Adriano: Pep jest dla nas jak ojciec - wywiad
Jaka jest filozofia Adriano? Uczyć się wszystkiego i od wszystkich, szukać harmonii i pozytywów. A temu wszystkiemu ma towarzyszyć nieustanna praca i chęć wygranej. W wywiadzie dla Barça TV, nowy nabytek FC Barcelony podsumowuje czas spędzony w stolicy Katalonii.
Jak się czujesz po półtoramiesięcznym okresie w Barcelonie?
Jestem zadowolony i szczęśliwy. Odkąd tu przyjechałem przytrafiają mi się tylko dobre rzeczy. Dobrze zaczęliśmy. Wygrałem razem z drużyną pierwszy tytuł i miałem swoje minuty na boisku. Przyjęcie przez kolegów z zespołu i pracowników sztabu technicznego było znakomite. Ponadto, miasto jest przepiękne. Miałem już okazję trochę podróżować i to co widziałem do tej pory bardzo mi się spodobało.
Czyli początek sezonu był bardzo łatwy?
Zaczęliśmy dobrze. Po wyniku meczu z Racingiem można pomyśleć, że mecz był łatwy, ale tak nie było. Spotkanie było dość skomplikowane. Zakończyło się tak dobrze dzięki tempu, które nadaliśmy grze. To sprawiło, że był taki wynik.
Spodziewałeś się takiego początku?
Wiedzieliśmy, że możemy dobrze zacząć. Bardzo chcieliśmy zdobyć te trzy punkty. Zawodnicy, którzy wrócili z Mundialu mieli jeszcze więcej chęci do tego, aby dalej wygrywać. Prawda jest taka, że to oni nas motywowali. Jeśli widzisz, że oni dalej chcą wygrywać, pomimo że mają już wszystko, to ty też bierzesz z nich przykład. My, nowi piłkarzy, musimy pomóc, by te chęci nigdy nas nie opuściły.
Jak można zdobywać motywację, jeśli wygrało się już wszystko?
Tytuły i ich zdobywanie jest tym, co nadaje sens karierze piłkarza. Historia pamięta tylko zwycięzców. Jestem bardzo szczęśliwy, że jestem częścią tego zespołu. To drużyna, która wygrała wszystko, ale mimo to dalej chce zdobywać tytuły. To czyni nas silnymi.
Zdobycie którego tytułu miałoby dla Ciebie największe znaczenie?
Liga hiszpańska i Liga Mistrzów. Na tym polu nie osiągnąłem jeszcze niczego. Ale myślę, że z Barçą mam na to duże szanse.
Aby wygrać trzeba zmierzyć się z Realem. Jest strach?
Skupiam się na Barcelonie. Wiemy, że Real się wzmocnił. Mają dobrych zawodników, ale nie myślimy o tym. Najważniejsza jest praca. Jeśli postawimy na to, na pewno będzie dobrze. Obyśmy dalej mieli takie powodzenie, jakie towarzyszyło moim kolegom ostatnio.
Nie możesz doczekać się Gran Derbi?
Jasne, że jest to ważne spotkanie. Kiedy grasz w Barcelonie, myślisz już o tym meczu. Obym mógł być tego dnia do dyspozycji trenera. To inny mecz. Cały świat śledzi go z uwagą. Szansa na grę w tym starciu musi być czymś wyjątkowym.
Transfery zakończone. Jak oceniasz zespół?
Myślę, że mamy dobrą drużynę. Barça wygrała wszystko z tymi zawodnikami i myślę, że trener pracuje z nami w taki sposób, że wszyscy czują się częścią zespołu, co jest bardzo pozytywne. Mamy szanse wygrać.
Poznałeś już Javiera Mascherano?
Prawda jest taka, że nie mieliśmy z nim za wiele kontaktu. Ale już mogę powiedzieć, że z pewnością jest wspaniałą osobą. Bardzo sympatyczny. Mam nadzieję, że zarówno on, ja i Villa wniesiemy coś do tej drużyny.
Co możesz powiedzieć o Guardioli?
Kiedy byłem mały i oglądałem mecze Barçy, zachwycałem się grą Guardioli. Dla mnie był gwiazdą. Teraz, kiedy znam go osobiście, mogę powiedzieć, że to pozytywna osoba. Wcześniej słyszałem o nim wiele dobrego od Daniego Alvesa i Keity, teraz mogłem się sam o tym przekonać. Traktuje nas tak jakby był naszym ojcem. Mamy z nim dobry kontakt i to sprawia, że jesteśmy jeszcze silniejsi jako zespół.
Pracowałeś z wieloma trenerami. Był taki, który najbardziej zwrócił Twoją uwagę?
