Tylko zwycięstwo; Barcelona - Xerez
Kibice Barcelony i katalońskie media patrzą w tej chwili w zupełnie innym kierunku, bowiem od początku tygodnia na pierwszym planie wciąż jest Liga Mistrzów i półfinały z Interem Mediolan. Co znów wymyśli Mourinho? Jak odrobić dwubramkową stratę? Jaką znaleźć taktykę, by wyeliminować niewygodnego przeciwnika? Jakie są powody, by wciąż wierzyć w uzyskanie przepustki na Bernabéu? Tymczasem zanim piłkarze odpowiedzą nam na te pytania, czeka ich nie mniejsze wyzwanie, które u niektórych może wzbudzić uśmiech politowania. Xerez - debiutant i żółtodziób, w lidze hiszpańskiej spisywany na straty. To właśnie ten ‘chłopiec do bicia' jutro po raz pierwszy przyjedzie na teren, skąd wielu wróciło z pustymi rękami. Barcelona natomiast, mimo zupełnie innych spraw na głowie, zmuszona jest odrobić tą ligową pańszczyznę. Inny rezultat niż zwycięstwo nie jest brany pod uwagę, bo koszty ewentualnego niepowodzenia byłyby zbyt wysokie.
Sytuacja Xerez nie do pozazdroszczenia
Tabela La Liga po 33. kolejkach nie kłamie. Xerez, pomimo faktu, że debiutuje w najwyższej klasie rozgrywkowej, bardzo szybko dało się zepchnąć na peryferia, z których teraz bardzo ciężko będzie mu wyjść. W perspektywie nadchodzących spotkań, nie tylko z Barceloną, ale także Almeríą, Valencią i Osasuną, sześć punktów straty do bezpiecznej strefy już teraz wydaje się nie do odrobienia. Tymczasem, w małym klubie z Andaluzji wciąż poszukuje się jakiejś iskry nadziei - dziennik Marca, ku pokrzepieniu zrezygnowanych kibiców wymienia wszystkie ‘talizmany' dzięki którym utrzymanie w La Liga wciąż będzie możliwe. Chilijczyk Orellana i Malijczyk Keita to dwaj zawodnicy bez których drużyna radziła sobie fatalnie - w 12 spotkaniach bez udziału swojego napastnika, Xerez przegrało dziewięć, notując 2 remisy i zaledwie 1 zwycięstwo. W przypadku pomocnika z Mali liczby prezentują się podobnie - z tym, że nie zagrał w 11 spotkaniach swojego zespołu. Tym razem obaj wystąpią na Camp Nou.
"Na Camp Nou jedziemy po wszystko"
Pomocnik Xerez, Víctor Sánchez mimo beznadziejnej sytuacji drużyny, poszukuje powodów, dla których on i jego koledzy będą w stanie wywieźć z Camp Nou trzy punkty - "Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to sprawa niesamowicie skomplikowana. Z tego stadionu niewiele zespołów wywoziło punkty, ale na przykład drużynom Villarreal i Rubina Kazań udało się to. Osiągnięcie tego samego pułapu będzie trudne, ale nie niemożliwe. Jeśli w tym meczu wzniesiemy się na wyżyny swoich umiejętności, sprawimy że nie będą czuli się komfortowo. Od pierwszej minuty musimy poświęcić maksimum sił".
Sánchez, w drużynie prowadzonej przez Néstora Gorosito, jest zawodnikiem od którego trener przed każdym meczem rozpoczyna kompletowanie wyjściowej jedenastki. Sam nie ukrywa zadowolenia z tego powodu, choć wie, że nad jego klubem ciąży widmo spadku - "Czuję się świetnie, ale do pełni szczęścia potrzebne jest to, by całemu zespołowi wszystko szło dobrze".
Barcelona skoncentrowana na Xerez
Po niezbyt udanych derbach na stadionie Cornellá El-Prat i stracie dwóch ważnych punktów w perspektywie obrony tytułu mistrza Hiszpanii, Barcelona wciąż musi utrzymywać przewagę nad Realem Madryt. Królewscy po przegranych Gran Derbi wcale nie przestali wierzyć w końcowy sukces, odrabiając część strat i zbliżając się do podopiecznych Pepa Guardioli na dystans zaledwie jednego punktu (ściśle rzecz ujmując - dwóch, ponieważ bezpośredni bilans bramek między Realem a Barceloną jest korzystny dla Katalończyków i w przypadku tej samej ilości punktów to Duma Katalonii będzie cieszyła się z tytułu).
