Cruyff: Awans do finału nadal możliwy
Mam pewność. Piłkarze Barcelony mogą awansować do finału na Bernabéu, ale muszą zagrać z głową. Barça jest lepsza, cierpliwość oraz inny arbiter dadzą szansę na zwycięstwo w dwumeczu.
Czas myśleć o rewanżu. Właściwie najpierw o Xerez. Liga przede wszystkim. Potem Liga Mistrzów, Inter, 3-1 i przede wszystkim to, jak odwrócić losy dwumeczu. Musicie zagrać tak, jak zrobiliście to w ostatnich 20 minutach w Mediolanie. Nie ma potrzeby próbować strzelić dwie bramki w 10 minut. We wtorek otwarcie wyniku w niczym nie pomogło.
Po tym trafieniu nie wiedzieliście, co zrobić z prowadzeniem. Nie pomoże wygrywanie 2-0 na początku meczu. W ogóle. Trzeba zminimalizować ryzyko i - przede wszystkim - błędy w wyprowadzaniu piłki. Trzy gole padły po stratach piłki przy budowaniu akcji i złym ustawieniu. Możliwe, że dwa trafienia nie pomogą Barcelonie. Być może potrzebne będą trzy. Ale będą ku temu okazje.
Zwykle nie mówię o arbitrach. Nie dlatego, że nie chcę - po prostu powinni być oni szanowani przez wszystkich, a krytykowanie ich w niczym nie pomoże.
Ten mecz jednak jest wart skomentowania. Chcę zaznaczyć, że można się pomylić i nie widzieć spalonego Milito przy trzecim golu. Można również przegapić faul na Alvesu w polu karnym. Nie można jednak popełniać błędu przy każdym faulu, szczególnie, że zawsze błędne decyzje podejmowane są przeciw Barcelonie. Nie było znaczenia, czy arbiter przegapił jakąś sytuację, czy nie. Portugalczyk cały czas gwizdał na korzyść Interu.
Messi potrafił oddalić się od jednego rywala, dwóch czy trzech, gdy powalano go na ziemię - nie słyszeliśmy gwizdka. Pedro wyskoczył do piłki razem z Lucio, został uderzony łokciem - brak reakcji. Skakali Piqué i Pedro, kilkukrotnie faulowani lądowali na murawie, a widzieliśmy tylko typowy gest sędziowski "wstawaj, nic nie było" - nic się nie stało. Było mnóstwo decyzji, podejmowanych z korzyścią dla gospodarzy. Dlatego też o tym mówię, bo te błędy się powtarzają, dotyczą również arbitrów. Jeszcze gorszą rzeczą jest to, że dzieje się to w półfinale Ligi Mistrzów, przeciw drużynie zniechęconej w pewnym momencie błędami w jednym kierunku.
Za dużo pomyłek w tym samym czasie, w różnych częściach boiska. Co gorsza, w meczu z drużyną, która wie, jak to wykorzystać: łatwo osiągnie przewagę (z pomocą sędziego) i z graczami, którzy doskonale wiedzą, jak ugodzić przeciwnika.
Piłka nożna jest grą, w której pomyłki są kosztowne. Jednak spośród wielu dyscyplin, prawdopodobnie właśnie w futbolu błędy są tak kosztowne. W bardzo brutalny sposób. W ostatnim meczu straciła na tym Barça. To prawda, nie grali dobrze. To nie był ich najlepszy mecz. Ale było za dużo pomyłek przeciw tak dobrej drużynie. Miało miejsce sporo poważnych strat w defensywie. Były błędy z wyprowadzaniem piłki, za które słono zapłaciliśmy. Źle było również pod bramką przeciwnika. I najgorsze, a może najboleśniejsze, bo najmniej wytłumaczalne: sędzia popełnił mnóstwo błędów. Mimo tego, w ostatnich dwudziestu minutach Barça była bliżej 3-2 czy nawet 3-3, niż końcowego wyniku meczu - 3-1.
[źródło: elperiodico.com]
Czas myśleć o rewanżu. Właściwie najpierw o Xerez. Liga przede wszystkim. Potem Liga Mistrzów, Inter, 3-1 i przede wszystkim to, jak odwrócić losy dwumeczu. Musicie zagrać tak, jak zrobiliście to w ostatnich 20 minutach w Mediolanie. Nie ma potrzeby próbować strzelić dwie bramki w 10 minut. We wtorek otwarcie wyniku w niczym nie pomogło.
Po tym trafieniu nie wiedzieliście, co zrobić z prowadzeniem. Nie pomoże wygrywanie 2-0 na początku meczu. W ogóle. Trzeba zminimalizować ryzyko i - przede wszystkim - błędy w wyprowadzaniu piłki. Trzy gole padły po stratach piłki przy budowaniu akcji i złym ustawieniu. Możliwe, że dwa trafienia nie pomogą Barcelonie. Być może potrzebne będą trzy. Ale będą ku temu okazje.
Zwykle nie mówię o arbitrach. Nie dlatego, że nie chcę - po prostu powinni być oni szanowani przez wszystkich, a krytykowanie ich w niczym nie pomoże.
Ten mecz jednak jest wart skomentowania. Chcę zaznaczyć, że można się pomylić i nie widzieć spalonego Milito przy trzecim golu. Można również przegapić faul na Alvesu w polu karnym. Nie można jednak popełniać błędu przy każdym faulu, szczególnie, że zawsze błędne decyzje podejmowane są przeciw Barcelonie. Nie było znaczenia, czy arbiter przegapił jakąś sytuację, czy nie. Portugalczyk cały czas gwizdał na korzyść Interu.
Messi potrafił oddalić się od jednego rywala, dwóch czy trzech, gdy powalano go na ziemię - nie słyszeliśmy gwizdka. Pedro wyskoczył do piłki razem z Lucio, został uderzony łokciem - brak reakcji. Skakali Piqué i Pedro, kilkukrotnie faulowani lądowali na murawie, a widzieliśmy tylko typowy gest sędziowski "wstawaj, nic nie było" - nic się nie stało. Było mnóstwo decyzji, podejmowanych z korzyścią dla gospodarzy. Dlatego też o tym mówię, bo te błędy się powtarzają, dotyczą również arbitrów. Jeszcze gorszą rzeczą jest to, że dzieje się to w półfinale Ligi Mistrzów, przeciw drużynie zniechęconej w pewnym momencie błędami w jednym kierunku.
Za dużo pomyłek w tym samym czasie, w różnych częściach boiska. Co gorsza, w meczu z drużyną, która wie, jak to wykorzystać: łatwo osiągnie przewagę (z pomocą sędziego) i z graczami, którzy doskonale wiedzą, jak ugodzić przeciwnika.
Piłka nożna jest grą, w której pomyłki są kosztowne. Jednak spośród wielu dyscyplin, prawdopodobnie właśnie w futbolu błędy są tak kosztowne. W bardzo brutalny sposób. W ostatnim meczu straciła na tym Barça. To prawda, nie grali dobrze. To nie był ich najlepszy mecz. Ale było za dużo pomyłek przeciw tak dobrej drużynie. Miało miejsce sporo poważnych strat w defensywie. Były błędy z wyprowadzaniem piłki, za które słono zapłaciliśmy. Źle było również pod bramką przeciwnika. I najgorsze, a może najboleśniejsze, bo najmniej wytłumaczalne: sędzia popełnił mnóstwo błędów. Mimo tego, w ostatnich dwudziestu minutach Barça była bliżej 3-2 czy nawet 3-3, niż końcowego wyniku meczu - 3-1.
[źródło: elperiodico.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (43)