Od wszystkich czegoś się nauczyłem. Lubię obserwować. Mało mówię, ale obserwuję i w ten sposób się uczę. Odkąd tu jestem, nauczyłem się wiele, przede wszystkim jeśli chodzi o taktykę. Guardiola kładzie nacisk na ten aspekt.
Twoja wszechstronność jest Twoim największym atutem?
Myślę, że tak. Dwa lata gram na różnych pozycjach. Jestem do dyspozycji trenera, będę grał tam gdzie będzie trzeba.
Jednak gdzie czujesz się najlepiej na boisku?
Jako lewy pomocnik. W Sevilli najczęściej grałem właśnie tam, jednak kiedy Alves przeszedł do Barçy, zacząłem grać częściej na prawej stronie.
Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas transferu do Barçy?
To najlepsza wiadomość jaką mogłem otrzymać. Świadomość, że Barça wystawiła ofertę, a Sevilla ją przyjęła było fantastyczne. Prawdę mówiąc, od kiedy Alves przeszedł do Barcelony, mój syn stał się fanem tego klubu. Teraz wszyscy jesteśmy zadowoleni, że tutaj jestem.
W jakim stopniu Alves i Keita wpłynęli na Twoją decyzję o przyjściu do katalońskiego klubu?
Opowiadali mi wiele pozytywnego o klubie i samym mieście. Miałem inne oferty, ale kiedy przyszło do podjęcia decyzji, nie wahałem się. To najlepszy klub na świecie. Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji i jednocześnie wdzięczny Sandro Rosellowi i Pepowi Guardioli za tą możliwość.
Jesteś jednym z niewielu obcokrajowców w drużynie. Co myślisz o polityce cantery?
Myślę, że jest to świetna sprawa. Mieliśmy kontakt z canterą podczas pre-sezonu i widzieliśmy, że to zawodnicy, którzy są gotowi, by grać w pierwszym zespole. Podobnie powinno zrobić wiele klubów i w ten sposób zaoszczędzić pieniądze.
To prawda, że w Brazylii zazwyczaj karierę piłkarską zaczyna się grając w futsal?
Tak, to prawda, ale tak działo się wcześniej. Dziś nie jest to już tak powszechne. Jednak muszę powiedzieć, że niektóre kluby to kontynuują.
W Twoim wypadku też tak było?
Tak. Gdy zaczynałem było to normalne. Wszyscy zaczynali od futsalu, następnie w wieku trzynastu czy czternastu lat przenosiło się na murawę.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Jak się czujesz po półtoramiesięcznym okresie w Barcelonie?
Jestem zadowolony i szczęśliwy. Odkąd tu przyjechałem przytrafiają mi się tylko dobre rzeczy. Dobrze zaczęliśmy. Wygrałem razem z drużyną pierwszy tytuł i miałem swoje minuty na boisku. Przyjęcie przez kolegów z zespołu i pracowników sztabu technicznego było znakomite. Ponadto, miasto jest przepiękne. Miałem już okazję trochę podróżować i to co widziałem do tej pory bardzo mi się spodobało.
Czyli początek sezonu był bardzo łatwy?
Zaczęliśmy dobrze. Po wyniku meczu z Racingiem można pomyśleć, że mecz był łatwy, ale tak nie było. Spotkanie było dość skomplikowane. Zakończyło się tak dobrze dzięki tempu, które nadaliśmy grze. To sprawiło, że był taki wynik.
Spodziewałeś się takiego początku?
Wiedzieliśmy, że możemy dobrze zacząć. Bardzo chcieliśmy zdobyć te trzy punkty. Zawodnicy, którzy wrócili z Mundialu mieli jeszcze więcej chęci do tego, aby dalej wygrywać. Prawda jest taka, że to oni nas motywowali. Jeśli widzisz, że oni dalej chcą wygrywać, pomimo że mają już wszystko, to ty też bierzesz z nich przykład. My, nowi piłkarzy, musimy pomóc, by te chęci nigdy nas nie opuściły.
Jak można zdobywać motywację, jeśli wygrało się już wszystko?
Tytuły i ich zdobywanie jest tym, co nadaje sens karierze piłkarza. Historia pamięta tylko zwycięzców. Jestem bardzo szczęśliwy, że jestem częścią tego zespołu. To drużyna, która wygrała wszystko, ale mimo to dalej chce zdobywać tytuły. To czyni nas silnymi.
Zdobycie którego tytułu miałoby dla Ciebie największe znaczenie?
Liga hiszpańska i Liga Mistrzów. Na tym polu nie osiągnąłem jeszcze niczego. Ale myślę, że z Barçą mam na to duże szanse.
