Xavi: Hiszpania gra bardzo dobrze - wywiad
Xavi udzielił wywiadu dziennikowi Sport.
- Jak się czujesz w trakcie tego turnieju?
- Mam się bardzo dobrze i czuję się komfortowo. Miałem więcej kontaktów z piłką, niż jakikolwiek inny piłkarz na tych Mistrzostwach. Jestem szczęśliwy, ponieważ mam wiele alternatyw gry z Villą, Iniestą i Torresem. Myślę, że gramy lepiej, niż wróżyli nam ludzie. Oglądam powtórki spotkań i należy docenić inne zespoły, które stosują na nas mocny pressing i nie dają nam dużo miejsca.
- Czy dwójka rozgrywających to kłopot?
- Nie. Gramy trójką pomocników, zupełnie jak inne zespoły. Niemcy mają Schweinsteigera, Ozila i Khedire. Brazylia to Gilberto, Felipe Melo i Kaká. W rzeczywistości, nie można mówić o dwójce rozgrywających. Gramy trójką pomocników, tak samo jak w Barcelonie.
- Nie masz jednak wrażenia, że reprezentacji brakuje płynności?
- To wszystko przez to, że rywale nie dają nam pograć. Paragwaj to jeden z najsilniejszych zespołów, jakie kiedykolwiek widziałem. Podobnie jest z Chile. Oni nie pozwalają grać swojej piłki. Dobrze zagraliśmy z Hondurasem i Portugalią. Równie dobrze zagraliśmy przeciwko Szwajcarii, nawet jeśli przegraliśmy. Hiszpania gra bardzo dobrze.
- Czy dotyka Cię krytyka?
- Media zawsze czegoś szukają. Najpierw była sprawa z Ikerem, a teraz mówi się o Torresie. Nawet jeśli sprawy mają się dobrze, oni i tak znajdą coś, o czym będą mówić. My jednak gramy dobrze i dominujemy w spotkaniach.
- Czy to możliwe, że sukces Hiszpanii zależeć będzie od fantastycznej umiejętności utrzymywania się przy piłce?
- Ważne, by wygrać. Usiłujemy grać dobrze, ale wiele razy przeciwnicy nie pozwalali nam na to. Z Portugalią było dobrze, ale myślę, że swój najlepszy futbol pokażemy w starciu z Niemcami. Oni też chcą grać ofensywnie.
- Istnieje syndrom Barcelony w reprezentacji?
- Widoczne są pewne zależności. W podstawowej jedenastce reprezentacji mamy pięciu, a czasami sześciu zawodników Barcelony. Bywa i więcej, ponieważ kolejni wchodzą z ławki.
- Widzisz Fabregasa w koszulce Barcelony w następnym sezonie?
- Cesc powiedział, że chce do nas przyjść i mam nadzieję, że tak się stanie. On nam dużo pomaga w wielu kwestiach. Myślę, że bardzo dobrze by do nas pasował. Wystarczy zobaczyć jak trenuje i jak gra, a wtedy łatwo dostrzec, że jest stworzony do gry w Barcelonie.
- Drużyna dobrze teraz funkcjonuje, ale w razie problemów zawsze można liczyć na Pedro...
- Pedro trenuje bardzo intensywnie. Ma talent i umiejętność ostatniego podania. Fakt, że Cesc, Pedro i Silva nie grają w podstawowej jedenastce dowodzi tego, że mamy olbrzymi potencjał.
- Wydajesz się być optymistą. Myślisz, że zdobędziecie Mistrzostwo?
- Nie wybiegam myślami tak daleko, ale oczywiście taki jest nasz cel.
- Wygrana na Mundialu będzie niczym "wisienka na torcie"?
- To będzie ogromna wiśnia na szczycie mojej kariery. To jedyny ważny tytuł, jakiego nigdy nie zdobyłem. Już sam pobyt tutaj to wielki zaszczyt. Gra w półfinale i rywalizacja na Mistrzostwach jest niesamowita. Kocham futbol i fantastycznie jest móc być tutaj.
- Nie myślisz zatem o reprezentacyjnej emeryturze po tym turnieju?
- Chciałbym zagrać na Mistrzostwach w Brazylii w 2014 roku, albo w Hiszpanii w 2018 roku (śmiech). Nigdy nie zrezygnuję z futbolu. Wszyscy mówią, że zostanę trenerem, chociaż ja siebie nie widzę w tej roli. Ludzie tak jednak mówią, bo kocham sport i uwielbiam analizować spotkania.
