraj na boisku. Puyol, Ibra, Dos Santos, Czyhrynski i Piqué siedzieli razem w ostatnich rzędach, podczas gdy Fàbregas wraz z dyrektorem Arsenalu zajęli miejsca w trzecim rzędzie. Od początku do końca pobytu na trybunie, Cesc starał się pokazać, że nie zna nikogo z "katalońskiej załogi". Chciał uniknąć niepotrzebnych komentarzy oraz nie chciał zranić uczuć fanów angielskiej drużyny. Cesc i Piqué, wielcy przyjaciele występujący razem w reprezentacji Hiszpanii, spotkali się przed rozpoczęciem spotkania. W trakcie meczu, Gerard robił koledze żarty.
Zdjęcie
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (65)