Aby wygrać trzeba zmierzyć się z Realem. Jest strach?
Skupiam się na Barcelonie. Wiemy, że Real się wzmocnił. Mają dobrych zawodników, ale nie myślimy o tym. Najważniejsza jest praca. Jeśli postawimy na to, na pewno będzie dobrze. Obyśmy dalej mieli takie powodzenie, jakie towarzyszyło moim kolegom ostatnio.
Nie możesz doczekać się Gran Derbi?
Jasne, że jest to ważne spotkanie. Kiedy grasz w Barcelonie, myślisz już o tym meczu. Obym mógł być tego dnia do dyspozycji trenera. To inny mecz. Cały świat śledzi go z uwagą. Szansa na grę w tym starciu musi być czymś wyjątkowym.
Transfery zakończone. Jak oceniasz zespół?
Myślę, że mamy dobrą drużynę. Barça wygrała wszystko z tymi zawodnikami i myślę, że trener pracuje z nami w taki sposób, że wszyscy czują się częścią zespołu, co jest bardzo pozytywne. Mamy szanse wygrać.
Poznałeś już Javiera Mascherano?
Prawda jest taka, że nie mieliśmy z nim za wiele kontaktu. Ale już mogę powiedzieć, że z pewnością jest wspaniałą osobą. Bardzo sympatyczny. Mam nadzieję, że zarówno on, ja i Villa wniesiemy coś do tej drużyny.
Co możesz powiedzieć o Guardioli?
Kiedy byłem mały i oglądałem mecze Barçy, zachwycałem się grą Guardioli. Dla mnie był gwiazdą. Teraz, kiedy znam go osobiście, mogę powiedzieć, że to pozytywna osoba. Wcześniej słyszałem o nim wiele dobrego od Daniego Alvesa i Keity, teraz mogłem się sam o tym przekonać. Traktuje nas tak jakby był naszym ojcem. Mamy z nim dobry kontakt i to sprawia, że jesteśmy jeszcze silniejsi jako zespół.
Pracowałeś z wieloma trenerami. Był taki, który najbardziej zwrócił Twoją uwagę?
Od wszystkich czegoś się nauczyłem. Lubię obserwować. Mało mówię, ale obserwuję i w ten sposób się uczę. Odkąd tu jestem, nauczyłem się wiele, przede wszystkim jeśli chodzi o taktykę. Guardiola kładzie nacisk na ten aspekt.
Twoja wszechstronność jest Twoim największym atutem?
Myślę, że tak. Dwa lata gram na różnych pozycjach. Jestem do dyspozycji trenera, będę grał tam gdzie będzie trzeba.
Jednak gdzie czujesz się najlepiej na boisku?
Jako lewy pomocnik. W Sevilli najczęściej grałem właśnie tam, jednak kiedy Alves przeszedł do Barçy, zacząłem grać częściej na prawej stronie.
Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas transferu do Barçy?
To najlepsza wiadomość jaką mogłem otrzymać. Świadomość, że Barça wystawiła ofertę, a Sevilla ją przyjęła było fantastyczne. Prawdę mówiąc, od kiedy Alves przeszedł do Barcelony, mój syn stał się fanem tego klubu. Teraz wszyscy jesteśmy zadowoleni, że tutaj jestem.
W jakim stopniu Alves i Keita wpłynęli na Twoją decyzję o przyjściu do katalońskiego klubu?
Opowiadali mi wiele pozytywnego o klubie i samym mieście. Miałem inne oferty, ale kiedy przyszło do podjęcia decyzji, nie wahałem się. To najlepszy klub na świecie. Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji i jednocześnie wdzięczny Sandro Rosellowi i Pepowi Guardioli za tą możliwość.
Jesteś jednym z niewielu obcokrajowców w drużynie. Co myślisz o polityce cantery?
Myślę, że jest to świetna sprawa. Mieliśmy kontakt z canterą podczas pre-sezonu i widzieliśmy, że to zawodnicy, którzy są gotowi, by grać w pierwszym zespole. Podobnie powinno zrobić wiele klubów i w ten sposób zaoszczędzić pieniądze.
To prawda, że w Brazylii zazwyczaj karierę piłkarską zaczyna się grając w futsal?
Tak, to prawda, ale tak działo się wcześniej. Dziś nie jest to już tak powszechne. Jednak muszę powiedzieć, że niektóre kluby to kontynuują.
W Twoim wypadku też tak było?
Tak. Gdy zaczynałem było to normalne. Wszyscy zaczynali od futsalu, następnie w wieku trzynastu czy czternastu lat przenosiło się na murawę.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (5)