- Co możesz powiedzieć o reprezentacji Niemiec?
- To wspaniały zespół. Pokazali to na przestrzeni całego turnieju. Nie tylko pod względem fizycznym, ale także taktycznym. Mamy szczęście, że Muller nie zagra, ponieważ aktualnie znajduje się w doskonałej formie. Klose to wspaniały snajper, jest szybki i silny. Zaskoczeniem jest gra Ozila. Nie wiedziałem wcześniej, kim on jest. Wygląda jednak na fantastycznego piłkarza. Podolski również.
- Nie jesteś zatem zaskoczony zainteresowaniem Ozilem ze strony Barcelony?
- Barça i inne zespoły są zainteresowane, ponieważ to świetny zawodnik. Tak samo, jak Muller. Oni mają wspaniały zespół, ale i my mamy. Niektórzy mówią, że Hiszpania nie gra zbyt dobrze, ale to przez naszych rywali. Oni utrudniali nam życie. Każdy z nas miał indywidualne krycie, ekstremalnie dobre krycie. Patrząc wstecz na spotkanie z Paragwajem, oni bronili się całym zespołem, a mimo to jakimś sposobem udało nam się strzelić bramkę.
- Ofensywny styl Niemców to więcej korzyści dla Ciebie?
- Tak, to pomaga. Możliwe jednak, że przez to łatwiej będzie o porażkę. Myślę, że to będzie bardzo otwarty, atrakcyjny mecz.
- Hiszpania już nie jest faworytem?
- Nie wierzę w faworytów. Do momentu rozpoczęcia turnieju, nas uważano za faworytów, ale przegraliśmy ze Szwajcarią i wszystko się odmieniło. Faworyci istnieją dla obstawiających zakłady bukmacherskie. My natomiast wiemy, że każdy może wygrać z każdym. Z tego powodu jesteśmy zjednoczeni. Musimy być zwarci, ponieważ Niemcy są bardzo szybcy grając z kontry. Ten kto utrzyma się przy piłce, uzyska jednak przewagę.
[źródło: totalbarca.com]
- Jak się czujesz w trakcie tego turnieju?
- Mam się bardzo dobrze i czuję się komfortowo. Miałem więcej kontaktów z piłką, niż jakikolwiek inny piłkarz na tych Mistrzostwach. Jestem szczęśliwy, ponieważ mam wiele alternatyw gry z Villą, Iniestą i Torresem. Myślę, że gramy lepiej, niż wróżyli nam ludzie. Oglądam powtórki spotkań i należy docenić inne zespoły, które stosują na nas mocny pressing i nie dają nam dużo miejsca.
- Czy dwójka rozgrywających to kłopot?
- Nie. Gramy trójką pomocników, zupełnie jak inne zespoły. Niemcy mają Schweinsteigera, Ozila i Khedire. Brazylia to Gilberto, Felipe Melo i Kaká. W rzeczywistości, nie można mówić o dwójce rozgrywających. Gramy trójką pomocników, tak samo jak w Barcelonie.
- Nie masz jednak wrażenia, że reprezentacji brakuje płynności?
- To wszystko przez to, że rywale nie dają nam pograć. Paragwaj to jeden z najsilniejszych zespołów, jakie kiedykolwiek widziałem. Podobnie jest z Chile. Oni nie pozwalają grać swojej piłki. Dobrze zagraliśmy z Hondurasem i Portugalią. Równie dobrze zagraliśmy przeciwko Szwajcarii, nawet jeśli przegraliśmy. Hiszpania gra bardzo dobrze.
- Czy dotyka Cię krytyka?
- Media zawsze czegoś szukają. Najpierw była sprawa z Ikerem, a teraz mówi się o Torresie. Nawet jeśli sprawy mają się dobrze, oni i tak znajdą coś, o czym będą mówić. My jednak gramy dobrze i dominujemy w spotkaniach.
- Czy to możliwe, że sukces Hiszpanii zależeć będzie od fantastycznej umiejętności utrzymywania się przy piłce?
- Ważne, by wygrać. Usiłujemy grać dobrze, ale wiele razy przeciwnicy nie pozwalali nam na to. Z Portugalią było dobrze, ale myślę, że swój najlepszy futbol pokażemy w starciu z Niemcami. Oni też chcą grać ofensywnie.
