Mourinho: Złota Piłka nie dla Iniesty
Jose Mourinho przyznał, że tegoroczna nagroda Złotej Piłki należy się piłkarzowi, którego prowadził za czasów kariery w Interze Mediolan. Portugalczyk wskazał na Wesley Sneijdera. Obecny szkoleniowiec Realu Madryt dodał, że Andrés Iniesta nie zasłużył na tę nagrodę.
W obszernym wywiadzie dla Gazzetta dello Sport, Mourinho wyjaśnił, kogo widzi jako faworyta w wyścigu po Złotą Piłkę: "Iniesta na nią nie zasłużył, bo choć zdobył najważniejszą bramkę w tym roku, przez pozostałą część sezonu był kontuzjowany. Tak samo Forlán, który rozegrał dobre Mistrzostwa w RPA, to jednak wygrał tylko Ligę Europy i to dlatego, że jego Atlético odpadło w Lidze Mistrzów. Uważacie, że to sprawiedliwe?".
"Na nagrodę zasłużył Sneijder, który wygrał wszystko i grał na Mistrzostwach Świata. Za nim, na drugim miejscu powinien znaleźć się Xavi", kontynuował Portugalczyk.
Szkoleniowiec ustosunkował się do fali krytyki, jaka spadła na jego zespół po inauguracji sezonu ligowego. W pierwszej kolejce Real Madryt bezbramkowo zremisował z Majorką. Mourinho przyznał, że pracy w Realu towarzyszy nieodłączna presja.
"To jest Madryt i tu nic się nie zmienia. Jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić, to lepiej tu nie przychodź. Dla mojej kariery, praca tutaj po doświadczeniach w Chelsea i Interze jest najlepsza. Mam za sobą dziesięć lat sukcesów w największych klubach", wyjaśnił Jose.
"Atmosfera nie pomaga odnaleźć równowagi"
"Środowisko nie pomaga odnaleźć równowagi", tak Mourinho odpowiedział na liczne zarzuty po bezbramkowym remisie jego drużyny. Szkoleniowiec wskazał przy tym na "fantastyczną postawę golkipera rywali i liczne okazje jego zespołu".
Special One, bo taki przydomek zyskał Portugalczyk za czasów kariery w Chelsea, zapewnił, że nie goni za sukcesami: "W tym momencie nie mam obsesji na punkcie kolejnych tytułów".
"Gdybym miał taką obsesję, zostałbym w Interze, zachowując szansę na zdobycie sześciu pucharów. W Hiszpanii mam szansę na trzy trofea, a w dwóch z nich, to Barcelona jest faworytem", kontynuował.
Dla Mourinho w wyścigu o tytuł Mistrza Hiszpanii liczyć się będą tylko dwa zespoły, Real i Barcelona: "Gdyby Sevilla lub Valencia włączyły się w tą rywalizację, to byłaby to niespodzianka. Mimo to, jest tutaj wiele klasowych zespołów".
"W ubiegłym sezonie Barcelona wygrała ligę, dzięki punktom uzyskanym w bezpośrednich pojedynkach z Realem", dodał Jose.
Zapytany o Ligę Mistrzów, Portugalczyk wymienił grono kandydatów do końcowego sukcesu. W jego ocenie Real, Barcelona, Inter, Manchester United i Bayern Monachium to faworyci do wygrania tegorocznej edycji Champions League.
"Drużyny, które grają z Realem są zamknięte i wyczekują na kontry", tak trener Królewskich opowiedział o swoich pierwszych wrażeniach podczas pracy w Madrycie.
"Gra przeciwko Realowi, choćby w spotkaniu towarzyskim, to jak gra w finale Mistrzostw Świata. Widziałem już szkoleniowca, który by bronić 0:0, dokonał czterech zmian między 90, a 94 minutą", zakończył charyzmatyczny Jose.
[źródło: Sport]
W obszernym wywiadzie dla Gazzetta dello Sport, Mourinho wyjaśnił, kogo widzi jako faworyta w wyścigu po Złotą Piłkę: "Iniesta na nią nie zasłużył, bo choć zdobył najważniejszą bramkę w tym roku, przez pozostałą część sezonu był kontuzjowany. Tak samo Forlán, który rozegrał dobre Mistrzostwa w RPA, to jednak wygrał tylko Ligę Europy i to dlatego, że jego Atlético odpadło w Lidze Mistrzów. Uważacie, że to sprawiedliwe?".
"Na nagrodę zasłużył Sneijder, który wygrał wszystko i grał na Mistrzostwach Świata. Za nim, na drugim miejscu powinien znaleźć się Xavi", kontynuował Portugalczyk.
Szkoleniowiec ustosunkował się do fali krytyki, jaka spadła na jego zespół po inauguracji sezonu ligowego. W pierwszej kolejce Real Madryt bezbramkowo zremisował z Majorką. Mourinho przyznał, że pracy w Realu towarzyszy nieodłączna presja.
"To jest Madryt i tu nic się nie zmienia. Jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić, to lepiej tu nie przychodź. Dla mojej kariery, praca tutaj po doświadczeniach w Chelsea i Interze jest najlepsza. Mam za sobą dziesięć lat sukcesów w największych klubach", wyjaśnił Jose.
"Atmosfera nie pomaga odnaleźć równowagi"
"Środowisko nie pomaga odnaleźć równowagi", tak Mourinho odpowiedział na liczne zarzuty po bezbramkowym remisie jego drużyny. Szkoleniowiec wskazał przy tym na "fantastyczną postawę golkipera rywali i liczne okazje jego zespołu".
Special One, bo taki przydomek zyskał Portugalczyk za czasów kariery w Chelsea, zapewnił, że nie goni za sukcesami: "W tym momencie nie mam obsesji na punkcie kolejnych tytułów".
"Gdybym miał taką obsesję, zostałbym w Interze, zachowując szansę na zdobycie sześciu pucharów. W Hiszpanii mam szansę na trzy trofea, a w dwóch z nich, to Barcelona jest faworytem", kontynuował.
Dla Mourinho w wyścigu o tytuł Mistrza Hiszpanii liczyć się będą tylko dwa zespoły, Real i Barcelona: "Gdyby Sevilla lub Valencia włączyły się w tą rywalizację, to byłaby to niespodzianka. Mimo to, jest tutaj wiele klasowych zespołów".
"W ubiegłym sezonie Barcelona wygrała ligę, dzięki punktom uzyskanym w bezpośrednich pojedynkach z Realem", dodał Jose.
Zapytany o Ligę Mistrzów, Portugalczyk wymienił grono kandydatów do końcowego sukcesu. W jego ocenie Real, Barcelona, Inter, Manchester United i Bayern Monachium to faworyci do wygrania tegorocznej edycji Champions League.
"Drużyny, które grają z Realem są zamknięte i wyczekują na kontry", tak trener Królewskich opowiedział o swoich pierwszych wrażeniach podczas pracy w Madrycie.
"Gra przeciwko Realowi, choćby w spotkaniu towarzyskim, to jak gra w finale Mistrzostw Świata. Widziałem już szkoleniowca, który by bronić 0:0, dokonał czterech zmian między 90, a 94 minutą", zakończył charyzmatyczny Jose.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (88)