Sam Guardiola nie ma wątpliwości, że począwszy od jutra, jego zawodników czeka zacięta walka o sukces w tym sezonie - "Nie wolno nam teraz odpuścić. Na naszym zespole ciąży wielka odpowiedzialność i musimy się sprężyć, aby nie zawieść". Z Xerez bowiem raczej nikt nie spodziewa się innej sytuacji jak zdobycie trzech punktów. 2. grudnia na Municipal de Chapin, Blaugrana dość łatwo ograła ten zespół 2:0, po bramkach Henry'ego i Ibrahimovicia.
Niezbyt dobre wieści
Tymczasem przed dzisiejszym treningiem dopłynęły niezbyt dobre informacje dla trenera Barcelony. Éric Abidal świeżo po powrocie na boisko we wtorkowy wieczór na stadionie Giuseppe Meazzy, znów prawdopodobnie będzie zmuszony na chwilę odłożyć plany występu w kolejnym meczu. Nie wiadomo jeszcze, jaka jest skala tego urazu i czy Francuz zdoła w pełnym zdrowiu powrócić na środową batalię o finał w Lidze Mistrzów.
Odkładając na bok zmagania z Interem Mediolan, koniecznie należy spojrzeć na kalendarz rozgrywek La Liga. O ile jutrzejszy mecz z Xerez, który rozpocznie się o godzinie 18.00 na Camp Nou (transmisja TV - Canal+ Sport 3), zapowiada się dla Barcelony dość korzystnie, o tyle perspektywa pojedynku na El Madrigal z zespołem Villarreal (1. maja, sobota godz. 22.00) wydaje się o wiele trudniejsza. Podopiecznych Guardioli zaraz po tym czeka ‘spacerek' z Tenerife u siebie, a następnie kolejna ‘kobyła' z serii ciężkich egzaminów - Sevilla na Estadio Rámon Sánchez Pizjuan. Tymczasem spoglądając na formę i nieustępliwość Realu Madryt, można być pewnym, że podopieczni Guardioli dadzą z siebie wszystko - z meczem jutrzejszym włącznie!
Przypuszczalne składy:
Barcelona: Valdés - Puyol, Piqué, Milito, Maxwell; Xavi, Busquets, Touré Yaya; Messi, Pedro, Ibrahimović
Xerez: Renan - Casado, Aythami, L. Gioda, Redondo; Keita, Sánchez, Armenteros, Michel, Orellana; Bermejo
[źródło: Własne]
Sytuacja Xerez nie do pozazdroszczenia
Tabela La Liga po 33. kolejkach nie kłamie. Xerez, pomimo faktu, że debiutuje w najwyższej klasie rozgrywkowej, bardzo szybko dało się zepchnąć na peryferia, z których teraz bardzo ciężko będzie mu wyjść. W perspektywie nadchodzących spotkań, nie tylko z Barceloną, ale także Almeríą, Valencią i Osasuną, sześć punktów straty do bezpiecznej strefy już teraz wydaje się nie do odrobienia. Tymczasem, w małym klubie z Andaluzji wciąż poszukuje się jakiejś iskry nadziei - dziennik Marca, ku pokrzepieniu zrezygnowanych kibiców wymienia wszystkie ‘talizmany' dzięki którym utrzymanie w La Liga wciąż będzie możliwe. Chilijczyk Orellana i Malijczyk Keita to dwaj zawodnicy bez których drużyna radziła sobie fatalnie - w 12 spotkaniach bez udziału swojego napastnika, Xerez przegrało dziewięć, notując 2 remisy i zaledwie 1 zwycięstwo. W przypadku pomocnika z Mali liczby prezentują się podobnie - z tym, że nie zagrał w 11 spotkaniach swojego zespołu. Tym razem obaj wystąpią na Camp Nou.
