Nagy: Nie ma lepszego klubu od Barcelony

Gołąbka

21 sierpnia 2010, 00:11

6 komentarzy
W lecie minęło dziesięć lat od transferu Laszlo Nagy'ego do Barcelony. W 2000 roku Węgier przybył do Palau jako wielka nadzieja światowej piłki ręcznej. Dziesięć lat później Nagy jest kapitanem Barçy Borges.

Dziesięć lat w Barcelonie. Jak się pan czuje, gdy to panu mówią?

Jestem bardzo szczęśliwy. Gra przez tyle lat w jednym klubie nie jest bardzo typowa dla zagranicznych zawodników, ani w piłce ręcznej ani w żadnym innym sporcie. Mogę tylko podziękować, że zarząd, klub, trenerzy i koledzy pozwolili mi tak długo nosić tę koszulkę.

Mógł pan sobie to wyobrazić?

Kiedy podpisałem z klubem kontrakt na siedem lat, myślałem "obym mógł zakończyć tu karierę".

Jakie ma pan wspomnienia z pierwszych lat spędzonych w Palau?

Głównie dobre wspomnienia związane z byłymi kolegami z drużyny. Bardzo miło mnie przyjęli. Mówimy o zawodnikach spektakularnych, którzy wygrali wszystko.

A wkroczenie do zespołu coś pana kosztowało?

Tak, jasne. Na początku jest trudno. Zostawiasz rodziców, rodzinę, przyjaciół, by przybyć do klubu wielkiego, największego na świecie. To silne przeżycie. Pierwszy sezon w drużynie sporo mnie kosztował, ale kiedy rozpoczął się drugi sezon, zauważyłem wielką zmianę. Czułem się bardzo dobrze.

Czym jest dla pana Barca? Co oznacza "més que un club"?

Praktycznie mogę powiedzieć, że grałem tu przez całe życie. W mojej pierwszej drużynie (Pick Szeged) spędziłem trzy sezony. Nie ma lepszego klubu niż Barca, klubu z tyloma profesjonalnymi sekcjami, z których każda jest na wysokim poziomie w Europie. Doceniam to wszystko, co klub daje zawodnikom. To barwy, które mocno się czuje.

Może opowie pan jakąś anegdotę? Mówią, że podczas pierwszych lat w Barcelonie jeździł pan metrem.

Tak. Na Węgrzech miałem samochód, ale kiedy przybyłem do tego klubu, Valero polecił mi dzielenie mieszkania z kilkoma juniorami. Mieszkaliśmy daleko od stadionu i dojeżdżałem metrem. Od drugiego sezonu zdecydowałem, że chcę mieszkać blizej i kupiłem mieszkanie w Les Corts.

W 10 lat zdobył pan 24 tytuły... Nie nuży pana wygrywanie?

Nie, nigdy. Im więcej zdobywasz tytułów, tym lepiej grasz. Na przykład w ubiegłym sezonie mieliśmy na wyciągnięcie ręki zwycięstwo w finale Ligi Mistrzów, jednak nam ono uciekło. Od kiedy zaczęliśmy treningi, myślimy tylko o tym meczu. Chcemy znów zagrać w finale i tym razem zwyciężyć.

Trzeba być optymistycznie nastawionym wobec obecnej Barçy Borges?

Jeśli osiągniemy poziom prezentowany w ubiegłym sezonie, w szczególności w ostatnich dwóch miesiącach, możemy walczyć o wszystkie tytuły. W Barcelonie liczy się tylko wygrywanie. Dlatego trzeba podziękować za dobry zespół, który stworzono i za zawodników, z którymi podpisano kontrakty. To dobrzy ludzie, świetnie się przystosowali.

[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze