Czwarta rocznica paryskiego finału
Mecz rozpoczął się pomyślnie dla graczy ze stolicy Katalonii. W 18. minucie z boiska usunięty został Jens Lehmann i wydawało się, że bramka dla Barçy to tylko kwestia czasu. Niespodziewanie jednak prowadzenie objęli Kanonierzy, za sprawą strzału głową Sola Campbella w 36. minucie. Prowadzenie Wyspiarzy mogło być wyższe, ale będący w świetnej formie Victor Valdés w niewiarygodny sposób powstrzymywał strzały Thierry'ego Henry, występującego wtedy dla Arsenalu.
Długo czekali fani Barcelony na bramkę, która padła w 76. minucie dzięki kapitalnemu zagraniu rezerwowego Henrika Larssona i uderzeniu Samuela Eto'o. Niespełna pięć minut później znów fantastyczną asystą popisał się szwedzki napastnik, a Juliano Belletti skierował piłkę do siatki ku rozpaczy interweniującego Almunii. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i to Barcelona po długich latach oczekiwania mogła cieszyć się z wygranej w Lidze Mistrzów.
Kliknij
[Źródło: Własne/fot.dailymail.co.uk]
Komentarze (25)