"Na Camp Nou jedziemy po wszystko"
Pomocnik Xerez, Víctor Sánchez mimo beznadziejnej sytuacji drużyny, poszukuje powodów, dla których on i jego koledzy będą w stanie wywieźć z Camp Nou trzy punkty - "Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to sprawa niesamowicie skomplikowana. Z tego stadionu niewiele zespołów wywoziło punkty, ale na przykład drużynom Villarreal i Rubina Kazań udało się to. Osiągnięcie tego samego pułapu będzie trudne, ale nie niemożliwe. Jeśli w tym meczu wzniesiemy się na wyżyny swoich umiejętności, sprawimy że nie będą czuli się komfortowo. Od pierwszej minuty musimy poświęcić maksimum sił".
Sánchez, w drużynie prowadzonej przez Néstora Gorosito, jest zawodnikiem od którego trener przed każdym meczem rozpoczyna kompletowanie wyjściowej jedenastki. Sam nie ukrywa zadowolenia z tego powodu, choć wie, że nad jego klubem ciąży widmo spadku - "Czuję się świetnie, ale do pełni szczęścia potrzebne jest to, by całemu zespołowi wszystko szło dobrze".
Barcelona skoncentrowana na Xerez
Po niezbyt udanych derbach na stadionie Cornellá El-Prat i stracie dwóch ważnych punktów w perspektywie obrony tytułu mistrza Hiszpanii, Barcelona wciąż musi utrzymywać przewagę nad Realem Madryt. Królewscy po przegranych Gran Derbi wcale nie przestali wierzyć w końcowy sukces, odrabiając część strat i zbliżając się do podopiecznych Pepa Guardioli na dystans zaledwie jednego punktu (ściśle rzecz ujmując - dwóch, ponieważ bezpośredni bilans bramek między Realem a Barceloną jest korzystny dla Katalończyków i w przypadku tej samej ilości punktów to Duma Katalonii będzie cieszyła się z tytułu).
Sam Guardiola nie ma wątpliwości, że począwszy od jutra, jego zawodników czeka zacięta walka o sukces w tym sezonie - "Nie wolno nam teraz odpuścić. Na naszym zespole ciąży wielka odpowiedzialność i musimy się sprężyć, aby nie zawieść". Z Xerez bowiem raczej nikt nie spodziewa się innej sytuacji jak zdobycie trzech punktów. 2. grudnia na Municipal de Chapin, Blaugrana dość łatwo ograła ten zespół 2:0, po bramkach Henry'ego i Ibrahimovicia.
Niezbyt dobre wieści
Tymczasem przed dzisiejszym treningiem dopłynęły niezbyt dobre informacje dla trenera Barcelony. Éric Abidal świeżo po powrocie na boisko we wtorkowy wieczór na stadionie Giuseppe Meazzy, znów prawdopodobnie będzie zmuszony na chwilę odłożyć plany występu w kolejnym meczu. Nie wiadomo jeszcze, jaka jest skala tego urazu i czy Francuz zdoła w pełnym zdrowiu powrócić na środową batalię o finał w Lidze Mistrzów.
Odkładając na bok zmagania z Interem Mediolan, koniecznie należy spojrzeć na kalendarz rozgrywek La Liga. O ile jutrzejszy mecz z Xerez, który rozpocznie się o godzinie 18.00 na Camp Nou (transmisja TV - Canal+ Sport 3), zapowiada się dla Barcelony dość korzystnie, o tyle perspektywa pojedynku na El Madrigal z zespołem Villarreal (1. maja, sobota godz. 22.00) wydaje się o wiele trudniejsza. Podopiecznych Guardioli zaraz po tym czeka ‘spacerek' z Tenerife u siebie, a następnie kolejna ‘kobyła' z serii ciężkich egzaminów - Sevilla na Estadio Rámon Sánchez Pizjuan. Tymczasem spoglądając na formę i nieustępliwość Realu Madryt, można być pewnym, że podopieczni Guardioli dadzą z siebie wszystko - z meczem jutrzejszym włącznie!
Przypuszczalne składy:
Barcelona: Valdés - Puyol, Piqué, Milito, Maxwell; Xavi, Busquets, Touré Yaya; Messi, Pedro, Ibrahimović
Xerez: Renan - Casado, Aythami, L. Gioda, Redondo; Keita, Sánchez, Armenteros, Michel, Orellana; Bermejo
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (100)