Sprzedaż Touré przyniesie rekordowy zysk
To już przesądzone. Yaya Touré przechodzi do Manchesteru City za 30 mln euro, do których być może dojdą kolejne 2 mln, które zostaną zapisane w umowie jako tzw. zmienne. Gracz z Wybrzeża Kości Słoniowej będzie więc zawodnikiem, na którego sprzedaży Katalończycy zarobią najwięcej w swojej historii. Do kasy Barçy wpłynie okrągła kwota.
Dimitri Seluk powtarza, że operacja została praktycznie zamknięta. Także dyrektor generalny Barcelony, Joan Oliver, przyznał że "negocjacje są bardzo zaawansowane", dlatego można spodziewać się, że transfer zostanie oficjalnie ogłoszony przed 30 czerwca. Słabe wyniki reprezentacji WKS na mundialu tylko przyśpieszą to, co od kilku tygodni wydaje się nieuchronne. Najprawdopodobniej już w najbliższy weekend piłkarz uda się do Manchesteru prywatnym samolotem należącym do City, aby tam przejść testy medyczne. Wszystko więc zależy teraz od lekarzy The Citizens.
Touré spędził na Camp Nou trzy sezony, w trakcie których wygrał siedem tytułów. Jego rentowność, jak na warunki barcelońskie, jest wręcz niezwykła - w 2007 roku Barça zapłaciła za niego 9,5 mln euro. Łącznie ze zdobytymi tytułami była to kwota 11,5 mln, co daje 18,5 mln zysku, bowiem gracz odejdzie z Barcelony za 30 mln euro.
Od momentu odejścia Marka van Bommela, żaden piłkarz pierwszego zespołu Barcelony nie domagał się transferu do innego klubu. Regułę tę złamał Touré, który chce regularnie grać w podstawowym składzie, a to gwarantuje ma Manchester City. Spotka tam swojego brata, co na pewno było decydujące jeśli chodzi o wybór nowej drużyny w Premiership.
W zawodowej piłce nie ma miejsca na sentymenty. Rok temu, 26 czerwca 2009 roku, Yaya podpisał nową umowę w uznaniu za zasługi w zdobyciu potrójnej korony. Dwanaście miesięcy później, w obliczu niemal pewnego pożegnania z mundialem, jest o krok od wyjazdu do Anglii.
[źródło: Sport]
Dimitri Seluk powtarza, że operacja została praktycznie zamknięta. Także dyrektor generalny Barcelony, Joan Oliver, przyznał że "negocjacje są bardzo zaawansowane", dlatego można spodziewać się, że transfer zostanie oficjalnie ogłoszony przed 30 czerwca. Słabe wyniki reprezentacji WKS na mundialu tylko przyśpieszą to, co od kilku tygodni wydaje się nieuchronne. Najprawdopodobniej już w najbliższy weekend piłkarz uda się do Manchesteru prywatnym samolotem należącym do City, aby tam przejść testy medyczne. Wszystko więc zależy teraz od lekarzy The Citizens.
Touré spędził na Camp Nou trzy sezony, w trakcie których wygrał siedem tytułów. Jego rentowność, jak na warunki barcelońskie, jest wręcz niezwykła - w 2007 roku Barça zapłaciła za niego 9,5 mln euro. Łącznie ze zdobytymi tytułami była to kwota 11,5 mln, co daje 18,5 mln zysku, bowiem gracz odejdzie z Barcelony za 30 mln euro.
Od momentu odejścia Marka van Bommela, żaden piłkarz pierwszego zespołu Barcelony nie domagał się transferu do innego klubu. Regułę tę złamał Touré, który chce regularnie grać w podstawowym składzie, a to gwarantuje ma Manchester City. Spotka tam swojego brata, co na pewno było decydujące jeśli chodzi o wybór nowej drużyny w Premiership.
W zawodowej piłce nie ma miejsca na sentymenty. Rok temu, 26 czerwca 2009 roku, Yaya podpisał nową umowę w uznaniu za zasługi w zdobyciu potrójnej korony. Dwanaście miesięcy później, w obliczu niemal pewnego pożegnania z mundialem, jest o krok od wyjazdu do Anglii.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (76)