- Istnieje syndrom Barcelony w reprezentacji?
- Widoczne są pewne zależności. W podstawowej jedenastce reprezentacji mamy pięciu, a czasami sześciu zawodników Barcelony. Bywa i więcej, ponieważ kolejni wchodzą z ławki.
- Widzisz Fabregasa w koszulce Barcelony w następnym sezonie?
- Cesc powiedział, że chce do nas przyjść i mam nadzieję, że tak się stanie. On nam dużo pomaga w wielu kwestiach. Myślę, że bardzo dobrze by do nas pasował. Wystarczy zobaczyć jak trenuje i jak gra, a wtedy łatwo dostrzec, że jest stworzony do gry w Barcelonie.
- Drużyna dobrze teraz funkcjonuje, ale w razie problemów zawsze można liczyć na Pedro...
- Pedro trenuje bardzo intensywnie. Ma talent i umiejętność ostatniego podania. Fakt, że Cesc, Pedro i Silva nie grają w podstawowej jedenastce dowodzi tego, że mamy olbrzymi potencjał.
- Wydajesz się być optymistą. Myślisz, że zdobędziecie Mistrzostwo?
- Nie wybiegam myślami tak daleko, ale oczywiście taki jest nasz cel.
- Wygrana na Mundialu będzie niczym "wisienka na torcie"?
- To będzie ogromna wiśnia na szczycie mojej kariery. To jedyny ważny tytuł, jakiego nigdy nie zdobyłem. Już sam pobyt tutaj to wielki zaszczyt. Gra w półfinale i rywalizacja na Mistrzostwach jest niesamowita. Kocham futbol i fantastycznie jest móc być tutaj.
- Nie myślisz zatem o reprezentacyjnej emeryturze po tym turnieju?
- Chciałbym zagrać na Mistrzostwach w Brazylii w 2014 roku, albo w Hiszpanii w 2018 roku (śmiech). Nigdy nie zrezygnuję z futbolu. Wszyscy mówią, że zostanę trenerem, chociaż ja siebie nie widzę w tej roli. Ludzie tak jednak mówią, bo kocham sport i uwielbiam analizować spotkania.
- Co możesz powiedzieć o reprezentacji Niemiec?
- To wspaniały zespół. Pokazali to na przestrzeni całego turnieju. Nie tylko pod względem fizycznym, ale także taktycznym. Mamy szczęście, że Muller nie zagra, ponieważ aktualnie znajduje się w doskonałej formie. Klose to wspaniały snajper, jest szybki i silny. Zaskoczeniem jest gra Ozila. Nie wiedziałem wcześniej, kim on jest. Wygląda jednak na fantastycznego piłkarza. Podolski również.
- Nie jesteś zatem zaskoczony zainteresowaniem Ozilem ze strony Barcelony?
- Barça i inne zespoły są zainteresowane, ponieważ to świetny zawodnik. Tak samo, jak Muller. Oni mają wspaniały zespół, ale i my mamy. Niektórzy mówią, że Hiszpania nie gra zbyt dobrze, ale to przez naszych rywali. Oni utrudniali nam życie. Każdy z nas miał indywidualne krycie, ekstremalnie dobre krycie. Patrząc wstecz na spotkanie z Paragwajem, oni bronili się całym zespołem, a mimo to jakimś sposobem udało nam się strzelić bramkę.
- Ofensywny styl Niemców to więcej korzyści dla Ciebie?
- Tak, to pomaga. Możliwe jednak, że przez to łatwiej będzie o porażkę. Myślę, że to będzie bardzo otwarty, atrakcyjny mecz.
- Hiszpania już nie jest faworytem?
- Nie wierzę w faworytów. Do momentu rozpoczęcia turnieju, nas uważano za faworytów, ale przegraliśmy ze Szwajcarią i wszystko się odmieniło. Faworyci istnieją dla obstawiających zakłady bukmacherskie. My natomiast wiemy, że każdy może wygrać z każdym. Z tego powodu jesteśmy zjednoczeni. Musimy być zwarci, ponieważ Niemcy są bardzo szybcy grając z kontry. Ten kto utrzyma się przy piłce, uzyska jednak przewagę.
[źródło: totalbarca.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)