Wywiad z Markiem Inglą - część II
To druga część wywiadu. Pierwszą możecie przeczytać tutaj
Jest pan jednym z ostatnich, którzy dołączają do kampanii. Czuje się pan z tym dobrze?
Startuję z uprzywilejowanej pozycji. Mam za sobą okres silnego ale i dyskretnego dowództwa. W 2003 roku, wykonałem krok naprzód i poświęciłem się w całości klubowi , by poprawić jego sytuację ekonomiczną. Ferran Soriano został dyrektorem generalnym, podczas gdy ja zajmowałem się działalnością ekonomiczną. Rezultaty były bardzo dobre. Zyski marketingowe wzrosły z 20 do 100 milionów euro. W 2007 roku, prezydent Laporta poprosił mnie bym został wiceprezydentem ds. sportowych i z sukcesem przeprowadziłem zespół zmianę modelu Franka Rijkaarda na model Guardioli, który później dzięki swojej mądrości, nadał mu nowy kształt. Wcale nie jestem taki nowy w wyścigu. Fakt, może ruszam ciut za późno, ale nie aż tak. Mam silny zespół.
Sandro Rosell jest do pokonania?
Nie wydaje mi się. Sandro przygotowywał się przez długi czas, ale tak jak i my. Jesteśmy przygotowani i zmotywowani.
Nie pana to, że poprzeczka jest bardzo wysoko postawiona?
Wygraliśmy sześć tytułów w zeszłym roku, ale szanse na rozwój są zawsze zarówno w sportowym, ekonomicznym jak i społecznym obszarze. Mamy kilka fenomenalnych atutów, które pomogą nam stać się najlepszym klubem drugiej dekady XXI wieku.
Co myśli pan o nadaniu tytułu honorowego Prezydenta Barcelony Johannowi Cruyffowi?
Nie cofa się raz podjętych decyzji. To byłbo nie w porządku. Musimy to uszanować. Tak samo jak muzeum Jusepa Lluisa Nuneza. Lubię filozofię Cryuffa, nasz obecny styl, który nawiązuje do jego holenderskiej szkoły. Powinniśmy jednak starać się trzymać z dala od zbytniego przykuwania uwagi do jednostek.
Jaki jest pana koncept na strukturę klubu? Guardiola zostanie... Ale co z Txiki'm?
Pep oczywiście będzie kontynuował swoją pracę. Jest kluczową osobą i chcemy go wspomagać. Pracowało mi się bardzo dobrze z Txikim podczas zmiany na ławce trenerskiej Barçy. Wykonaliśmy dużo transferów i analizowaliśmy kilku trenerów. Liczę na niego w przyszłości, ale najpierw wysłuchamy jego planów na przyszłość.
Kilka nazwisk. Joan Olivier.
W naszej intencji leży, by nie został dłużej w klubie. Jest profesjonalistą, ale uważam, że na chwilę obecną potrzebujemy innego typu dyrektora generalnego, który jest bardziej dynamiczny.
Jaume Ferrer
To dobry człowiek, który wykonał wspaniałą pracę jako skarbnik. Jest przyjacielski i szczery.
Sandro Rosell
Myślę, że pan Rosell ma szerokie koneksje w świecie futbolu i duży wpływ ma na niego brazylijski styl. Jak model samby. Możesz przeżyć wspaniałe noce, ale czasem kac trwa za długo. Jako całość, uważam, że jest to model, który zupełnie nie pokrywa się z obecnym.
Joan Laporta
Obecny prezydent ma teraz status gwiazdy, tak jak jeden z innych kandydatów. Jeśli miałbym coś powiedzieć o nim, to na pewno jest bardzo dobrą osobą.
Jaki jest pana cel?
W drugiej dekadzie chcę stworzyć z Barçy najlepszy zespół XXI wieku. Także najbogatszy, a to oznacza, że dużo wyzwań przed nami, zwłaszcza w erze globalizacji. Teraz to już nie tylko Barcelona, Katalonia i Hiszpania. Co do kwestii sportowych, to widać, że mają się bardzo dobrze pod opieką Guardioli.
Czuje się pan na siłach, aby objąć to stanowisko?
W 2003 roku przyszliśmy ratować klub, w 2007, kiedy obejmowałem stanowisko wiceprezesa ds. sportowych, wykonywałem swoją pracę z szacunkiem i wszystko szło dobrze. Teraz mam to samo uczucie spokoju, doświadczenia i wiedzy, ponieważ znam bardzo dobrze klub od środka. Mam rozeznanie w trudnościach negocjowania kontraktów telewizyjnych, z Nike, UNICEF-em, czy z Guardiolą. Jestem na takim poziomie doświadczenia, który pozwala mi czuć się pewnie i jestem w stanie zaoferować socios skuteczny projekt Moim stylem jest zachowywać się skromnie i zaczynając od tej skromności, czuję się na siłach, by zarządzać Barceloną.
[źródło: barcaelections2010.blogspot.com]
Jest pan jednym z ostatnich, którzy dołączają do kampanii. Czuje się pan z tym dobrze?
Startuję z uprzywilejowanej pozycji. Mam za sobą okres silnego ale i dyskretnego dowództwa. W 2003 roku, wykonałem krok naprzód i poświęciłem się w całości klubowi , by poprawić jego sytuację ekonomiczną. Ferran Soriano został dyrektorem generalnym, podczas gdy ja zajmowałem się działalnością ekonomiczną. Rezultaty były bardzo dobre. Zyski marketingowe wzrosły z 20 do 100 milionów euro. W 2007 roku, prezydent Laporta poprosił mnie bym został wiceprezydentem ds. sportowych i z sukcesem przeprowadziłem zespół zmianę modelu Franka Rijkaarda na model Guardioli, który później dzięki swojej mądrości, nadał mu nowy kształt. Wcale nie jestem taki nowy w wyścigu. Fakt, może ruszam ciut za późno, ale nie aż tak. Mam silny zespół.
Sandro Rosell jest do pokonania?
Nie wydaje mi się. Sandro przygotowywał się przez długi czas, ale tak jak i my. Jesteśmy przygotowani i zmotywowani.
Nie pana to, że poprzeczka jest bardzo wysoko postawiona?
Wygraliśmy sześć tytułów w zeszłym roku, ale szanse na rozwój są zawsze zarówno w sportowym, ekonomicznym jak i społecznym obszarze. Mamy kilka fenomenalnych atutów, które pomogą nam stać się najlepszym klubem drugiej dekady XXI wieku.
Co myśli pan o nadaniu tytułu honorowego Prezydenta Barcelony Johannowi Cruyffowi?
Nie cofa się raz podjętych decyzji. To byłbo nie w porządku. Musimy to uszanować. Tak samo jak muzeum Jusepa Lluisa Nuneza. Lubię filozofię Cryuffa, nasz obecny styl, który nawiązuje do jego holenderskiej szkoły. Powinniśmy jednak starać się trzymać z dala od zbytniego przykuwania uwagi do jednostek.
Jaki jest pana koncept na strukturę klubu? Guardiola zostanie... Ale co z Txiki'm?
Pep oczywiście będzie kontynuował swoją pracę. Jest kluczową osobą i chcemy go wspomagać. Pracowało mi się bardzo dobrze z Txikim podczas zmiany na ławce trenerskiej Barçy. Wykonaliśmy dużo transferów i analizowaliśmy kilku trenerów. Liczę na niego w przyszłości, ale najpierw wysłuchamy jego planów na przyszłość.
Kilka nazwisk. Joan Olivier.
W naszej intencji leży, by nie został dłużej w klubie. Jest profesjonalistą, ale uważam, że na chwilę obecną potrzebujemy innego typu dyrektora generalnego, który jest bardziej dynamiczny.
Jaume Ferrer
To dobry człowiek, który wykonał wspaniałą pracę jako skarbnik. Jest przyjacielski i szczery.
Sandro Rosell
Myślę, że pan Rosell ma szerokie koneksje w świecie futbolu i duży wpływ ma na niego brazylijski styl. Jak model samby. Możesz przeżyć wspaniałe noce, ale czasem kac trwa za długo. Jako całość, uważam, że jest to model, który zupełnie nie pokrywa się z obecnym.
Joan Laporta
Obecny prezydent ma teraz status gwiazdy, tak jak jeden z innych kandydatów. Jeśli miałbym coś powiedzieć o nim, to na pewno jest bardzo dobrą osobą.
Jaki jest pana cel?
W drugiej dekadzie chcę stworzyć z Barçy najlepszy zespół XXI wieku. Także najbogatszy, a to oznacza, że dużo wyzwań przed nami, zwłaszcza w erze globalizacji. Teraz to już nie tylko Barcelona, Katalonia i Hiszpania. Co do kwestii sportowych, to widać, że mają się bardzo dobrze pod opieką Guardioli.
Czuje się pan na siłach, aby objąć to stanowisko?
W 2003 roku przyszliśmy ratować klub, w 2007, kiedy obejmowałem stanowisko wiceprezesa ds. sportowych, wykonywałem swoją pracę z szacunkiem i wszystko szło dobrze. Teraz mam to samo uczucie spokoju, doświadczenia i wiedzy, ponieważ znam bardzo dobrze klub od środka. Mam rozeznanie w trudnościach negocjowania kontraktów telewizyjnych, z Nike, UNICEF-em, czy z Guardiolą. Jestem na takim poziomie doświadczenia, który pozwala mi czuć się pewnie i jestem w stanie zaoferować socios skuteczny projekt Moim stylem jest zachowywać się skromnie i zaczynając od tej skromności, czuję się na siłach, by zarządzać Barceloną.
[źródło: barcaelections2010.blogspot.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (1)